Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Mob Town”

Lisy, szczury, łasice, rekiny i węże – ktoś może pomyśleć, że taki zestaw zwierzątek, będących bohaterami gry „Mob Town” raczej nie zapowiada gry dla dzieci. Oczywiście czasami pozory mylą, ale… nie tym razem. Wspomniane zwierzaki, choć niektóre elegancko ubrane i uśmiechnięte – będą narzędziem w rękach „biznesmenów” dążących do przejęcia władzy nad lukratywnymi interesami w mieście. Jeżeli zamiast słowa „biznesmen” komuś bardziej pasuje „mafioso” to proszę bardzo. Zastanówcie się tylko dlaczego w filmie „Ojciec Chrzestny” ani razu nie pojawia się słowo „mafia”. Przypadek? Nie sądzę. W każdym razie – ja umywam ręce i skupię się jedynie na recenzji gry. Jest ona przeznaczona dla 2-4 graczy w wieku powyżej dziesięciu lat, a rozgrywka nie powinna zająć więcej niż 30-45 minut.

Przygotowanie gry

Jeżeli chodzi o przygotowanie rozgrywki to polega ono na pobraniu przez graczy początkowych zestawów kart i żetonów w jednym kolorze oraz planszy punktacji i żetonów aktówek. Następnie gracze przygotowują obszar gry. Takie przygotowanie będzie miało miejsce trzykrotnie – na początku każdej z trzech rund gry, a polega na potasowaniu i odkryciu odpowiedniej ilości kart lokacji i rozłożeniu ich na stole zgodnie ze wskazówkami z kart. Te karty utworzą miasto, w którym o wpływy rywalizować będą gracze. Każdy z grających otrzymuje również losowe karty zasobów czyli najemników i/lub pieniędzy przydatnych w grze i tworzony jest „rynek” zasobów. Po zapoznaniu się z układem miasta i posiadanymi zasobami każdy wybiera dwie z ośmiu kart tajnych celów, odkładając resztę na bok, po czym są gotowi do walki.

Rozgrywka

W każdej turze gracze kolejno rozgrywają swoje tury, podczas których mogą pozyskiwać, wymieniać i kupować zasoby oraz zajmować i przejmować budynki w mieście, płacąc za nie kartami z ręki w odpowiednich kombinacjach (wskazanych przez daną kartę). Najlepiej, aby zajmowane budynki prowadziły do spełnienia wybranego przez gracza celu, jeśli jednak sytuacja jest bardzo niekorzystna można taki cel – w ramach swojej tury – zamienić na inny lub dobudować odpowiedni budynek z ogólnodostępnej puli, poświęcając żeton teczki. Jako, że gracze nie wiedzą, jakie cele mają przeciwnicy to może się zdarzyć, że kilkoro uczestników będzie walczyło o kontrolę nad tymi samymi budynkami, co znacznie podnosi koszt takich inwestycji i nikomu nie daje pewności spełnienia planu na koniec rundy. Odsłonięcie z talii zasobów karty „stróża prawa” powoduje koniec rundy. Wtedy gracze podliczają punkty z posiadanych budynków i rozstrzygają realizację chytrych planów. Po podliczeniu punktów za trzy rundy i dodaniu dodatkowych punktów za niewykorzystane żetony walizek gracz z najlepszym wynikiem zostaje szefem przestępczego półświatka w mieście.

Podsumowanie

„Mob Town” to szybka i prosta gra karciana, opierająca się w głównej mierze na mechanice kontroli obszarów. Dochodzą też elementy planowania i blefu, którym można zmylić przeciwników. Pomimo faktu, że cała gra składa się jedynie z kart i żetonów to aby w nią zagrać potrzebny będzie również dosyć spory stół aby rozłożyć przynajmniej 12 kart miasta w różnej konfiguracji. Ten prawie losowy układ odpowiada również za zmienność i regrywalność gry, bo w każdej rundzie układ budynków w mieście będzie inny, co jest sporą zaletą. W połączeniu z losowością początkowych i dobieranych kart może się okazać, że jednemu z graczy będzie dużo łatwiej wygrać rundę niż innym, ale kto powiedział, że życie mafiosa jest łatwe? Innym atutem gry jest prostota zasad – cała instrukcja to raptem trzy niewielkie strony tekstu, choć mogłaby ona być trochę lepiej napisana, aby nie pozostawiać wątpliwości w niektórych aspektach. Na szczęście gracze mają do dyspozycji karty pomocy, gdzie jest czytelny skrót zasad. Faktem jest, że gra nie wnosi nic nowego do świata planszówek, ale gra się w nią całkiem przyjemnie i fani nieskomplikowanych gier z interakcją (również negatywną) powinni być zadowoleni. Kilkadziesiąt minut, w które można rozegrać całą partię w „Mob Town” daje możliwość traktowania tej gry jako przerywnik między cięższymi tytułami lub tzw. „czekadełko”.

 

Dziękujemy krakowskiemu wydawnictwu Trefl za przekazanie gry do recenzji.

Adrian „AiS” Stolarczyk

 

Tytuł: Mob Town

Autor: Danny Devine

Wydawnictwo: Trefl, seria „Joker Line”

Liczba graczy: 2 – 4

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 30-45 minut

 

Reklamy

One comment on “Zagrałem w „Mob Town”

  1. Mateusz
    5 stycznia 2018

    Ciekawa gra dla dzieci i tych nieco starszych amatorów gier planszowych. Kupiłem w tym roku córce na święta i cała rodzinka grała 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 2 stycznia 2018 by in Recenzje and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: