Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „No co tam?” (What’s up)

pic3715348_mdGdy zagram w jakąś grę mniej znanego wydawcy czy nowego autora i okazuje się, że gra nie trafiła w moje gusta, to zainteresowanie innymi grami tego wydawnictwa czy autora znacząco spada (też tak macie?). Tak miałem z grą „Trzy życzenia”, wydawnictwa Strawberry Studio i Rebel. Dlatego też nie specjalnie szukałem okazji do zagrania w ich drugą micro grę „What’s up” wiec mimo tego, że jest na rynku już rok, nie trafiła na mój stół (nawet nie odnotowałem, że pojawiała się jej polska edycja we współpracy z GFP). Teraz też nie dokładnie był to mój stół :), ale jednak udało się w nią pograć podczas wizyty u przyjaciół, którzy mieli to malutkie pudełko na półce.

Instrukcja napisana jest w ciekawy sposób, pełno w niej przykładów i wyjaśnień. Może nawet trochę za dużo w niej tekstu, wszak gra jest banalnie prosta. Na 30 dwustronnych kartach narysowane są kolorowe ptaszki siedzące na elektrycznych drutach. Występują w ilości 1, 2 lub 3 w czterech kolorach. Zasada na której zbudowane są karty mówi, że na odwrocie karty znajdziemy zawsze ptaszki które będą albo tego samego koloru ale w innej ilości, albo będą to ptaszki w tej samej ilości ale w innym kolorze. What's Up_Components layout

Po rozłożeniu kart na stole (w układzie 5×6) gracze będą rozgrywali swoje tury po kolei, wybierając i obracając jedną z kart. Zadaniem graczy jest zbieranie ptaszków w kolorach ale w kolejności od jednego do trzech, tworząc w ten sposób jednokolorowe sety. Jeśli obrócona karta nie umożliwia dopasowania jej do żadnego naszego zbioru, pozostaje na stole, i swoją turę rozgrywa kolejny gracz. Zależnie od ilości graczy, wygra ten, który jako pierwszy zgromadzi 2, 3 lub 4 sety, odpowiednio przy 4, 3 i 2 graczach.

Gry wykorzystujące w swojej mechanice memo, to nieszczególnie lubiany wśród dorosłych graczy gatunek. Ale jest kilka gier, które wyraźnie wybijają się ponad przeciętną. Do tej pory jednym z takich tytułów, były „Wiewióry” od Wydawnictwa 2017-10-02_192655Rebel, które memo wykręcają tak bardzo, że zapamiętanie trzech kształtów i trzech kolorów staje się wielkim wyzwaniem. Do grona tych dobrych przykładów dołącza właśnie „No co tam?”, które choć proste zapamiętywanie kilku elementów ma wpisane w zasady, to jest tam jednak więcej gry w grze. Staramy się zapamiętać kolor i ilość ptaszków, ale potrzebujemy tych kart w określonej kolejności, a do tego nasz przeciwnik  jedzie przecież z nami w tym samym wózku i wykorzysta każdy nasz zły ruch. Właśnie ten wyścig po zwycięstwo sprawia, że w bardzo prostej grze pojawiają się emocje. A jak są emocje, rywalizacja, trochę szczęścia i zabawy naszą pamięcią to prosta gra z 30 kart może sprawiać frajdę zarówno dzieciom jak i rodzicom. A jeśli nawet geek nie odmówi partii w „No co tam?” na zakończenie wieczoru z planszówkami, to już jest naprawdę niezła rekomendacja.

Rozgrywka tak nas pochłonęła, że zapomnieliśmy robić zdjęcia. Dziękujemy wydawnictwu Strawberry Studio za udostępnienie zdjęć do recenzji.

Wojtek „docent” Zwijka

Tytuł: No co tam? (What’s up)

Autor: Denis Kirps, Jean-Claude Pellin

Wydawnictwo: Strawberry Studio, GFP

Liczba graczy: 2-4

Wiek graczy: 8+

Czas gry: 10-20 minut

What's Up_Cards example1What's Up_Cards example2What's Up_Game components with boxWhat's Up_Components layoutWhat's Up_Game components with box

Reklamy

2 comments on “Zagrałem w „No co tam?” (What’s up)

  1. Radek
    27 grudnia 2017

    Graficznie bardzo mi się podoba 🙂

  2. Łysakowski
    2 lutego 2018

    super sprawa, na pewno nie raz zagram w tę grę ze znajomymi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 2 października 2017 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: