Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „The Networks”

Wydawnictwo „Formal Ferret Games” – nie mylić z FFG – być może nie ma w swym portfolio zbyt wielu tytułów, a idąc dalej tym tropem zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że niewiele osób wie o jego istnieniu. Czy zatem gra tego wydawnictwa pt. „The Networks”, o niecodziennej tematyce może mieć szansę na sukces? Dlaczego nie? Ale zanim wyrażę swoją ocenę na temat tej gry pozwólcie, że przybliżę Wam o co w tym wszystkim chodzi.

Otóż w grze „The Networks” można się wcielić w dyrektora stacji telewizyjnej. A jest to niemała władza – można emitować każde, lub tylko „słuszne” programy, można dowolnie zatrudniać i zwalniać kadrę, podpisywać kontrakty reklamowe a nawet emitować jakieś mniej lub bardziej prawdziwe informacje na pasku u dołu ekranu. Stop. Przesadziłem – paska akurat w grze nie ma. Gracze mają do dyspozycji sporą ilość różnego rodzaju kart, za których pomocą będą próbować wyemitować jak najciekawsze programy, obsadzone najlepszymi gwiazdami i sponsorowane przez bogatych reklamodawców. Oprócz tego będą się musieli wykazać wyczuciem czasu i w odpowiednim momencie zdjąć nierentowne programy z anteny, zwalniając czas antenowy dla innych.

Przygotowanie gry

W zależności od liczby graczy należy dobrać odpowiednie kafelki, stanowiące swego rodzaju planszę i jednocześnie tor punktacji. Na tych kafelkach określone jest również, ile kart programów, reklam, gwiazd i przerywników należy wyłożyć na stole. Gracze wykładają przed sobą planszetki swoich stacji telewizyjnych wraz z początkową „ramówką”, kiepskim kontraktem reklamowym oraz angażem gwiazdy małego formatu na początek. Pobierają też odpowiednią ilość pieniążków i są gotowi do walki o szklany ekran.

DSCF3478

DSCF3483

DSCF3484

Rozgrywka

Cała zabawa trwa przez pięć rund, zwanych w przemyśle showbiznesu jako „sezony”.  Wygra ten, kto po pięciu sezonach będzie mógł pochwalić się największą ilością widzów swojej stacji telewizyjnej. W każdym sezonie gracze, kolejno wykonują swoje tury do momentu, aż wszyscy nie spasują, co będzie jednocześnie końcem danego sezonu. W ramach tury gracz może wyemitować show, zaangażować gwiazdę, pozyskać kontrakt reklamowy, przypisać każde z tych dwojga do programu, a także pobrać jedną z dostępnych kart specjalnych albo podjąć decyzję o zakończeniu sezonu i podliczyć zyski (lub straty, bo i tak bywa). Wydaje się mało skomplikowane i tak w rzeczywistości jest – gracz ma wybrać jedną z dostępnych kart lub zagrać tę lub te wcześniej pozyskane. I tu jest cała istota gry, bo oczekiwania widzów są przeróżne – jedni wolą oglądać programy kulinarne o wczesnej porze, z mnóstwem reklam, ale nie chcą w nich widzieć znanych twarzy. Inni wolą programy sportowe, zapowiadane przez wschodzące gwiazdy anteny, ale za to bez reklam i emitowane późno – tuż przed pójściem spać. Gwiazdy mają muchy w nosie i nie każda zagra w pierwszym lepszym programie, a i kontrakty reklamowe czasami nie jest łatwo lukratywnie podpisać. Dogodzić wszystkim jednocześnie będzie niezmiernie trudno, a należy też pamiętać, że konkurencja nie śpi i bardzo chętnie „wskoczy” w lukę w programie i wyemituje show – choćby po kosztach własnych i z małą oglądalnością, ale zawsze zdobędą w ten sposób kilku widzów przed nami. Branża jest również niewdzięczna, bo z sezonu na sezon oglądalność zmienia się i dobry menedżer stacji TV musi to uwzględnić i na bieżąco dopasowywać program do oczekiwań publiczności.

DSCF3487

Z technicznej strony odbywa się to w ten sposób, że każdy gracz ma trzy sloty programowe czyli godziny emisji. Zagrywając kartę programu o jego preferowanej godzinie jego oglądalność wzrasta. Oprócz ilości widzów w każdym sezonie, karta programu może mieć wymagania odnośnie gwiazd i/lub reklam w nim występujących, które można lub trzeba do niego dołączyć, a przekładają się na wzrost oglądalności danego show. Program może być na antenie przez cztery sezony, chyba że gracz zdecyduje się wcześniej zakończyć jego emisję, po czym przez jeden sezon generuje on widzów z powtórek, jednocześnie zwalniając czas antenowy dla innego (bardziej rentownego) programu. Gracze uzyskują też niemałe premie za posiadanie w swojej ramówce najpierw trzech, a następnie pięciu programów tego samego typu (np. dramat, sport, program popularno-naukowy itp.). W zależności od zaawansowania graczy można używać mocno interakcyjnych kart specjalnych, które mają duży wpływ na przebieg rozgrywki. Po każdym sezonie gracze podsumowują liczbę swoich widzów (lub, jak to teraz modne – followers’ów) i ten który ma najniższą oglądalność będzie pierwszym graczem w kolejnym.

DSCF3493

Podsumowanie

W pudełku z grą – ładnie ilustrowanym miniaturkami obrazków z gry – znajdujemy sporo kart, trochę znaczników, kilka planszetek i instrukcję, więc pierwsze co przychodzi na myśl to czy z takiego zestawu można zmontować solidną grę. Otóż odpowiem od razu – można. Całe clue gry opiera się na zagrywaniu kart – nie dość że z maksymalną korzyścią dla gracza to jeszcze w odpowiednim momencie gry i wykorzystując planowanie długofalowe. Świetnym mechanizmem jest możliwość odwracania kart o 180° w przypadku niespełnienia ich wymagań, przez co dają zmniejszone profity, ale nadal można z nich skorzystać w razie pilnej potrzeby. Albo zaczekać na lepszy czas. Takie dylematy cały czas towarzyszą graczom, ale pomimo faktu, że nie da się wszystkiego zaplanować przed swoją turą, to gra przebiega płynnie, bo decyzja nie wymaga skomplikowanych obliczeń matematycznych. Duży wpływ na grę, a najbardziej na poziom współzawodnictwa między graczami ma zróżnicowanie talii kart specjalnych, bo używając tylko podstawowych kart interakcja jest niewielka, a karty dają korzyści chwilowe lub na koniec gry danemu graczowi. Dołączenie kart zaawansowanych i interaktywnych wprowadza dużo większą dozę odpowiednio kombinowania i interakcji – również tej negatywnej. O czym muszę wspomnieć to humorystyczne grafiki i nazwy kart – karykaturalno-komiksowa kreska jest po prostu genialna, co w połączeniu z trafionymi w punkt nazwami powoduje uśmiech praktycznie przy każdej zagrywanej karcie. Muszę się jednak przyznać, że podczas pierwszej rozgrywki skupiałem się bardziej na ekonomii i nie zwracałem uwagi na aspekt wizualny, tracąc tym samym sporo pozytywnych emocji. Jeżeli jeszcze kogoś nie przekonałem, że „The Networks” to jest dobra gra, to informuję, że wersję gry w formacie print-and-play można kupić na stronie http://networksgame.tv za dziewięć dolarów. Plik do pobrania zajmuje 300MB i jest to pełna gra pod względem mechaniki, ale karty są bez grafik, a te, jak już wspomniałem,  wnoszą bardzo dużo humoru do gry, bo mamy przykładowo reklamę soku pomarańczowego „Reflux” czy program „Postrzeganie pastylek odświeżających oddech na świecie”. W przypadku gry w dwie osoby gra ma mechanizm wirtualnego gracza, który podbiera dostępne karty, ograniczając wybór graczy i zmniejszając przewidywalność. System ten działa całkiem dobrze, ale najciekawiej gra się w przynajmniej trzy osoby. Wspomnę również, że gra oferuje tryb „solo”, w którym oprócz powyższego mechanizmu jest jeszcze jeden, ograniczający samowolę jedynego gracza i jego dążenie do zwycięstwa poprzez element typu „push-your-luck”, bo jeżeli automat nie może odrzucić konkretnej karty to umieszcza znacznik na torze kolejności graczy, a piąty taki znacznik od razu kończy grę przegraną. Jeden gracz ma za zadanie uzyskać lub przekroczyć określony poziom punktów (widzów), co wcale nie jest takie łatwe. Poziom trudności gry określiłbym jako średni – nie za niski i nie za wysoki, a zasady gry – raz przyswojone nie wymagają dużego odświeżania, nawet po dłuższej przerwie w graniu w tę grę. Ja ją z czystym sercem polecam i ciekaw jestem, co wnoszą obecne już na rynku dodatki.

KONIEC AUDYCJI 😉test

Dziękujemy wydawnictwu Formal Ferret Games / Board&Dice za przekazanie gry do recenzji.

Adrian „AiS” Stolarczyk

Tytuł: The Networks

Autor: Gil Hova

Wydawnictwo: Formal Ferret Games

Liczba graczy: 1 – 5

Wiek graczy: 13+

Czas gry: 60-90 minut

DSCF3485

DSCF3486

DSCF3488

DSCF3490

DSCF3491

DSCF3492

DSCF3496

3 comments on “Zagrałem w „The Networks”

  1. Paulina
    9 Maj 2019

    Ja w majówkę byłam u mojej chrześnicy właśnie z tą grą. Muszę powiedzieć, że dorośli o wiele bardziej wciągnęli się w grę, niż w dzieciaki. Bardzo fajna gierka! Naprawdę wciągająca 🙂

  2. Adrian K.
    17 Maj 2019

    Ciężko się przyznać, ale nawet nie miałem pojęcia o istnieniu tej gry. Myślę, że mogłaby mi się naprawdę spodobać!

  3. Paweł Nizioł
    22 Maj 2019

    Brzmi dobrze, może się skuszę 🙂 Nie miałem tej gry jeszcze w rękach więc myślę, że trzeba spróbować czegoś nowego 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Informacja

This entry was posted on 5 Maj 2019 by in Recenzje and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: