Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Joraku”

pic2593307_md

„Joraku” przyleciało do naszej redakcji z bardzo daleka. Autor Iori Tsukinami jest Japończykiem, ale wydawnictwo ma swoją siedzibę na Tajwanie i tam właśnie gra została wyprodukowana. W większości przypadków, gry pochodzące z Azji są dość specyficzne, raczej minimalistyczne nie tylko w zasadach, ale też w grafikach. Trudno je porównywać czy odnajdywać jakieś podobieństwa do gier europejskich. Dlatego siadając do takich pozycji, nie wiadomo czego się spodziewać. „Joraku” jednak nie trzyma się tej teorii i bliżej jej właściwie do znanych na rynku europejskim gier, wykorzystujących mechaniki territory control i trick-taking niż do japońskich unikatów.

Planszę podzielono na siedem sektorów. W zależności od wylosowanej karty Daimyo, gracze rozpoczynają grę ze swoimi znacznikami na różnych obszarach. Karty potyczek (zestaw siedmiu kart w trzech kolorach) rozdane pomiędzy graczy, po dodatkowym dwukartowym drafcie stanowią rękę początkową. Po tej dystrybucji kart nazwanej fazą rekrutacji, następuje faza potyczek. Gracze będą zagrywać karty i wykonywać akcje. Zaraz po zagraniu karty do wyboru dostajemy jedną z trzech opcji:

  • jeśli zagrana karta to ninja, możemy dołożyć do dowolnego obszaru 0-3 naszych samurajów z zasobów
  • jeśli zagrana karta ma wartość od 1 do 6, to właśnie tyle punktów akcji możemy wykorzystać na przesunięcie Daimyo (2PA), przesunięcie Samurajów (1 PA) lub usunięcie Samurajów przeciwników (1 PA)

Po rozegraniu kart przez wszystkich graczy, wygrywający lewe przeprowadza małą punktację regionu w którym obecnie przebywa jego Daimyo. Tu też pojawia się całkiem sprytny zabieg, powodujący, że posiadacz najwyższej karty (6) nie wygra rozdania, jeśli pojawił się ninja. Potyczki są kontynuowane do czasu wyłożenia wszystkich kart z ręki. Wtedy kończy się runda i następuje rozdzielenie punktów za przewagi w regionach. Każdy z regionów ma swoją tabelę z punktacją, która zmienia się zależnie od rundy gry. Początkowo czym dalej od Kyoto tym więcej punktów, by w ostatniej rundzie zupełnie tą punktację odwrócić. W trakcie gry będziemy więc ciągle przesuwać swoich samurajów w regiony położone bliżej stolicy. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów po trzech rundach.

2015-10-28_222341

Pierwsza partia nieco mnie rozczarowała. Mój wynik daleki był od czołówki i trochę zrzucałem to na zauważalną karcianą losowość. Całość jednak była na tyle ciekawa, że siadałem do kolejnej partii nastawiony pozytywnie i świadomy, czego można się spodziewać. Poprawiłem swój wynik, ale nadal widziałem miejsce na lepsze ruchy. Zagrałem po raz kolejny, po trochu dając grze kolejną szansę, ale też z chęci sprawdzenia refleksji po poprzednich partiach. I choć jednak losowość kart ma wpływ na możliwości naszych ruchów, kolejne partie pokazywały, że gry trzeba się nauczyć. Tak samo jak nauczyć się trzeba przeciwników, bo wyczucie tego co zagrają inni ma bardzo duże znaczenie. Z pewnością nie zawsze zrobimy wszystko co byśmy chcieli, ale z każdą kartą da się zrobić coś sensownego. Oczywiście nie jest tak, że teraz czuję się grą oczarowany. Tak dobrze nie jest. Doceniam pomysł na konieczność ciągłego przemieszczania się w stronę Kyoto wynikającą ze zmienności punktacji. Ten prosty zabieg faktycznie spowodował, że marsz na Kyoto staje się naturalny i wyraźnie wymusza trzymanie się tematu gry. Doceniam fantastyczne wykonanie, drewniane figurki Daimyo i jednak po trosze japoński minimalizm. Nadal jednak przeszkadza mi losowość kart, nad którą nie potrafię zapanować. Wydaje się, że można było rozwiązać dystrybucje kart w bardziej zaplanowany sposób, bo nawet początkowy draft też niespecjalnie rozwiązuje problem. „Joraku” ląduje na moich półkach pośród wielu innych, może nie do końca podobnych, ale jednak mniej frustrujących mnie losowością gier. Zdecydowanie jednak, jeśli będziecie mieli okazję, nie odrzucałbym możliwości zagrania.

Dziękujemy wydawnictwu Moaideas Game Design za przekazanie gry do recenzji.

Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

 

Tytuł: Joraku
Autor: Iori Tsukinami
Wydawnictwo: Moaideas Game Design
Czas gry: 40-60 minut
Wiek graczy: 12+
Liczba graczy: 3-4

2015-10-28_222429 2015-10-28_222413 2015-10-28_222358
2015-10-28_222323 2015-10-28_222307 2015-10-28_222251 2015-10-28_222140 2015-10-28_222218 2015-10-28_222233






 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 30 października 2015 by in Recenzje and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: