Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Co słychać na farmie”

pic2569526_mdCoś mam ostatnio szczęście do recenzowania gier dla dzieci. Jest to przyjemne z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że mogę te gry ogrywać z moją córką Martą, po drugie to Marta ułatwia mi w takich przypadkach pracę, bo właśnie jej opinie i spostrzeżenia są bazą do recenzji gier dla dzieci. „Co słychać na farmie” to gra autorstwa Łukasza „Wookiego” Woźniaka, kolejna w serii”Dobra gra w dobrej cenie”, kolejna też z grafikami świetnego Macieja Szymanowicza, który na rodzimym rynku swoją bardzo rozpoznawalną kreską zapełnił już wiele gier dla dzieci i nie tylko.

Pudełko zawiera talię dużych, kwadratowych, dwustronnych kart z ilustracjami dwunastu różnych zwierząt, które odnaleźć możemy właśnie na tytułowej farmie. Każda karta to zestaw sześciu rodzajów zwierząt, które występują na karcie w liczbie od 1 do 6, czyli dokładnie tyle, ile oczek na dołączonej do gry kostce. To właśnie wynik jej rzutu określa, czego szukamy na karcie. Wszyscy grający jednocześnie starają się wyszukać zwierze, którego liczba jest równa liczbie oczek na kości. Ten który zrobi to najszybciej, jednocześnie wydając prawidłowy odgłos tego zwierzęcia, zdobywa kartę, które po zakończeniu zabawy, decydować będą o tym kto zdobył ile punktów, określając tym samym zwycięzcę. Cytując samego autora: „proste? baaardzo proste”.

2015-09-22_004553

Okiem rodzica

Cała seria Egmontu „Dobra gra w dobrej cenie” to gry dość uproszczone nie tylko w zasadach, ale i w komponentach. Niewiele żetonów albo kart, czasami kostka, jedna kartka instrukcji, sympatyczne ilustracje i to wszystko. To oczywiście absolutnie nie wada, zwłaszcza, że w tym przypadku dobra cena to nie tylko slogan, bo gry te kupić można już za 17 zł.

„Co słychać na farmie” jest grą mechanicznie banalną, a mimo to można przy niej spędzić z dziećmi kilkanaście minut i czerpać z tego przyjemność. Wydawanie odgłosów nie jest wymuszone i powoduje, że na równi z dziećmi musimy się w grę angażować. „Pudełkowe” sześciolatki (wiek minimalny określony na pudełku), radzą sobie z grą całkiem nieźle, ale nie ma co ukrywać, że bez forów nie mają z rodzicami żadnych szans. Grając więc z młodszymi dziećmi, warto nieco przeciągnąć swoją spostrzegawczość i dać czasami szansę dzieciom na znalezienie rozwiązania. W przeciwnym przypadku większość talii znajdzie się w naszych rękach zamiast w rękach dzieci. A przecież to gra dla nich, może więc lepiej gdy trafia na stół wśród rówieśników bo wszelkie znaczące różnice wieku, będą wprowadzać frustracje najmłodszych. A to przecież sympatyczna zabawa.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za przekazanie gry do recenzji.

Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Co słychać na farmie

Autor: Łukasz Woźniak

Wydawca: Egmont

Liczba graczy: 2-5

Wiek graczy: 6+

Czas gry: 20 minut


2015-09-22_004626 2015-09-22_004639 2015-09-22_004705

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22 września 2015 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: