Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w Lunte

pic2156004_md

Lubicie szybkie, imprezowe gry? W takim razie Lunte to gra dla Was. Naszym zadaniem jest dokładanie kart do płonącego lontu, do czasu aż któryś z graczy detonuje bombę lub ugasi ogień. Choć brzmi banalnie, zachęcam do przeczytania recenzji, bo gra jest warta uwagi.

Wykonanie

Małe pudełko mieści w środku 144 karty, które graficznie przedstawiają fragment palącego się lontu i wartość punktową karty oraz kilkanaście kart bomb i ugaszenia lontu. Mieliśmy nieco problemów z prawidłowym zrozumieniem zasad opisanych w instrukcji, i pierwsza partia sprawiła nam trochę problemów. Zasady mogłyby być opisane w bardziej przejrzysty sposób, choć częściowo nasze wątpliwości zrzucić można na późną godzinę pierwszej rozgrywki w hotelu po dwóch dniach targów. Trudno się ostatecznie do czegoś przyczepić, bo to raczej klasyczne wydanie małej karcianki nieodbiegające od innych tego typu pozycji.

O co chodzi?

Startowo każdy z graczy dysponuje dwoma kartami bomby, dwoma kartami gaszenia oraz pięcioma kartami lontu. W pozostałej talii służącej dobieraniu kart, w ostatnich 30 kartach w tasowana jest karta zapalnika. Tak przygotowaną grę rozpoczynamy od wyłożenia na stół karty z zapałką, która rozpala lont. Następnie gracze zagrywają swoje karty lontu, przykrywając nieco poprzednią kartę, wydłużając w ten sposób lont, który przecież się pali. Na decyzje i zagranie karty gracze mają dosłownie sekundy, po czym uzupełniana jest ręka do 7 kart, a grę kontynuuje kolejny gracz. Gracz ma trzy możliwości zagrania karty:

– przedłużyć lont

– odpalić kartę bomby (dwa razy w trakcie gry) i zebrać wszystkie karty do zapałki oraz karty ugaszenia zagrane wcześniej przez graczy

– ugasić lont i odrzucić wszystkie karty zagrane za zapałką na bok, pozostawiając kartę gaszenia obok zapałki

Gając z dwoma specjalnymi kartami (dokładanymi podczas targów w Essen), możemy grę nieco urozmaicić, wciąż są to jednak zmiany symboliczne właściwie bez wpływu na rozgrywkę. Gra skończy się wraz z zagraniem ostatniej karty bomby przez graczy lub po wyciągnięciu karty zapalnika podczas dobierania. Gracze zliczają punkty na zgromadzonych kartach (3, 7, 10 lub 15 punktów), dodając do nich punkty za karty ugaszenia (zależnie od rodzaju 4, 5 lub 6 punktów). Wynik ten jest pomniejszany o sumę z kart wciąż posiadanych na ręce. Zwycięzcą zostaje gracz z największa liczbą punktów. Bardzo to proste.

Wrażenia

W naszym gronie Lunte bardzo się spodobała. Jeśli rozgrywa się ją w dość szybkim tempie, decyzje podejmowane są niemal momentalnie, wszak z każdą kolejną kartą rośnie wartość punktowa lontu, ale też rośnie pokusa do jego ugaszenia. Sprytne mechanizmy zbierania punktów, ale też odkładania punktów, które mogliby zdobyć przeciwnicy, powoduje, że przy stole nie brakuje emocji. Raczej trudno wskazać zwycięzcę w trakcie gry, zwłaszcza że liczba zebranych kart nie zawsze idzie w parze z ich wartością punktową. Czasami zbyt długie czekanie powoduje, że ciężko będzie nam zgromadzić jakiekolwiek karty warto więc kierować się zasadą lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu, zwłaszcza grając w większą liczbę graczy. Zresztą właśnie przy 5 – 6 graczach gra sprawdza się najlepiej, ale też najszybciej kończy się talia dobierania. Warto też pamiętać, że karty, z którymi pozostaniemy na koniec gry, przyniosą nam punkty ujemne, dlatego też nie będzie metodą blokowanie wysokich kart na ręce. Niepotrzebnie moim zdaniem wprowadzono jednak różną wartość punktową kart ugaszenia, jednocześnie nie umieszczając tej informacji na samych kartach, co powoduje konieczność sięgnięcia do instrukcji. Bez wpływu na rozgrywkę karty te mogłyby mieć jednakową wartość 5 punktów. Notorycznym jest również zapominanie o dobieraniu kart, co zrzucić można na szybkość i emocje podczas partii. Uzupełnienie ręki do siedmiu kart można wykonać za każdym razem, kiedy sobie lub ktoś nam o tym przypomni. W swojej kategorii wagowej, jest Lunte z pewnością ciekawą pozycją i jeśli będziecie mieli okazję warto ją sprawdzić.

Dziękujemy wydawnictwu Muecke Spiele za udostępnienie gry do recenzji.

  Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Lunte
Autor: Bruce Whitehill
Wydawnictwo: Muecke Spiele
Liczba graczy: 2-6
Wiek graczy: 8+
Czas gry:  15 minut

2015-01-03_154921 2015-01-03_154952 2015-01-03_155009 2015-01-03_155026

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 4 Styczeń 2015 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d bloggers like this: