Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Realm of Wonder”

pic2204281_mdKrólestwo Dziwów znalazło się na skraju upadku. Potwory swobodnie przemierzają fantastyczne krainy, siejąc grozę wśród jego mieszkańców. Król postanawia rozpuścić wici, aby odnaleźć bohatera, który pomoże mu zjednoczyć i uratować królestwo, ale jest to jednocześnie okazja dla różnej maści niegodziwców, którzy chcą wykorzystać gorsze czasy, aby obalić króla i przejąć władzę.

W grę „Realm of Wonder” może jednocześnie grać od dwóch do sześciu graczy w wieku od 10 lat, z których każdy wciela się w bajkową postać, zamieszkującą jedną z baśniowych krain. Oprócz postaci znanych z innych gier i książek w klimacie fantasy takich jak czarodziej czy troll możemy grać cyklopem, kamiennym golemem lub mitycznym yeti. Podopieczni graczy różnią się pomiędzy sobą jedynie zdolnością specjalną i układem geograficznym krainy, z której pochodzą.

Przygotowanie i przebieg gry

Plansza gry składa się z trzech koncentrycznych pierścieni, mogących zmieniać swoje położenie względem siebie. Przy pomocy specjalnej kostki należy wyznaczyć początkowe ich ustawienie, umieścić początkowe lokacje graczy i ich pionki oraz losowo rozmieścić na planszy głównej znaczniki wieży. Talie kart czarów i ruchu są tasowane i umieszczane na planszy. Losowana jest również karta misji. Każdy z grających otrzymuje planszę gracza, gdzie na bieżąco będzie oznaczał przychód punktów magii i umieszczał zdobyte artefakty.

DSCF3119Gra składa się z serii rund, trwających do momentu wyłonienia zwycięzcy. Każda runda ma taki sam schemat tj. pobranie należnych punktów magii, zagranie kart ruchu, rzucenie czarów i ruch. Punkty magii generowane są przez posiadane studnie many i artefakty. Karty ruchu odsłaniane są jednocześnie – określają zasięg ruchu i inicjatywę graczy podczas faz czarowania i ruchu. Oprócz tego niektóre posiadają specjalne zdolności uruchamiane w momencie odkrycia. W kolejnej fazie gracze mogą rzucać czary, wpływając na siebie, przeciwnika lub konfigurację planszy. Podczas fazy ruchu gracze poruszają swoje stworki w ramach liczby punktów ruchu z uprzednio zagranej karty. Właśnie podczas tej fazy bohaterowie mają możliwość interakcji z otoczeniem poprzez budowanie twierdz, zdobywanie czarów i artefaktów, teleportację albo walkę z potworami lub innymi bohaterami. System walki jest bardzo prosty i polega na zsumowaniu siły ataku/obrony wynikających z kart zagranych przez walczących (bohater vs bohater), posiadanych żetonów premii oraz siły własnej (potwór) i rzutów kością walki. Zwycięzca zabiera nagrodę i może kontynuować podróż, pokonany wraca do swej siedziby. W grze jest kilka dróg do zwycięstwa. Można wypełnić misję zleconą przez króla i poinformować go o tym, zdobyć i dostarczyć do zamku trzy magiczne kule lub pokonać trzy potwory i dostarczyć dowody ich pokonania na Zamkową Wyspę. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby realizować jednocześnie kilka lub wszystkie cele, ale wykonanie misji jest najbezpieczniejszą drogą, bo raz zdobytego medalu nie mogą odebrać nam przeciwnicy, a trofea – tak.

DSCF3122

Podsumowanie

Zagraliśmy w trójkę – ja, syn i jego kolega (obydwaj w wieku 10 lat). Uzgodniliśmy, że rozegramy pierwszy scenariusz, w którym należało zbudować 6 twierdz wokół magicznych studni. Już na samym początku mieliśmy mały problem – kto zagra którą postacią, postanowiliśmy więc losować figurki. U młodzieży pierwszy rzut oka na rozłożoną grę wzbudził wielki zachwyt – i słusznie. Gra jest kolorowa, ma bardzo ładne ilustracje i figurki, ciekawy system obrotowych plansz, a do tego dochodzą skarby, przygoda, potwory i magia. Ja miałem wrażenie, że gdzieś już widziałem coś podobnego, a mam na myśli grę Small World Underground. Na szczęście oprócz klimatu fantasy, planszy w podobnej gamie kolorów i systemu niszczenia budowli przeciwnika podobnego do smallworld-owego usuwania żetonów rasy przeciwnika nie ma więcej podobieństw, a mechanika gry jest całkowicie inna. „Realm of Wonder” w ciekawy sposób łączy w sobie elementy kontroli planszy, przygodówkowej eksploracji i zbierania zasobów a nawet walki, a ich udziały zależą w znacznym stopniu od rozgrywanego scenariusza. Mimo tego gra nie jest trudna do opanowania, a ułatwia to dobrze napisana instrukcja, którą udało się zmieścić na czterech stronach formatu A4 wraz z licznymi ilustracjami i przykładami. Do pudełka dołączonych jest dziewięć (!) wersji językowych instrukcji oraz księga misji. Sama gra jest całkowicie niezależna językowo. Mamy również możliwość wprowadzenia opcjonalnych lub własnych zasad, aby uczynić rozgrywkę bardziej przystępną dla młodszych graczy lub bardziej strategiczną dla doświadczonych graczy, bo ze względu na kość walki, kość planszy, karty ruchu i czarów oraz żetony wież w grze występuje spora losowość, ale biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z rodzinną grą przygodową – nie jest to jej wadą. Na uwagę zasługuje również fakt, że na stronie www.toadkings.com publikowane są dodatkowe scenariusze do gry, zasady opcjonalne i pomoce gracza, a na forum BGG twórcy tej strony aktywnie odpowiadają na wątpliwości fanów dotyczące m.in. zasad gry. Mały minus dla fińskiej grupy autorów należy się za błąd na planszy, który sporadycznie może doprowadzić do „utknięcia” postaci w ślepym zaułku. Natomiast na wielki plus zasługuje regrywalność – każda kolejna rozgrywka w Królestwo Dziwów będzie wyglądać inaczej w zależności od wybranej/wylosowanej misji oraz od liczby graczy biorących udział w grze. Podczas gdy przy sześciu grających na planszy będzie panował ścisk, a interakcja między graczami będzie nieunikniona, to grając tylko we dwójkę rozgrywka może przypominać wyścig bez ani jednej walki. W naszej rozgrywce moi przeciwnicy skupili się na zbieraniu artefaktów, gdy ja powolutku wypełniałem cel misji, budując fortece w myśl zasady „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Kiedy zorientowali się co jest grane, to jako silniejsi, postanowili mnie troszkę poturbować, ale sprytny obrót planszą zniweczył ich zamiary i dał mi po kilku kolejnych rundach zwycięstwo. Cała gra wraz z tłumaczeniem reguł i kilkoma rzutami oka do instrukcji w jej trakcie zajęła nam godzinkę i parę minut, a tury przebiegały płynnie i nikt nie musiał jakoś specjalnie długo czekać na swoją kolej. Moim współgraczom gra bardzo się spodobała i już umówili się na kolejną partię, ale już wiem, że będzie problem – kto zagra yeti, bo podobno jest najlepszy i tylko dlatego wygrałem.

Dziękujemy wydawnictwu Tactic za przekazanie gry do recenzji.

Adrian „AiS” Stolarczyk

 

Tytuł: Realm of Wonder

Autorzy: Pauli Jantunen, Mikko Punakallio, Saku Tuominen, Max Wikström

Wydawnictwo: Tactic

Liczba graczy: 2-6

Czas gry: 45 minut

Wiek graczy: 10+

DSCF3116

DSCF3127       DSCF3125

DSCF3120

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 24 października 2015 by in Recenzje and tagged , , , , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: