Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „The War of the Worlds: USA – East Coast”

„The War of the Worlds” – tytuł powieści H.G.Wells’a, na którego podstawie  powstały filmy, słuchowiska radiowe czy gra komputerowa, więc dlaczego nie miałaby powstać gra planszowa? Chyba z podobnego założenia wyszło wydawnictwo DVG, wydając grę pod tytułem „The War of the Worlds. USA: East Coast”. Jest to jedna z kilku gier wydawnictwa traktująca o ratowaniu świata, a właściwie to o próbach jego uchronienia przed inwazją Marsjan. Oprócz Europy (Anglia i Francja) i Japonii tym razem to właśnie wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej musi stawić czoła najeźdźcy z kosmosu. Gra została ufundowana w ramach akcji na Kickstarterze latem ubiegłego (2017) roku, choć o wielkim sukcesie kampanii raczej mówić nie można, bo zaledwie o nieco ponad tysiąc dolarów przekroczono minimalny próg – widocznie mało komu zależało na przetrwaniu ludzkości.

Aby rzetelnie podejść do recenzji tej gry i wczuć się w klimat w niej przedstawiony obejrzałem obydwa filmy o wojnie światów – zarówno ten z 2005. roku z Tomem Cruisem w roli głównej, jak również jego pierwowzór z 1953. roku. Oczywiście na pierwszy rzut oka widać różnicę lat dzielącą te dwa filmy, ale przecież nie o filmach miałem Wam opowiadać tylko o grze planszowej, więc wracam do tematu.

Przygotowanie gry

Jako, że jest to gra jednoosobowa – odpada konieczność zebrania ekipy do grania i można grać w dogodnym dla siebie miejscu i czasie. Jeżeli chodzi o miejsce to będzie potrzebny dosyć spory kawałek stołu, ale jak na tak dużą ilość komponentów w pudełku to czas przygotowania, pomijając pierwsze podejście,  nie jest bardzo długi. Po rozłożeniu planszy, umieszczeniu na niej odpowiednich znaczników oraz przygotowaniu i potasowaniu trzech talii kart gracz może przejść do zmiennej części przygotowania gry, czyli rozmieszczenia nieaktywnych zasobników z Obcymi, jak również tych, którzy już są gotowi siać zniszczenie planety Ziemi. Po tej fazie gracz jest gotowy aby zacząć tę nierówną walkę z przeważającymi siłami wroga.

DSCF3501

Rozgrywka

Gra w „Wojnę Światów” przebiega w postaci następujących po sobie rund, składających się z siedmiu faz każda, trwających do momentu odniesienia zwycięstwa przez jedną ze stron, będącej jednocześnie porażką dla drugiej strony. Warunkiem zwycięstwa ludzkości jest zneutralizowanie jakiejkolwiek obcej formy życia z mapy strategicznej lub zdobycie dziesiątego „dużego” punktu. Marsjanie również zdobywają punkty, choć za inne osiągnięcia, mogą więc również wygrać na punkty. Oprócz tego gracz przegra, jeżeli straci stolicę kraju lub najeźdźcy zdołają zbudować maszynę latającą.

Na początku każdej fazy należy sprawdzić, czy rewers wierzchniej karty talii wydarzeń odpowiada tej fazie i jeżeli tak jest to należy tę kartę rozpatrzyć, co przynosi różne efekty – zarówno pozytywne jak i negatywne. W początkowych fazach rundy prowincje gracza, które nie zostały całkowicie zniszczone dostarczają pewnej siły roboczej, w ramach której gracz może zakupić i/lub przemieścić jednostki militarne oraz uruchomić porty morskie. Kolejną fazą jest bitwa lądowa, do której dochodzi, jeżeli na jednym polu mapy są zarówno Obcy jak i militarne jednostki gracza. Każdą bitwę rozpatruje się oddzielnie. W tym wypadku marsjańskie Trójnogi, umocnienia i jednostki obrońców rozmieszcza się na dodatkowej planszetce bitwy, po czym, z pomocą kości, kart walki i ewentualnie zakupionych ulepszeń, rozpatruje się bitwę, która trwa do ostatniej kropli krwi (lub marsjańskiej mazi).

DSCF3505

Po przeprowadzeniu wszystkich bitew Trójnogi zaczynają swoją niszczycielskie dzieło na zajmowanych obszarach, zabijając ludność cywilną i wojsko, niszcząc zakłady produkcyjne, powodując masową ucieczkę ludności czy odbierając graczowi zdobyte wcześniej punkty zwycięstwa. Oprócz tego zdobywają oni też swoje punkty za pojmanie ludzi – zarówno w walce jak i w fazie dewastacji. W kolejnych fazach to gracz może dokonać relokacji swoich wojsk oraz skierować uciekającą ludność cywilną w stronę działających portów, aby zapewnić im szansę na ratunek. Dopiero szansę, bo załadowany uchodźcami prom może stać się celem ataku Marsjan, wyłaniających się z fal oceanu. Jeżeli miałoby się tak wydarzyć, to analogicznie do bitwy lądowej rozpatrywana jest  bitwa morska (z użyciem kart i planszy bitwy morskiej oraz kilkoma modyfikacjami). Ci, którym uda się uciec będą punktować dla gracza, a pojmani – dla Obcych. Kolejną fazą są akcje Marsjan – podczas niej kosmici przemieszczają się, naprawiają, tworzą kolejne grupy (fale) lub budują swoją maszynę latającą. Dla każdej fali obcych gracz rzuca kością na określenie efektu i często po raz kolejny na określenie pola docelowego ruchu lub pojawienia się kolejnych najeźdźców. Po sprawdzeniu, czy z zasobników na planszy nie zostały uwolnione nowe fale Trójnogów runda się kończy i od razu rozpoczyna się następna.

DSCF3511

Podsumowanie

Ratowanie świata to temat przewijający się w wielu książkach, filmach i grach. Czy w takim razie kolejna gra o podobnej tematyce ma szansę wnieść coś nowego? Autor postanowił przenieść na planszę znaną powieść H.G.Wells’a, którego wydaje się być wielkim fanem. Oceniając stopień tego odwzorowania powiem, że to udało się znakomicie – naprawdę podczas gry czuć wokół obecność niezliczonych zastępów trójnogich istot z Marsa, uciekającą ludność i poczucie, że wszelkie wysyłki są daremne wobec takiej skali inwazji. Jest to gra, w której gracz nie może nastawić się na dużą liczbę wygranych partii. Zapytacie w takim razie, czy na pewno jest to gra strategiczna – przecież jest mapa, jednostki i ich przemieszczanie, tabelki i karty walki. Potwierdzam, że jest to wszystko, ale są również KOSTKI. Dlaczego piszę to słowo wielkimi literami? Otóż dlatego, że właśnie kostki mają kolosalny wpływ na rozgrywkę – rzucamy nimi w wielu fazach gry – na ruch, na atak, na określenie lokalizacji i wiele innych. W niektórych przypadkach rzuty wykonuje się dwukrotnie, co przy wielu falach obcych na mapie, dla których rzuty wykonuje się osobno staje się wręcz nudne. Oprócz tego – wprowadza to do gry ogromną losowość i konieczność pilnego śledzenia, dla których Marsjan rzuty już wykonano, a dla których jeszcze nie. Początkowe rozmieszczenie dodatkowych fal obcych obecne jest chyba tylko w wersji „East Coast”, znacząco podnosząc trudność rozgrywki, a w połączeniu z możliwością zwycięstwa kosmitów poprzez zbudowanie (czyli cztery niefortunne dla gracza rzuty kością) maszyny latającej czyni zwycięstwo ludzkości wysoce nieprawdopodobnym. Może tak miało być, ale mam wrażenie, że nie zostało to w pełni przetestowane lub dodane „na siłę”. Oczywiście gracz może zastosować  zasady opcjonalne (wynalazki Tesli) lub wprowadzić własną zasadę dotyczącą maszyny latającej aby zwiększyć swoje szanse na wygraną. Gra oferuje też możliwość połączenia ze sobą kilku gier z serii „War of the Worlds” i rozegrania epickiego wariantu ratowania świata pod nazwą „Ligi Narodów Ziemskich”, w której ludzkość zmaga się z kosmitami na terenie kilku państw jednocześnie.

DSCF3503

Graficznie gra wykonana jest na przyzwoitym poziomie, ale nic mnie specjalnie nie zachwyciło. Nie ustrzeżono się też drobnych błędów typu „Line of site”. Kompletnie niepotrzebne moim zdaniem są plastikowe podstawki pod żetony jednostek, które zostały dodane do gry w kampanii na KS – jest ich za mało, aby umieścić w nich wszystkie żetony, a częste przekładanie powoduje uszkodzenia żetonów, których część jest dodatkowo dwustronna, co z kolei wymusza zastosowanie jakiegoś systemu orientacji żetonów na planszy względem gracza. Atutem jest natomiast płynny przebieg rozgrywki, bo po początkowym przyswojeniu zasad i rozegraniu kilku rund razem z instrukcją, gracz nie powinien mieć problemów z jej kontynuacją, bez zaglądania do reguł, które pomimo faktu, że obszerne, to jasno i rzeczowo przedstawiają co i jak, a przesuwanie po planszy znacznika faz ułatwia orientację. Instrukcja instrukcją, ale zaglądanie do karty pomocy gracza będzie i tak konieczne na potrzeby określenia efektów rzutów kośćmi – akcje i ruch Marsjan, działania ludzi i wiele innych, a rzutów, jak już wspomniałem, jest dużo.

Moje finalne wrażenie jest takie, że ciekawą grę, w której naprawdę czuć presję naporu obcej cywilizacji i klimat kosmicznej apokalipsy psuje zbyt duża losowość, oddalając ją daleko od miana gry strategicznej. Również konieczność modyfikacji podstawowych reguł gry o zasady opcjonalne, „domowe” czy też oficjalne sugestie autora, które można znaleźć na BGG w celu zmniejszenia poziomu trudności nie działają na jej korzyść. W moim odczuciu efektu tego nie poprawiają nawet dodatkowe scenariusze, urozmaicające rozgrywkę. Wierzę jednak, że osoby lubiące rozgrywki solo i dużą dawkę niepewności w grach oraz fani tematyki „Wojny Światów” znajdą w tej serii coś dla siebie.

DSCF3502

 

Dziękujemy wydawnictwu DVG za przekazanie gry do recenzji.

Adrian „AiS” Stolarczyk

 

Tytuł: „The War of the Worlds: USA – East Coast”

Autor: Arnauld Della Siega

Wydawnictwo: Dan Verssen Games (DVG)

Liczba graczy: 1

Wiek graczy: 12+

Czas gry: 60-90 minut

DSCF3500

DSCF3507

DSCF3534

DSCF3504

DSCF3510

DSCF3506

 

Reklamy

4 comments on “Zagrałem w „The War of the Worlds: USA – East Coast”

  1. Mateusz
    29 sierpnia 2018

    Już natknąłem się na tę grę i wydała mi się naprawdę bardzo skomplikowana.

    • AiS
      31 sierpnia 2018

      Do momentu rozegrania kilku partii i obyciu się z mechaniką, kolejnością tur i licznymi tabelkami, do których trzeba się podczas gry odnosić – można odnieść wrażenie, że gra jest skomplikowana. Później idzie już dużo łatwiej, choć nadal trzeba korzystać z wielu tabelek. Plusem jest to, że tabelki są skoncentrowane na karcie pomocy gracza.

  2. Karol
    30 sierpnia 2018

    Ja bardzo lubię tego typu gry, ale owszem, dla nowicjuszy mogą wydawać się skomplikowane. Niemniej, naprawdę warto przeżyć ten pierwszy raz.

    • AiS
      31 sierpnia 2018

      Małymi kroczkami, nie wszystko na raz i każdy, kto będzie chciał opanuje zasady – i nowicjusz i stary giercownik też.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 20 sierpnia 2018 by in Recenzje and tagged , , , , , , , , , , .

Nawigacja

%d blogerów lubi to: