Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Rzut okiem „Rajas of the Ganges” (premiera na ESSEN 2017)

pic3646165_mdKiedy szukałem ciekawych pozycji, które będą miały swoją premierę na Essen, trafiłem na „Rajas of the Ganges” Inki i Marcusa Brand. Ci uznani autorzy wielokrotnie zaskoczyli mnie ciekawymi rozwiązaniami, kiedy więc miałem okazję poznać ten tytuł bliżej skorzystałem z okazji i zagrałem w zaawansowaną wersję prototypową. Nie wiem czy w ostatecznym wydaniu będą jeszcze jakieś zmiany, z pewnością jednak zdjęcia które możecie teraz oglądać zawierają komponenty, które będą wyglądać inaczej. Grafiki są pewnie finalne.

Po przeczytaniu zasad, miałem wrażenie że gra to bardzo dobrze skrojone, klasyczne euro, z bardzo ciekawym mechanizmem nachodzących na siebie torów pieniędzy i punktów zwycięstwa. Jak to wyszło w praktyce?

2017-10-01_124218

Każdy z graczy ma swoją plansze prowincji, na której będzie budował pałace i rynki, łącząc je w taki sposób z głównym pałacem, by skorzystać z bonusów umieszczonych na około planszy. Każdy ma też swoją statuę Kali, która w swoich dłoniach będzie przechowywać kości, które są głównym zasobem w grze. Plansza główna zaś, to miejsca, w których będziemy wykonywać akcje. Miejsca te to kamieniołom, rynek, port i pałac. Do dyspozycji mamy trzy piony, którymi wybierzemy akcje, które chcemy w turze wykonać. Z czasem będziemy mogli pozyskać koleje dwa z trzech rozłożonych na planszy pionów zwiększając swoje możliwości. Część akcji będzie darmowa, większość jednak będzie wymagała opłacenia kosztu w pieniądzach (cofając się na torze pieniędzy) lub użycia odpowiedniej kości. W kamieniołomie możemy pozyskać nowe kafelki do naszego terenu, które dadzą nam punkty za pałace lub pieniądze za rynki. W markecie będziemy mogli sprzedać zestawy towarów, które zgromadziliśmy wcześniej na naszych kafelkach. W porcie, po opłaceniu kosztu możemy poruszyć naszą łodzią na rzece i skorzystać z bonusu na którym się zatrzymamy. W pałacu zaś pozyskamy nowe kości i skorzystamy z pomocy sześciu różnych mieszkańców. Mamy też oczywiście manipulowanie kostkami, przy pomocy karmy, która pozwala nam obrócić kość na 2017-10-01_124340przeciwległą ściankę. Wokół planszy biegną w przeciwnych kierunkach dwa tory: punktów i pieniędzy na których zaznaczony jest nasz aktualny ich poziom. Gra skończy się w turze, w której któryś z graczy doprowadzi do sytuacji, że jego dwa znaczniki na tych torach spotkają się lub miną. Wygra ten, którego różnica w ten sposób określona będzie największa.

Gra oferuje dwa dodatkowe warianty rozgrywki, które nie wprowadzają może nic nowego, dają jednak większą regrywalność, wprowadzając zmiany w bonusach na rzece czy zwiększając liczbę dostępnych pionów oraz drugą stronę prowincji z innymi i inaczej rozmieszczonymi bonusami. Będzie więc zatem opcja pogrania na różnych rozstawieniach i układach.

Gra jest przynajmniej w pierwszej partii bardzo nieintuicyjna. Nie tyle w akcjach, bo te są czytelne i proste, ale w tym jak powinniśmy konstruować naszą strategię na rozgrywkę. Mam wrażenie, że jest trochę za dużo różnych mechanizmów: kości, bonusy, kafelki, rynki, pałace co ostatecznie sprowadza się do tego, że na początku nie wiadomo co w grze robić. Rynki zapewniają pieniądze a pałace punkty. Do wszystkiego potrzebujemy kości, czasami pieniędzy. W teorii możemy zbierać punkty albo zbierać pieniądze, ostatecznie 2017-10-01_124315przecież gra skończy się gdy te znaczniki spotkają się w jednym miejscu. Aby do tego doszło, muszę kupować kolejne kafelki i rozwijać swoją prowincję. Zdaje się, że ku zwycięstwu konieczne jest obranie jednej z dróg i konsekwentne się jej trzymanie. Nie w znaczeniu, że zbieram albo punkty albo pieniądze, bo w trakcie gry będę za różne akcje dostawał jedne i drugie, jednak poruszanie się między tymi wartościami wymaga stworzenia silniczka na pałacach lub rynkach i nabijanie punktów właśnie w ten sposób. W naszej partii, doprowadzenie do sytuacji w której nie mam w statule Kali kości było chwilowo dość bolesne, dlatego wykonując akcje, powinniśmy mieć na uwadze takie zarządzanie zasobami, aby w każdym momencie wykorzystać miejsca bonusowe w prowincji lub torach i mieć do dyspozycji kości.

Jak zatem oceniam ” Rajas of the Ganges” po rozgrywce? Pomysł mijających się torów jest bardzo ciekawy i daje fajne możliwości strategiczne. Gra jest jednak klasycznym euro i nie znajduję tam specjalnych fajerwerków, co nie oznacza, że nie mam ochoty na więcej grania. Właściwie już po skończeniu pierwszej mam chęć na kolejną partię i sprawdzenia innej ścieżki na zwycięstwo. Dla tych, którzy znają i lubią wcześniejsze osiągnięcia tej pary autorów z pewnością będzie to pozycja obowiązkowa. Ja jednak zagram jeszcze kilka partii zanim zdecyduję, czy chcę mieć ją półce w kolekcji.

Wojtek „docent” Zwijka

Tytuł: Rajas of the Ganges

Autor: Inka i Marcus Brand

Wydawnictwo: Huch! i R&R Games

Liczba graczy: 2-4

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 45-75 minut

2017-10-01_1242182017-10-01_1242472017-10-01_1242592017-10-01_1243152017-10-01_1243282017-10-01_124340

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 1 października 2017 by in Recenzje, Zapowiedzi and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: