Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Blind Hen”

Ostatnimi czasy wydawanych jest na całym świecie tyle gier towarzyskich, że natrafienie wśród tej ilości na grę chociażby dobrą staje się coraz trudniejsze, a ten, komu się to uda może śmiało użyć powiedzenia „trafiło się ślepej kurze ziarno”. Wydawnictwo OSTIA Spiele postanowiło dać graczom możliwość częstszego używania tej sentencji, a dodatkowo postawienia się w roli tytułowej ślepej kury i sprawdzenie na własnej skórze, jak to naprawdę jest z tym ziarnem. Mowa jest o karcianej grze pt. „Blindes Huhn” (ang. „Blind Hen”) czyli „Ślepa kura” po naszemu. Będziemy w niej sporo blefować i licytować, mając na celu posiadanie na koniec gry jak najlepszego stadka kurczaków. Bardzo możliwe, że ze względu na duży odsetek niewidomych kur w okolicy gracze będą właścicielami kurników z oddziałami integracyjnymi jednak i taki obrót sprawy można ekonomicznie wykorzystać. Czy zatem warto grzebać w ziemi w poszukiwania złocistego ziarenka, czy raczej omijać tę grę szerokim łukiem – ja już mam swoje zdanie, a Was – zapraszam do recenzji.

Przygotowanie gry

Po otwarciu pudełka już tylko kilka minut dzieli graczy od rozpoczęcia gry, bo jedyne co muszą zrobić to wyłożyć przed sobą zestawy startowe kart kurczaków (oznaczone na rewersach literami), grupując je kolorami oraz potasować pozostałe karty i wtasować w 9 ostatnich kart kartę „koniec gry”. Pozostaje kwestia wyboru pierwszego gracza (według instrukcji powinna nim zostać osoba o najlepszym wzroku) i można grać.

Rozgrywka

Każda runda gry rozpoczyna się od licytacji kart. Aukcjoner bierze z talii trzy karty, z których jedną lub dwie ujawnia i podaje stawkę wejściową za wszystkie trzy. Pozostali gracze jednorazowo podejmują decyzję o podbiciu stawki lub spasowaniu. Zwycięzca aukcji płaci aukcjonerowi w kartach kurczaków ze swojego „podwórka”, których łączna wartość jest przynajmniej równa wylicytowanej kwocie. Ciekawym mechanizmem jest podział kart opłaty pomiędzy pozostałych graczy, jeżeli nikt nie przebił oferty aukcjonera, który ma w takim przypadku obowiązek kupna kart. Po uiszczeniu opłaty karty są odkrywane i zwycięzca dodaje kurczaki do własnych zasobów, a karty ślepych kur i złocistych ziaren umieszcza w swoim zakrytym stosie. Nowym licytatorem zostaje zwycięzca poprzedniej aukcji, co również oznacza, że jeden gracz może prowadzić kilka licytacji z rzędu. Gra toczy się w ten sposób do momentu wyciągnięcia z talii karty końca gry. Wtedy należy podliczyć punkty zwycięstwa za największą ilość kart kurczaków każdego z kolorów oraz za wartość swoich kart w trzech najlepszych kolorach. Dodatkowo punktowane są same karty ziaren i ślepych kur, dla których gracz posiada kartę ziarna. Natomiast ślepa kura, która ziarna nie „trafi” stanowić będzie punkty ujemne. Posiadacz kurnika, który zdobył łącznie najwięcej punktów zostaje zwycięzcą.

Podsumowanie

Gra „Blind Hen” na pierwszy rzut oka wygląda banalnie – ot kolejna gra o zbieraniu zestawów/kolorów z motywem licytacji. Do tego kolorowe karty ze słodkimi kurczaczkami i chwytający za serce motyw niepełnosprawnych (żeby nie nadużywać słowa „ślepych”) kurczaków jak nic wskazuje na grę rodzinną. No i poniekąd to prawda, ale jest w tej grze drugie dno. Chociażby licytacja – za którą jakoś w grach nie przepadam – tutaj mi się bardzo podoba. Każdy ma jedną okazję więc na pewno przemyśli swoją decyzję, bo drugiej nie będzie. Aukcjoner z jednej strony ma gorzej, bo musi podać stawkę, ale z drugiej – widział wszystkie trzy karty. No i kolejne dylematy – które z kart pokazać pozostałym, czy zażądać śmiesznie niskiej stawki, aby zniechęcić pozostałych podczas gdy zakryte karty są dobre, czy wręcz przeciwnie – horrendalnie wysokiej za chłam, sugerując co innego ceną wywoławczą? Z ekonomicznego punktu widzenia wygrana aukcji „na musiku” przez aukcjonera powoduje, że opłata nie trafia do jednego przeciwnika, ale jest rozdzielana między nich i nie „pompuje” tylko jednego, jednak wezmą oni na pewno karty, które będą im najbardziej odpowiadać.  Z kolei kiedy licytujemy – to zastanawiamy się jakimi kartami zapłacić, biorąc pod uwagę obecny stan posiadania i system końcowej punktacji? Aukcje warto również wygrywać jeżeli chcemy otwierać kolejną licytację. Ale może wcale nie chcemy? Decyzji lub strategii jest mnóstwo lecz mimo tego gra jest płynna i spokojnie w 30-40 minut, które sugeruje pudełko, można ją rozegrać. Fakt zbierania przez graczy kolorów, a nie kolejnych wartości na pewno ma na to wpływ i nie wydłuża gry. Oczywiście jest też losowość w doborze kart, ale nie jest ona jakoś dokuczliwa, bo przecież każdy w taki sam sposób może wygrać aukcję, aby samemu dobrać kolejne karty i poprowadzić ich licytację. Jeżeli zamierzamy grać „na poważnie” to warunkiem koniecznym jest pokerowa twarz, panowanie nad emocjami i opanowana sztuka blefu. Osoba, która będzie tylko biernie uczestniczyć raczej ani nie ma szans na wygraną ani na radość z gry.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do oprawy plastycznej gry – proste i czytelne grafiki kurczaków, które mają własne imiona (choć niemieckie) jak najbardziej odpowiadają rodzinnemu wizerunkowi gry, a na białych marginesach kart dłużej nie będzie widać śladów zużycia. Niektóre karty zawierają też dodatkowe ikony, które mają zastosowanie jedynie wtedy, gdy posiadamy do gry dodatki, a tych już jest na dzień dzisiejszy na rynku pięć. Całkowicie urzekła mnie grafika kury z okładki pudełka, której wiszące „woreczki” u nasady dziobu, fachowo zwane „dzwonkami” (te wyglądające jak przygryziony język) i szelmowski uśmiech dodają naszej bohaterce głupawego uroku Jasia Fasoli.

Jak możecie słusznie wywnioskować „Ślepa kura” bardzo przypadła mi do gustu i bardzo żałuję, że nie jest dostępna na polskim rynku. Można ją nabyć u naszych zachodnich sąsiadów lub ze strony sklepu wydawnictwa, w całkiem – moim zdaniem – przystępnej cenie (10 EUR za podstawkę lub 23 EUR za grę z czterema dodatkami) ale koszt przesyłki może ją znacznie podnieść, wpływając na decyzję o kupnie.

 

Dziękujemy wydawnictwu OSTIA Spiele za przekazanie gry do recenzji.

Adrian „AiS” Stolarczyk

 

Tytuł: Blindes Huhn (Blind Hen)

Autor: Heike Risthaus

Wydawnictwo: OSTIA Spiele

Liczba graczy: 3 – 5

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 30-40 minut

 

  

  

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 30 września 2017 by in Recenzje and tagged , , , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: