Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „The Cohort”

pic2960760_lg

Ze względu na doświadczenie w sprawach militarnych Imperium Rzymskiego (m.in. recenzja gry „Rzymianie do domu!”) przyjrzę się dla Was kolejnej grze o legionach, pretorianach i setnikach. Będzie to gra „The Cohort” wydawnictwa MAGE Company, którą będzie można zakupić  na tegorocznych targach „Spiel” w Essen. Kohorta czyli jednostka taktyczna armii rzymskiej licząca około 600 legionistów – odpowiednik współczesnego batalionu piechoty. Dziesięć kohort składało się na legion, którego utworzenie jest właśnie celem gry. To ma udowodnić cezarowi nasz kunszt dowódcy. Ave Caesar!

Przygotowanie gry

Aby opis przygotowania gry zajął trochę więcej niż jedną linijkę tekstu napiszę, że już dawno nie widziałem gry, którą przygotowuje się tak szybko. Wystarczy potasować talię 144 kart różnego typu wojskowych jednostek rzymskich i umieścić ją na środku stołu. Jedyną trudność może sprawić ilość kart, bo potasowanie ich wszystkich na raz wymaga wielkich rąk i/lub niemałej zręczności, ale zawsze można podzielić zadanie tasowania na kilku graczy.

dscf3390

Rozgrywka

Począwszy od osoby, która jako ostatnio oglądała film, w którym były miecze i sandały gracze kolejno rozgrywają swoje tury biorąc dwie karty z głównej talii. Z tych kart jedną przekazuje się któremuś z pozostałych graczy, a drugą można zatrzymać lub zagrać przed sobą, tworząc tym samym pierwszą z centurii kohorty lub dokładając kolejną do już istniejącej i odrzucając na koniec tury karty do swojego aktualnego limitu. W zależności od typu jednostki różna jest ilość kart potrzebnych do utworzenia kohorty. Różna jest też liczba kart danego typu w talii – im więcej ich jest w talii tym mniej potrzeba do skompletowania zestawu. Można formować miedzy innymi oddziały welitów, legionistów, łuczników, katapult a nawet elitarne oddziały pretorian. Karty kohort, które gracze zaczęli właśnie formować mają stały efekt na rozgrywkę i jest to efekt raczej utrudniający grę, więc trzeba rozważyć wszelkie „za” i „przeciw” tworzenia wielu różnych oddziałów w jednym czasie. Więcej oddziałów to większe możliwości zagrania kolejnej karty, ale również więcej efektów, które będą działać. Ograniczeniem jest możliwość posiadania tylko jednej kohorty danego typu wojsk w swoim legionie. Ułatwieniem są natomiast karty Pierwszego Centuriona (Primus Pilus), które mogą być zagrane jako dżoker lub jako przeszkoda dla przeciwników. Kohortę składającą się z odpowiedniej liczby jednostek uważa się za zakończoną, a jej karty odwraca się na drugą stronę, eliminując tym samym działanie ich efektu. W nagrodę można również wybrać gracza, który odrzuci wszystkie karty z ręki. Gracz, który jako pierwszy stworzy legion tj. ukończy trzecią kohortę zostaje zwycięzcą. Gloria victis!

dscf3393

Wrażenia.

Wydawca zaliczył grę „The Cohort” do gier rodzinnych i tu nie ma się co z nim spierać, choć równie dobrze można ją wyjąć na stół przy okazji wszelakich imprez. Kolosalne znaczenie będą tu miały krótki czas rozgrywki i błyskawiczne jej przygotowanie oraz prostota zasad. Jeżeli mówimy o zasadach to mieszczą się one na czterech niewielkich stronach, zapisanych dużą czcionką w zrozumiały sposób . Zastanawiam się jednak jak mogło się zdarzyć, że czterostronicowa książeczka może mieć pomieszane strony i na drugiej mamy opisany koniec gry, a na ostatniej – jak grać. Dodatkowo wydaje mi się, że znalazłem w zasadach dwa zapisy, które sobie przeczą. Wyjaśniam to. Pod rozmiar instrukcji zostało też dobrane pudełko gry, co sprawia, że stosunek pustej przestrzeni do niezbędnego miejsca jest prawie sześciokrotny, co może nie byłoby problemem, gdyby nie prawie sto pięćdziesiąt kart latających w każdą stronę po wnętrzu pudełka.

dscf3395

Być może uznacie, że się czepiam, ale zauważyłem jeszcze trzy nieścisłości – dwie ortograficzno-graficzne i matematyczno-historyczną. Pierwsze dwie to czcionka bardziej przypominająca pismo greckie niż rzymskie oraz karta łucznika zapisana w formie Sagitarri zamiast Sagittarii. Trzecią jest liczebność legionu, który w czasach Imperium Rzymskiego składał się z dziesięciu kohort, a nie trzech, ale tłumaczę to sobie uproszczeniem ze względu na odpowiednie zbalansowanie gry. Bardzo możliwe, że zauważone przeze mnie niedociągnięcia graficzne występują tylko w przedpremierowym egzemplarzu gry, który otrzymaliśmy do recenzji i w wersji handlowej zostaną poprawione. Wskazywałby na to fakt zamieszczenia już „poukładanej” instrukcji na BGG. Zwróciłem się z prośbą o wyjaśnienie tych kwestii do wydawcy i poinformuję Was stosownym komentarzem, gdy tylko uzyskam odpowiedź. Dosyć już marudzenia, bo możecie odnieść wrażenie, że gra jest kiepska, a tak wcale nie jest – jako gra rodzinno-imprezowa jest bardzo przyjemna, a minusy , o których pisałem to sprawy raczej niewielkiej wagi i w żaden sposób nie psują rozgrywki. Gra przeznaczona jest dla 2-6 graczy, ale najlepsza zabawa zaczyna się, gdy przy stole zasiądą przynajmniej cztery osoby. Oczywiście mamy do czynienia ze sporą losowością, ale jest to raczej normalne w karcianych grach, gdzie celem jest zbieranie „setów”. Ciekawy i nowatorski jest system stałych zdolności kart w naszym legionie, które działają przeciwko właścicielowi i wymuszają rozwagę w formowaniu kolejnych oddziałów, aby nie ograniczać sobie możliwości. Zarówno karty jak i pudełko są ładnie ilustrowane, a przedstawione na nich jednostki są autentyczne pod względem wyposażenia i uzbrojenia. Niewielka ilość tekstu na kartach wprowadza pewną zależność językową, ale działanie 7 typów kart nie powinno być trudne do zapamiętania już po pierwszych rozgrywkach. Na pewno ikony symbolizujące efekt kart byłyby pomocne. Ogólnie „Kohorta” jest szybką i prostą grą, której niewątpliwą zaletą jest możliwość szybkiego przygotowania i rozegrania. Ze względu na przekazywane co turę karty występuje też ciągła interakcja miedzy graczami – również ta negatywna, gdy ktoś skrupulatnie zbiera karty na ręce, a ktoś inny kończy kohortę i każe mu je odrzucić. Niestety czasy się zmieniły i dzisiaj już nie można liczyć na żelazną dyscyplinę rzymskich legionów – współgracze tylko czekają, żeby pomieszać szyki naszej armii. Grało mi się całkiem dobrze i przy okazji chętnie przeniosę się znowu na pola bitew starożytnego Rzymu.

 

Dziękujemy wydawnictwu MAGE Company za przekazanie gry do recenzji.

Adrian „AiS” Stolarczyk

Tytuł: The Cohort

Autor: Jeremie Kletzkine

Wydawnictwo: MAGE Company

Liczba graczy: 2 – 6

Wiek graczy: 8+

Czas gry: 15-30 minut

 

dscf3391

dscf3392

 

dscf3394

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 września 2016 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d bloggers like this: