Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Rzut okiem na „Zakazane Gwiazdy”

zakazaneOstatnio miałem okazję, aby zagrać w „Zakazane Gwiazdy” więc jako zagorzały fan tego typu gier planszowych nie mogłem takiej szansy odpuścić. Jeśli też lubicie tego typu gry i zastanawiacie się czy ten tytuł jest dla Was to zachęcam do przeczytania mojego sprawozdania. Grałem w pełnym 4-osobowym składzie z układem szkoleniowym planszy i była to moja pierwsza rozgrywka więc niektóre moje spostrzeżenia mogą nie być całkowicie miarodajne.

Mechanika gry

Na stworzonej z kafli mapie na której znajdują się różne planety oraz przestrzenie próżni, gdzie rozstawiamy swoje startowe jednostki. Na mapie rozkładamy również znaczniki celów – żetony, które są celem naszej rozgrywki. Zebranie tych żetonów przybliża do zwycięstwa, a w przypadku rozgrywki 4-osobowej, zdobycie 4 żetonów oznacza zwycięstwo.

Każda runda składa się z fazy planowania, fazy operacji – wykonywania rozkazów oraz fazy uzupełnień, w której zbieramy surowce oraz zmieniamy mapę.

Faza planowania polega na ułożeniu 4 żetonów rozkazów w wybranym przez siebie świecie – kaflu. Rozkładamy je pojedynczo według kierunku wskazówek zegara. Niby proste, ale rozkazy kładziemy w danym świecie na stos, co oznacza, że gracz który jest po nas może przykryć nasz żeton. Może to pokrzyżować nasze plany, gdyż w kolejnej fazie, fazie wykonywania rozkazów, możemy odwrócić i wykonać rozkaz z jednego żetonu, który znajduje się na wierzchu dowolnego stosu. Jeśli nie mamy takiej możliwości to kolejka nas omija. Niestety premiuje to gracza, który będzie kładł swój rozkaz jako ostatni.

Faza wykonywania rozkazów polega na rozgrywaniu zagranych żetonów. Mamy do wyboru 4 rodzaje rozkazów (po 2 sztuki każdego):

  • Budowa – pozwala zbudować jednostki (pod warunkiem istnienia fabryki) oraz budowlę, dokładnie w takiej kolejności, co powoduje, że jednostki zazwyczaj zbudujemy w kolejnej rundzie gry.
  • Zarządzanie – pozwala kupić kartę ulepszenia rozkazu lub/oraz kartę ulepszania walki (prosty mechanizm budowania talii, gdyż kupioną kartę wymieniamy z inną posiadaną).
  • Dominacja – pozwala pobrać dodatkowe żetony ze świata oraz wykonać specjalną zdolność rasy.
  • Manewry – czyli ruch, który może doprowadzić do jednej bitwy. Rozkaz ten działa na wybranym kaflu (wyjątkowo nie musimy go kontrolować, ale musimy z nim graniczyć) i pozwala przerzucić jednostki z jednego sąsiadującego świata oraz przesunąć swoje jednostki w aktywnym świecie.

Faza uzupełnień kończąca rundę pozwala zabrać żeton celu jeśli kontrolujemy planetę, na której się znajduje, zebrać materiały z kontrolowanych światów, przegrupować rozbite jednostki oraz dobrać kartę wydarzeń i przesunąć Burze Osnowy. Właśnie ten ostatni element warty jest opisania. Otóż są to podłużne kafelki, które znajdują się pomiędzy kaflami mapy i działają jako nieprzekraczalna bariera. Co rundę każdy z tych kafli przesuwamy zgodnie z tym, co mamy narysowane na karcie więc wpływamy na układ mapy w kolejnej rundzie. Jest to mechanizm, który mocno wpływa na rozgrywkę. Niestety dochodzi do tego losowość, która wynika z ruchu narzuconego przez kartę. Rozgrywamy przesunięcia Burzy Osnowych według kolejności przez co gracz rozpoczynający ma duży wpływ na kolejną rundę, a gracz ostatni właściwie żadnego, bo pozostaje mu ostatni, zazwyczaj graniczny, kafel Burzy do przesunięcia.

Zostaje opisać to co najważniejsze w tego typu grach, czyli jak twórcy rozwiązali rozgrywanie bitew. Otóż bitwy, chociaż są stosunkowo intuicyjne, wydają się zbyt rozbudowane i długie. Całość zaczyna się z od rzutu kośćmi w ilości zależnej od rodzaju jednostek. Kości dają znaczniki ataku, obrony lub morali. Po poznaniu wyniku tasujemy swoją talię walki (10 kart) i bierzemy losowo 5 z nich. Talia walki składa się z 10 kart – 5 zestawów po 2 karty, które możemy podmieniać dzięki rozkazowi zarządzania. Jak już mamy kości oraz karty możemy jeszcze dorzucić żetony wsparcia- dodatkowe jednostki na tą jedną bitwę. Teraz jesteśmy gotowi do zagrania jednej karty z pięciu. Każda karta daje dodatkowe znaczniki obrony, ataku lub morali oraz zazwyczaj mają 2 zdolności – pierwszą działającą bez warunków oraz drugą, którą odpalamy jeśli posiadamy odpowiednie jednostki. Po rozegraniu karty podliczamy wszystkie znaczniki ataku oraz obrony i przydzielamy obrażenia swoim jednostkom, które giną lub zostają rozbite. Następnie rozgrywamy jeszcze 2 karty walki sumując wszystkie znaczniki ataku oraz obrony występujące w bitwie i również rozbijamy jednostki lub je niszczymy. Oczywiście jeśli jedna ze stron straciła swoje jednostki wcześniej bitwa natychmiast się kończy, jeśli nie to po 3 rundzie liczą się tylko morale z nierozbitych jednostek oraz kości i kart – kto ma ich więcej zostaje zwycięzcą.

Wrażenia po rozgrywce

Rozpocznę od wykonania gry, która jest na wysokim poziomie. Zarówno kafle, karty oraz figurki wyglądają klimatycznie. Jedynie figurki jednostek piechurów odstają od reszty, bo przedstawiają jakiegoś rodzaju sztandar, co trochę mnie zawiodło. Swoją partię rozgrywałem orkami i to co przykuło moją uwagę to klimatyczne teksty, które właściwie tylko wydają się być napisane po polsku, bo pełne są błędów.

Przejdźmy do mechaniki. Gra wydaje się mieszanką wielu mechanizmów, które starają się razem tworzyć wspólną, działającą całość. System układania rozkazów na stosie jest bardzo ciekawy, ale jednocześnie premiuje ostatniego gracza, który co rundę po prostu się zmienia bez żadnych ciekawych zasad. Ograniczona ilość rozkazów często powoduje, że musimy intensywnie główkować. Ustawienie żetonów celów w różnych częściach mapy powoduje, że bez walki i ekspansji nie można wygrać, a o to przecież chodzi w tego rodzaju grach. Nie ma możliwości grania ekonomicznie, aby wygrać. Oczywiście nie można nie rozwinąć się ekonomicznie jeśli chcemy, aby nasz podbój był skuteczny. Na szczęście ekonomia została sensownie ograniczona do 1 rodzaju surowca oraz 3 budynków. Jeśli chodzi o możliwe akcje-mamy tylko 4 rodzaje, ale dają one wszystko co potrzebne. Gra nie jest nazbyt skomplikowana, a akcje szybko wpadają w pamięć i gra staje się intuicyjna. Każdy z graczy posiada różne jednostki oraz zdolności kart, co urozmaica grę i powoduje inne strategie dla każdej rasy. Jednak przy pierwszej rozgrywce nieznajomość kart i statystyk jednostek wroga może nas drogo kosztować. Tutaj gra podobna jest do „Chaosu w Starym Świecie”, gdzie początkujący gracz nie ma realnych szans na zwycięstwo.

Najwięcej mechanizmów zostało zmieszanych w bitwach. Kości + karty z mechaniką budowania talii + zdolności kart. To wszystko wydaje się starannie przemyślane, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten element jest trochę przekombinowany. O ile kości (pomijając dawkę losowości, którą wnoszą) działają prawidłowo, o tyle zamieszanie z kartami jest niepotrzebne. Zaczyna się od opcji losowania 5 z 10 kart, a właściwie 5 kart z 5 par, przez ich spore skomplikowanie, gdyż poza prostymi znacznikami które wpływają na bitwę dostajemy jeszcze 2 zdolności (w tym jedna jest warunkowa), aż do 3 rund rozgrywania tych kart. Dla mnie autorzy trochę przedobrzyli i chociaż bitwa wydaję się, że jest ciekawa, to tak nie jest. Każdy gracz chce wylosować jedna lub dwie karty, które są lepsze i które chce zagrać w każdej bitwie, a talia ciągle składa się z 10 kart i nie ma czegoś takiego jak „karty zużyte” co zawsze kazało kombinować z talią jak w „Grze o Tron” lub „Kemecie”. Ja w rozgrywce po 5 rundach miałem 6 dobrych kart na 10 więc w każdej bitwie miałem przynajmniej 2 dobre karty, które dawały mi przewagę. Na koniec pozostaje jeszcze wyłanianie zwycięzcy, bo jeśli nie uda się wybić wszystkich jednostek wroga, co nie jest proste, to gramy na przewagę morali, które dają nierozbite jednostki i kości z kartami. Często zwycięstwo sprowadza się do zagranych kart i losu na kościach. Dla mnie jest to trochę dziwny mechanizm. Reasumując rozgrywanie bitew, pomijając element losowości, warto zauważyć, że samo czytanie o nich zajmuje sporo czasu. Natomiast kiedy grasz w 4 osoby, siedzisz obok i widzisz bitwę, która trwa dobrych kilka minut, a Ty w tym czasie czekasz na swój ruch to możesz zirytować się tym downtime’em.

Ostatnim mechanizmem godnym opisania zostają Burze Osnowych, które mocno mieszają w grze i potrafią blokować ruchy przeciwników. Sam pomysł jest sensowny i powoduje dużą dynamikę planszy w trakcie gry. Z drugiej jednak strony przestawienie kafli na koniec rundy ustalane jest według kolejności w danej turze i nawet nie patrząc na to, że kierunek ruchu narzuca wylosowana karta, wydaje się to nie do końca sprawiedliwe, bo będąc ostatnim nie ma już nic sensownego do wykonania.

Podsumowując moje wrażenia z gry muszę powiedzieć, że „Zakazane Gwiazdy” to bardzo ciekawa gra w swojej kategorii, zawierająca wiele ciekawych mechanik, które jednak nie zawsze zgrane są po mistrzowsku. Niestety moja rozgrywka trwała ponad 7 godzin. Oczywiście była to pierwsza rozgrywka i podejrzewam, że po 2-3 kolejnych partiach gra w 4-osobowym składzie będzie mieścić się w przedziale 4-5 godzin, co jeszcze jestem w stanie zaakceptować. Jest to informacja, którą trzeba rozważyć przed zakupem gry. Pudełkowy czas gry można uznać za znacznie zaniżony. Niestety przy mocno główkujących graczach można spodziewać się, że przerwy na walki będą znacznie wydłużać rozgrywkę.

Zatem jeśli szukasz dobrej gry strategicznej z ciekawymi mechanizmami, osadzonej w klimatycznej otoczce, a jednocześnie nie przeraża Cię to, że gra do pełnej satysfakcji z rozgrywki wymaga początkowych 2-3 popołudniowych partii to możesz zainwestować w swój egzemplarz. Jeśli jednak masz pewne obawy co do zakupy to polecam chociaż spróbować zagrać, bo w tej kategorii gier planszowych jest to pozycja, którą powinno się poznać.

osoba-Medyk

Rafał „Medyk”

zakazaneIMG_20160820_200548IMG_20160820_200558IMG_20160820_223726IMG_20160820_223643IMG_20160820_223708

 

Reklamy

3 comments on “Rzut okiem na „Zakazane Gwiazdy”

  1. Cezra
    23 sierpnia 2016

    A jak wypada ta gra w porównaniu z TI 3 ed?

    • medyk89
      24 sierpnia 2016

      Niestety nie było mi dane zagrać w TI więc nie jestem w stanie porównać tych gier.

  2. mamdość
    23 września 2016

    MORALI…?! Błagam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 23 sierpnia 2016 by in Recenzje and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: