Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Jamaicę” (i butelka rumu…)

jamaica.480212.800x0Piraci to jeden z niewielu tematów, który wzbudza u mnie automatyczne zainteresowanie niemal w każdej dziedzinie, a co za tym idzie również w przypadku gier planszowych. Nie inaczej było, kiedy usłyszałem o polskiej edycji już niemłodej gry Jamaica. Dodatkowym motywatorem było nazwisko Bruna Cathali wśród projektantów tego tytułu. Gdy tylko pojawiła się możliwość zagrania w tę pozycję, od razu z niej skorzystałem, by samemu się przekonać, czy to jest dobra gra i czy rzeczywiście ma coś wspólnego z piratami.

OPIS
Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że Jamaica opowiada o wyścigu wokół tej tytułowej wyspy. Każdy z graczy wciela się w kapitana pirackiego statku i chce być pierwszy, który zatoczy pętlę i dotrze jako pierwszy do Port Royal. Przepięknie wykonana plansza i doskonałe modele okrętów z całą pewnością pomagają się w ten temat zagłębić. Gracze mają też do dyspozycji indywidualne talie kart, dzięki którym będą wykonywać określone akcje. I również w tym przypadku oprawa graficzna stoi na najwyższym poziomie.
Co do mechaniki, to już po przeczytaniu instrukcji, wiadomo, że jest to tytuł bardzo rodzinny, czyli z założenia taki, który, nie dostarcza bólu głowy, gdyż przychodzi nasza kolej na posunięcie.
W ręce zawsze trzymamy trzy karty akcji, na których widnieją dwie akcje. Pierwszy gracz rzuca dwiema kośćmi i układa je w wybranej kolejności na planszy. Ułożenie to decyduje o natężeniu wykonywanych akcji, więc każdy gracz po tym rzucie decyduje, którą kartę użyje w aktualnej turze.

Same akcje są banalnie proste: weź złote dublony, weź żetony armat, weź żywności, porusz statkiem do przodu lub do tyłu. Decyzje, które mamy w Jamaicę mogą, po pierwsze dotyczyć ładowni naszego statku, gdyż ma ona ograniczoną pojemność. Do tego nie możemy żadnego jej pola dopełniać, a dokładać zawsze na puste miejsce. Będzie się, wiec zdarzało, że niektóre towar będziemy musieli odrzucić przed załadowaniem innych. Po drugie w wielu przypadkach po ruchu będziemy musieli zapłacić, gdyż inaczej zostaniemy cofnięci (czasami dalej niż byśmy tego sobie życzyli), więc wymaga to dobrego zaplanowania posiadanych zasobów. Po trzecie, kończąc ruch na polu z okrętem przeciwnika, inicjujemy bitwę, która rozstrzygana jest za pomocą kości praz wspomnianych wcześniej żetonów armat. Zwycięzca oczywiście łupi pokonanego.
Dodatkowo po drodze możemy zbierać różnego rodzaju skarby, które posiadają albo jakąś zdolność, albo ujemną bądź dodatnią wartość punktową.
Na końcu gry, liczą się właśnie te skarby, plus zajmowana pozycja na planszy oraz złote dublony w ładowni. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów zwycięstwa.

PODSUMOWANIE
Nie da się ukryć, że oprawa graficzna jest tym, co będzie głównie przyciągać do tego tytułu graczy. Mathieu Leyssenne wykonał kawał dobrej roboty i rzeczywiście jest na co popatrzeć podczas rozgrywki – zarówno karty, jak i sama mapa są przepiękne ilustrowane. Mechanika, mimo że wymaga dłuższej chwili na wytłumaczenie, jest banalnie prosta i wiek 8 lat na pudełku z pewnością nie jest zawyżony. Niesie to ze sobą dwie konsekwencje: po pierwsze jest to idealny tytuł dla początkujących graczy, którzy sporadycznie siadają nad planszą, a po drugie, ktoś, kto już ma na swoim koncie kilka trudniejszych tytułów, po kilku rozgrywkach będzie się nudził.

w trakcie gryJak wyszczególniłem wcześniej, wyborów jest stosunkowo mało, a do tego, gdy nie jesteśmy graczem rozpoczynającym, mogą one się wydawać wręcz oczywiste.
Przy większej liczbie graczy, z pewnością będzie trochę więcej emocji, bo bitwy będą występować o wiele częściej, ale nawet przy mniejszym składzie osobowym sytuacja może zmieniać się jak w kalejdoskopie, gdyż dociąg kart ma duże znaczenie przy wyborze naszych akcji.
Wydaje mi się, że jest to gra, która idealnie powinna się sprawdzić jako prezent dla osób, które dopiero wchodzą w świat gier planszowych zarówno małym stopniem skomplikowania, jak i tematyką albo ewentualnie na jakiś leniwe popołudnie dla rodziny planszówkowiczów.

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Jacek „palladinus” SzmaniaJaco

Tytuł: Jamaica
Autor: Malcolm Braff, Bruno Cathala, Sébastien Pauchon
Wydawnictwo: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-6
Wiek graczy: 8+
Czas gry: 30-60 minut

żetonywidok graczaw pudełkuskarbykarty akcji

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 8 lipca 2016 by in Recenzje and tagged , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: