Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „ego”

2016-06-16_190916„ego” to gra wydana w roku 2007, zaś jej polska edycja ukazała się w roku 2015. Gra doczekała się wydań w kilku wersjach językowych, a dotychczas w serii ukazało się kilka tytułów bazujących na tym pomyśle (ego love, ego²), co świadczyć może o jej popularności. My sprawdziliśmy „ego” na grupie naszych znajomych.

Jak gramy

Gra choć zapakowana jest w dużych rozmiarów pudełko, ma 220 dwustronnych kart z pytaniami włożonych w osobne poręczne małe pudełko. Do tego plastikowe i tekturowe żetony, które spokojnie można zabierać wraz z kartami do plecaka bez potrzeby taszczenia wielkiego pudła.

Gracze otrzymują po trzy duże plastikowe żetony, z zaznaczonymi na nich czerwonymi kropkami (1, 2 i 3 kropki). Rozpoczynają też rozgrywkę z 10 żetonikami punktacji, a w ogólnej puli zebrać trzeba dodatkowe 10 żetoników na każdego gracza.

2016-06-16_192200

Gra polega na dobraniu przez aktywnego gracza losowej karty i przeczytaniu głośno pytania wraz z zaproponowanymi trzema odpowiedziami. Następnie gracz ten wybiera ze swoich żetonów ten, który wskazuje wybraną przez niego odpowiedź. Pozostali gracze mają za zadanie odgadnąć, jaką odpowiedź wybrał ten gracz, kładąc przed sobą odpowiedni żeton. Żeby było ciekawiej, dodatkowo obstawiają to jednym lub dwoma swoimi żetonikami punktacji. Po sprawdzniu żetonów, gracz który czytał pytanie otrzymuje małe żetoniki punktowe równe liczbie graczy, którzy prawidłowo wskazali wybraną odpowiedź. Ci zaś pobierają z puli dwa razy więcej żetoników niż obstawili. Gracze, którzy źle wskazali odpowiedź tracą i odkładają swoje żetoniki do puli. Jeżeli ktoś nie chce udzielić odpowiedzi na pytanie, musi oddać dwa swoje małe żetony do puli. Rozgrywka kończy się wraz z wyczerpaniem się puli żetoników, a ten który zgromadził ich najwięcej zostaje zwycięzcą.

Podsumowanie

Wydawać by się mogło, że gry imprezowe to na tyle bogata kategoria gier, że znalezienie dobrej pozycji na większą grupę osób nie powinno stanowić problemu. Moim zdaniem bardzo dobrych gier, które wyciągnąć można na niezobowiązujących spotkaniach, często wśród graczy, na co dzień nie sięgających po ten typ rozrywki wcale tak dużo nie ma. „ego” zaś z pewnością można do tej grupy zaliczyć. Dlaczego? Przede wszystkim jest bardzo ładnie wydana i przyciąga uwagę. Po drugie, zasady są tak proste, że niemal nie wymagają tłumaczenia – co zwłaszcza wśród nie graczy jest wielką zaletą. Po trzecie, gra wzbudza duże emocje, nie rzadko zmuszając do dyskusji czy wytłumaczenia swojego stanowiska. Wpleciona w rozgrywkę punktacja, choć nie jest najważniejsza dodatkowo podkręca atmosferę. 2016-06-16_192257

Spora część pytań porusza bardzo kontrowersyjne zagadnienia. Część z graczy uzna to jednak za sporą zaletę i właśnie to „coś” co wyróżniać może „ego” wśród innych gier imprezowych. Mi wydaje się jednak, że część pytań porusza zbyt delikatne i prywatne kwestie i w naszych rozgrywkach możliwość wymiany naprawdę „niewygodnych” pytań wprowadziliśmy do zasad na stałe.

Często w grach wykorzystujących w rozgrywce ograniczoną liczbę przygotowanych pytań, pojawia się problem ogrania wszystkich kart. W „ego” jest nieco inaczej, bo pytania nie sprawdzają wprost wiedzy graczy, bazując raczej na emocjach i własnym zdaniu. Co gracz to inne spojrzenie na pytanie, dlatego „żywotność” kart w takim przypadku zdecydowanie wzrasta. Coś co mnie nieco denerwuje to pytania, w których trudno się podpisać pod jakąkolwiek odpowiedzią. Choć samo pytanie jest ciekawe, to zaproponowane odpowiedzi jakby nie do końca przemyślane. Na szczęście takich kart nie ma dużo.

Choć z przymrużeniem oka ale jednak, byłbym też ostrożny przy niektórych pytaniach zwłaszcza w gronie osób sobie bliskich. W naszych partiach niektóre odpowiedzi doprowadzały do zażartych dyskusji zwłaszcza wśród grających par, kończąc się sformułowaniami typu „ty mnie w ogóle nie znasz” albo „jak mogłeś tak pomyśleć”. Choć zawsze kończyło się śmiechem, czuć było nieraz nieco zbyt gęste powietrze.

W mojej ocenie, „ego” doskonale nadaje się do rozruszania spotkania znajomych, zmusza do rozmów i dyskusji, nie angażując specjalnie szarych komórek. Pozostaje bowiem prostą grą imprezową, którą warto mieć na półce.

Dziękujemy sklepowi taniaksiazka.pl za przekazanie gry do recenzji.

 Wojtek „docent” Zwijka

Tytuł: ego

Wydawnictwo: Trefl

Autor: –

Liczba graczy: 2-6

Wiek graczy: 14+

Czas gry: 20-60 minut

Grę „ego” możecie kupić na www.taniaksiazka.pl.

2016-06-16_191210

2016-06-16_1921322016-06-16_1921472016-06-16_1922002016-06-16_1922172016-06-16_1922322016-06-16_1922442016-06-16_1922572016-06-16_192307

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 16 czerwca 2016 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: