Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Trucizna” – edycja 2016

g3-gra-karciana-trucizna-b-iext33068642Wybierając się ostatnio w tygodniowy rejs po Bałtyku zastanawiałem się jaką grę/gry zabrać na wypadek gdyby nie wiało lub na pokład wkradła się nuda. Wymagań było sporo bo oprócz tego, że gra musiała być mała gabarytowo i możliwa do rozegrania w dość krótkim czasie i na niewielkiej – często niestabilnej – przestrzeni to jeszcze przystępna dla większej liczby osób, raczej mało grających w nowoczesne gry towarzyskie. Wybór padł na nową edycję gry „Trucizna” wydaną ponownie po ośmiu latach przez wydawnictwo G3. Czy był to wybór słuszny – zapraszam do recenzji.

„Trucizna” to rodzinna gra karciana, zaprojektowana przez Dr. Rainera Knizię, w której gracze muszą jak najlepiej zarządzać posiadanymi na ręce kartami aby osiągnąć zwycięstwo tj. tak warzyć mikstury aby zdobyć tytuł mistrza alchemii.

Przygotowanie gry

Cały proces przygotowania gry polega na potasowaniu talii kart i rozdaniu ich grającym. Mała różnica ma miejsce przy rozgrywce w 3 graczy, gdzie karty rozdaje się jak dla czterech graczy, a ten czwarty stos kart po prostu nie bierze udziału w rozgrywce. Talia składa się z trzech kolorów kart (mikstur) o wartościach 1, 2, 4, 5 i 7 oraz z ośmiu zielonych kart trucizn – wszystkie o wartości 4.

Rozgrywka

Gracz musi umieścić jedną z posiadanych kart na stole, dokładając kartę do kociołka odpowiedniej mikstury (stosu kart w danym kolorze) lub tworząc nowy kociołek jeżeli kart tej mikstury nie ma jeszcze na stole. Karty trucizn są wyjątkowe, bo można je dokładać do dowolnego kociołka, ale same nie tworzą odrębnego stosu. Innymi słowy – w grze wystąpią najwyżej trzy różne stosy kart. Jeżeli wartość dołożonej karty nie powoduje przelania się mikstury tzn. łączna wartość kart na danym stosie jest mniejsza lub równa 13 (wartości wcześniej zagranych kart są widoczne) to nic się nie dzieje i swoją turę rozpoczyna kolejny gracz. Jeżeli jednak gracz wleje do kotła zbyt dużą porcję składnika, przekraczając sumę 13 oczek to zabiera wszystkie karty z tego stosu oprócz tej dołożonej i kładzie je zakryte przed sobą.

DSCF3295

DSCF3296

Runda kończy się gdy gracze zagrają wszystkie posiadane karty. Wtedy następuje podliczanie punktów za rundę – każda „zdobyta” karta mikstury to jeden punkt ujemny, a każda karta trucizny to minus dwa punkty. Gracz, który ma najwięcej kart w danym kolorze (oprócz zielonych trucizn) nie otrzymuje punktów ujemnych za karty tego koloru. Wynik rundy jest notowany w notesie i gracze mogą rozpocząć kolejną rundę. Rund powinno być dokładnie tyle ilu jest grających, a po ostatniej z nich podsumowuje się wyniki etapów. Adept alchemii, który osiągnie łącznie najniższy wynik (w najlepszym wypadku zero punktów) zostaje zwycięzcą.

DSCF3298

Podsumowanie

Nazwisko autora sugerowałoby raczej, że „Trucizna” to skomplikowana gra karciana prawdopodobnie z wplecionym elementem matematycznym. I tak jak druga część tego twierdzenia jest jak najbardziej prawdziwe to poziom trudności gry wcale nie jest wysoki, ba – nie jest nawet średni. Opanowanie zasad zajmuje chwilę, a dodawanie w zakresie 20 nie powinno sprawić problemu nawet ośmiolatkom. Z kolei to, że gra jest prosta wcale jej nie ujmuje, a wręcz jest zaletą – można zagrać praktycznie z każdym i wszędzie – w samolocie, pociągu albo nawet…  na jachcie.  Na pełną rozgrywkę będziemy potrzebować 30-45 minut, ale nie ma problemu, aby grać etapowo, notując wyniki w dołączonym notesie. Rozgrywka nawet na sześć osób nie dłuży się, choć to co dzieje się wtedy w kociołkach i jaki stan zastaniemy przy swoim kolejnym ruchu jest ciężkie do przewidzenia. Oprócz kart i notesu w zgrabnym pudełku mamy tylko krótką i bogatą w przykłady instrukcję, która została minimalnie zredagowana względem polskiego wydania z 2008 roku. Warto zwrócić też uwagę na to, że szata graficzna nowego wydania została odświeżona za sprawą naszej rodaczki Sylwii Smerdel. Ilustracja pudełka nowej edycji podoba mi się bardziej, co do kart – wartości są wyraźniejsze w wersji ‘2016, ale same grafiki z obydwu wersji mają swój urok.

DSCF3294

Podsumowując już podsumowanie stwierdzam, że „Trucizna” to bardzo ciekawa gra matematyczno-strategiczna o prostych zasadach, a decyzja o zabraniu jej w rejs była decyzją słuszną, bo cała ekipa bawiła się znakomicie, na jednej partii się nie kończyło, a koniec gry powodowany był jedynie zmianą warunków pogodowych*.

* do 3°B można grać w kokpicie, powyżej – karty uciekają i trzeba zejść pod pokład

 

Dziękujemy wydawnictwu G3 za przekazanie gry do recenzji.

Adrian „AiS” Stolarczyk

Tytuł: Trucizna

Autor: Dr Rainer Knizia

Wydawnictwo: G3

Liczba graczy: 3-6

Wiek graczy: 8+

Czas gry: 45 minut

DSCF3288

DSCF3297

DSCF3289

UWAGA: Poniższe zdjęcia robione są podczas rejsu przy zmiennych warunkach pogodowych – nie odpowiadam za ich jakość (światło, cień, balans bieli itp.)

DSCF3248

DSCF3245

DSCF3246

DSCF3283

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 15 Czerwiec 2016 by in Recenzje and tagged , , , , , , , , , , , .
%d bloggers like this: