Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Na sprzedaż”

Na sprzedaz pudełkoW pogoni za nowościami, kiedy na rynku pojawia się grubo ponad 1000 gier rocznie, a zaledwie kilka, może kilkanaście z nich zostaje szerzej zauważonych, warto przypomnieć sobie o starszych tytułach, które przetrwały próbę czasu. Choć grę Na sprzedaż z 1997 roku śmiało można nazwać klasykiem wśród planszówek, to na szczęście nie trzeba szukać jej w antykwariatach, bo w tym roku m.in. w Polsce ukazała się jej długo wyczekiwana reedycja.
Jest to gra z kategorii tak zwanych „fillerów”, czyli tytułów, które mogą być rozegrane w dość krótkim czasie, by urozmaicić np. oczekiwanie na przyjście kompletu graczy do innej, bardziej czasochłonnej gry.
Fabuła w takich przypadkach jest drugo-, jeśli nawet nie trzeciorzędna, aczkolwiek tym razem nie jest wcale tak absurdalna, jak to się często zdarza. Wcielamy się w spekulantów nieruchomości i chcemy jak najtaniej wylicytować dostępne lokalizacje, by potem sprzedaż je z jak największym zyskiem. Proste i życiowe. Dwie niewielkie talie kart i garść żetonów — to wszystko, co wystarczy, by zagrać w Na sprzedaż.

ZASADY

Na sprzedaż w pudełkuCo bardzo ważne w grach, które z definicji powinny być krótkie, tłumaczenie zasad trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund. Każdy rozpoczyna rozgrywkę z pewną ilością pieniędzy, za które będziemy licytować pojawiające się na sprzedaż nieruchomości. Co ciekawe, na drodze tej licytacji, każdy gracz nabędzie jakąś nieruchomość, ale ten, który dał najwięcej, zapłaci pełną kwotę za najlepszą dostępną budowlę, a pozostali jedynie połowę, lecz będą to na pewno karty o niższych wartościach.
Drugą częścią gry jest sprzedaż naszych nieruchomości, ale tym razem będziemy widzieć, za ile będzie można je upłynnić. Gracz, który zagra najlepszą posiadłość z ręki, otrzyma najwyższy czek, a kolejni gracze przydzielą je sobie według malejącej wartości.

PODSUMOWANIE

Pierwszy raz zagrałem w tę grę dość dawno temu, zanim w ogóle pojawiła się informacja o polskiej edycji i muszę przyznać, że cały czas jestem nią zafascynowany. Nie jest to tytuł, do którego można podejść z gotowym planem na rozgrywkę, gdyż wszystko zależy od posunięć naszych współgraczy. Musimy dostosować się do ich sposobu licytacji, pamiętając jednak, że mamy ograniczoną ilość gotówki do dyspozycji. Co turę musimy zdecydować czy walczyć do końca o najwyższą kartę, czy może wziąć za darmo tę najniższą. Albo na przykład sprowokować kogoś by podbijał stawki, a my za grosze nabędziemy jakąś niemal równie cenną posiadłość.

Na sprzedaż karty

Dylematów nie ma dużo, ale występują prawie co turę i są dość intensywne. Ponieważ na początku gry losowo odrzuca się pewną liczbę kart z każdej talii, pozostaje niepewność: czy to już jest właśnie ten moment, by zagrać najwyższą kartę, czy jeszcze poczekać na lepszą okazję.
Po jednej partii w Na sprzedaż mam zawsze ochotę zagrać jeszcze raz w tym samym gronie, wiedząc, jakie już jest podejście pozostałych graczy do licytacji i zagrywania poszczególnych kart. Ciężko mi wymienić jakąś wadę tej gry, gdyż ma ona dodatkowo bardzo ładną oprawę graficzną oraz relatywnie niską barierę wiekową — wymaga dobrego porównywania liczb, samo dodawanie nie jest tu moim zdaniem wymagane. Możliwość grania na 6 osób jest również nie lada zaletą.
Jest to doskonały filler, a co za tym idzie nie szukajcie tu wielkich strategii czy paraliżujących mózg decyzji. Gra dostarcza dużo emocji w czasie rozgrywki, a zarazem sporo satysfakcji z wygranej.

Dziękujemy wydawnictwu Portal za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Jacek „palladinus” SzmaniaJaco

Tytuł: Na sprzedaż (For Sale)
Autor: Stefan Dorra
Wydawnictwo: Portal – 2 Pionki, (Iello)
Liczba graczy: 3-6
Wiek graczy: 10+
Czas gry: 30 minut

Na sprzedaż nieruchomościNa sprzedaż karty czekówNa sprzedaż monetyNa sprzedaż licytacja 2Na sprzedaż 1 i 30

Reklamy

2 comments on “Zagrałem w „Na sprzedaż”

  1. kamil
    31 Maj 2016

    doczekamy się podsumowania 2015 roku wg. Waszego bloga? czekam czekam i nic

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 31 Maj 2016 by in Recenzje and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: