Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Lords of Scotland”

pic2338327_md

Pierwszą partię w „Lords of Scotland” zagraliśmy jeszcze podczas Essen’15. Od tego czasu dość regularnie gości na naszych stołach, i nikogo nie trzeba specjalnie zachęcać do kolejnej partii. Wcielanie się w walecznych Szkotów, walczących wraz ze swoimi klanami o tron Szkocji bardzo przypadło nam do gustu.

Jak gramy

Talia 98 kart zawiera osiem klanów po 12 kart i dwie karty klanu królewskiego. Po przygotowaniu rozgrywki, na stole powstać powinny trzy grupy kart. Rekruci – pięć zakrytych kart, które będą służyły do dobierania kart na rękę ale też odliczały kolejne rundy gry, i Wspierający – odkryte karty w liczbie równej liczbie grających, będące punktami za kolejne potyczki. Trzecia grupa to stos kart dobierania.

Gracze zaczynają z pięcioma kartami na ręce, a w swojej turze muszą wykonać jedną z 2016-05-15_011149
dwóch akcji: rekrutować jednego z dostępnych Rekrutów (zabrać go na rękę) lub wyłożyć z ręki stronnika do swojej drużyny (zagrać kartę przed siebie). Podczas jednej potyczki, gracze będą mieli pięć akcji. To co najlepsze to cechy klanów. Jeżeli decydujemy się zagrać do swojej drużyny kartę odkrytą, a jej siła jest najniższą z zagranych obecnie na stole, wprowadzamy w życie jej cechę specjalną (w wariancie na 4 i 5 graczy możliwe jest działanie cechy gdy nie ma niższej karty tylko w danym klanie). Do dyspozycji mamy cechy działające podczas potyczki: zamianę karty ze Wspierającymi, zamianę pomiędzy graczami, dobranie karty, zagranie kolejnej karty, skopiowanie innej cechy, usunięcie karty oraz cechy działające na zakończenie potyczki: pozyskanie dwóch wspierających, zatrzymanie karty na następną rundę i dołączenie do dowolnego klanu. Po piątej kolejce, gracze odwracają swoje zagrane w ciemno karty i sumują wartości wszystkich kart przed sobą (jeżeli w drużynie są członkowie tylko jednego klanu, ich wartość jest podwajana). Gracz z największą siłą zabiera najsilniejszą kartę Wspierającego itd. Pierwszy z graczy, który uzyska w ten sposób w kolejnych potyczkach 40 punktów zostaje zwycięzcą.

2016-05-15_011211

Podsumowanie

Choć gra została wydana w 2010 roku, dopiero jej edycja z 2015 z nowymi grafikami i atrakcyjną okładką trafiła do szerszego grona odbiorców. Jeśli porównać te dwie edycje, nietrudno zgadnąć dlaczego. Choć mechanicznie nie ma między nimi różnic, graficznie to dwie inne historie.

Każda decyzja w grze wymaga analizy na kilku płaszczyznach. Nie ma lepszych i gorszych funkcji klanów, ale kluczowym pozostaje moment ich użycia. Zasada, że z umiejętności klanu możemy skorzystać wyłącznie jeśli nie ma niższej wartości na stole, to dodatkowy trybik w mechanizmach decyzyjnych. Kolejny to zagrywanie kart w ciemno, który zawsze pozostawia wątpliwości u współgraczy. W mojej ocenie jak na małą karciankę jest tu sporo do pokombinowania i poprzeszkadzania przeciwnikom. Gracze, którzy lubią w grach negatywną interakcję z pewnością nie będą narzekać, bo część kart ma ją wpisaną właściwie w zasadę działania. Z tego też powodu, ci którzy nie lubią jak burzy się ich plany, mogą narzekać na wszystkie zamiany i usuwanie kart. Podczas rozgrywki, doskonale odnajdą się natomiast gracze, którzy w grach cenią sobie blef – jest tutaj sporo miejsca na pokazanie umiejętności w tym zakresie.

2016-05-15_011200„Lords of Scotland” w wydaniu Z-Mana, jest grą zależną językowo – na kartach są kilkuwyrazowe zdania, wskazujące jak dana karta działa. Nawet nie znając języka angielskiego nie należy się jednak gry obawiać. Do wyjaśnienia jest bowiem dziewięć zdań, które można sobie przed grą przetłumaczyć, aby partię rozegrać płynnie.

Moim zdaniem, gra równie dobrze sprawdza się w rozgrywkach dwuosobowych jak i w większym składzie. Mimo, że przebieg rozgrywki nie różni się przy różnej liczbie graczy, odczucia z rozgrywki są nieco inne. Partia dwuosobowa jest szybka, a interakcja negatywna bardzo bezpośrednia. W większą ilość graczy negatywne zagrania rozkładają się na wszystkich i są mniej odczuwalne, a sama rozgrywka nieco dłuższa niż pudełkowe 30 minut. Nie ma tu jednak miejsca na przekonywania, manipulacje i negocjacje – to typ gry w której kalkulujemy, blefujemy i działamy samodzielnie.

Jeżeli będziecie mieli okazję zagrać w „Lords of Scotland” nie zastanawiajcie się ani chwili – naprawdę warto powalczyć o tron Szkocji.

Dziękujemy wydawnictwu Z-Man za przekazanie gry do recenzji.

 Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Lords of Scotland

Wydawnictwo: Z-Man

Autor: Richard James

Liczba graczy: 2-5

Wiek graczy: 12+

Czas gry: 30 minut

2016-05-15_0110572016-05-15_0111392016-05-15_0111492016-05-15_0112002016-05-15_0112112016-05-15_0112212016-05-15_011232

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22 Maj 2016 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: