Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Misja kolonizacja”

01350_096_01_smallNowa serię Trefla „Dr Knizia poleca” mogę uznać za ograną. Podobnie jak przy „Tajemniczych podziemiach” tak i w „Misja kolonizacja” boję toczyłem zarówno z dziećmi jak i z dorosłymi, ale tym razem opinie nie są takie spójne. Jednym się podoba a inni marudzą. Czas to podsumować.

Jak gramy

Nawet autor nie silił się w instrukcji na zbudowanie jakiegoś tła do kosmicznego tematu. Zaczyna on od tego, że celem jest dokładanie kafelków i zamykanie obszarów za które zdobywamy punkty. No i prawie wszystko już wiecie. Każdy z graczy dysponuje swoim zestawem identycznych kafelków, które będzie zagrywał budując wspólne obszary podzielone ze względu na rodzaj terenu: kosmiczny las, promieniotwórczą łąkę i bulgoczące bagno. Na kafelkach oprócz naszych kosmonautów spotkamy też ufoludków no i laserowe krawędzie. Czujecie klimat? Ja też nie. Jeżeli jakiś obszar zostanie całkowicie wydzielony, punkty za niego, wszystkie połączone sąsiednie i ufoludki zdobywa gracz, który ma na nim najwięcej swoich kosmonautów. Po przyznaniu punktów za dwa ostatnie kafelki, których już nie zagrywamy, zwycięzcą zostaje gracz z największą liczbą punktów. Kosmicznie proste.2016-05-18_225536

Podsumowanie

Pierwsze wrażenia z rozgrywki w „Misja kolonizacja” są raczej przeciętne. Wydaje mi się, że przez proste zasady i dość infantylnie zarysowany temat, gracze nastawiają się na kolejną prościutką grę Knizii. Tymczasem wcale tak prosto nie jest. Zasady są oczywiście banalne, ale sama gra banalna z pewnością nie jest. Po kilku partiach pewne ułożenia, miejsca na punkty i taktyki zaczynają przybierać bardziej konkretną formę, niż tylko zwykłe dokładanie kafelków. Z tego też powodu gracze, którzy grali już w tą grę mają lekką przewagę nad tymi, którzy siadają do niej po raz pierwszy.2016-05-18_225515

Głównym zarzutem malkontentów pozostaje losowość i to, że do dyspozycji mamy tylko jeden kafelek. Można się zgodzić, że generuje to pewną (no dobra – sporą) losowość ale jednocześnie daje te same możliwości planowania co w klasykach gatunku gier kafelkowych np. serii Carcassonne. Dodatkowo każdy z graczy gra identycznym zestawem, wiadomo więc czym będziemy dysponować w trakcie gry, nie wiemy jedynie kiedy wejdzie nam to na rękę. Zresztą jeśli grupie to bardzo przeszkadza, łatwo wprowadzić zasadę grania na dwa kafelki na ręce i nieco tą losowość okiełznać.

2016-05-18_225438Wspólnie budowana mapa, zdobywanie przewag i punktowanie zamykanych obszarów tylko przez jednego gracza wymusza blokowanie i szukanie okazji na punkty w niemal każdym ruchu. Dołączanie się do obszarów nie ma tu takich ograniczeń jak we wspomnianym Carcassonne, dlatego gracze lubiący kontrolę z pewnością dołączą do grupy narzekających. A tych wśród moich współgraczy nie brakowało. A bo losowe, a bo temat z d… tzn. „kosmosu”, a bo nie można nic zaplanować. Dlatego nie proponuje kolejnych partii w tym składzie, ciesząc się za to z kolejnych rozgrywek z moją córką, która nie dostrzegając wad i nie kalkulując tak bardzo każdego ruchu sprawia, że i ja polubiłem „Misja kolonizacja”. Bo praw przyrody nie zmienimy – małe i proste gry familijne tylko w odpowiednich rękach rozwijają skrzydła. I w tym przypadku odpowiednie ręce to z pewnością nie ręce geeków.

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za przekazanie gry do recenzji.

 Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Misja: Kolonizacja

Wydawnictwo: Trefl

Autor: Rainer Knizia

Liczba graczy: 2-4

Wiek graczy: 8+

Czas gry: 30 minut

2016-05-18_2254382016-05-18_2254552016-05-18_2255052016-05-18_2255152016-05-18_2255252016-05-18_225552

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 19 Maj 2016 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: