Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Wake Up, Cthulhu”

pic2369930Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie jestem fanem prozy niejakiego H.P. Lovecrafta, aczkolwiek w toku moich kilkuletnich zmagań z grami planszowymi niejednokrotnie zdarzało mi się dobrze bawić przy pozycjach o tematyce zaczerpniętej z prozy tego autora. Kiedy więc w moje ręce wpadło „Wake Up…” z chęcią przystąpiłem do rozpracowywania zagadnienia. I…

wtedy nastał koszmar!!!

Chyba tylko oślizgłe macki samego Cthulhu mogły przyciągnąć mnie do tej gry. Powiedzmy sobie szczerze – gra jest po prostu brzydka graficznie i niestarannie wykonana. Wszystko co znajdziemy w pudełku ma swoje wady: dwustronna plansza wykonana jest na wątłej tekturce wyginającej się i nie dającej się płasko ułożyć na stole, kostki plastikowe w czterech kolorach są obdarzone nadlewami niczym Cthulhu mackami, karty, których jest pokaźny stos, są cienkie i z kiepskiego papieru, instrukcja jest pozbawiona rysunków z przykładami i zdarzają się w niej błędy, brak opisów i niewyjaśnione sytuacje. Ale najgorsze jest to, że sam Cthulhu przedstawiony został jako zielony pamperek. Profanacja!!! Całość okraszona jest grafiką, która wg mnie jest po prostu brzydka. Należę do osób, których takie wykonanie może zniechęcić do tego stopnia, że mimo iż gra będzie miała super mechanikę, nigdy po nią nie sięgną. Przełknąłem jednak gorycz i rozpocząłem rytuały.

Cthulhu always wins!!!

To podstawowa zasada i należy się z nią pogodzić. W związku z tym gracze, a może być ich od 2 do 4, walczą jedynie o to, żeby przetrwać, a przeżyje tylko jeden, kolejnych miejsc nie będzie. Ten kto nie udowodni swoich magicznych zdolności zostanie pożarty przez głodnego Cthulhu.

DSC_7654

Łatwo powiedzieć…

…czyli jak tego dokonać. W grze korzystamy z dwóch rodzajów talii: składników i grimoire. Plansza składa się z toru świec, które będziemy zapalać kładąc na nich nasze znaczniki. Kto na końcu gry będzie miał najwięcej swoich kostek na planszy ocaleje. W przypadku remisu wygrywa ten, którego znacznik znajdzie się najbliżej Cthulhu. Karty składników rozdawane są wśród graczy po siedem sztuk, natomiast z grimoire tworzonych jest sześć stosów z odkrytą wierzchnią kartą. Składników jest pięć rodzajów i służą one do płacenia za karty czarów i przedmiotów, oraz do licytacji w przypadku klątw, o których za chwilę. Wszystkie te rodzaje kart znajdują się w stosach grimoire. Gracz do którego należy ruch, wybiera kartę znajdującą się na wierzchu jednego ze stosów i płaci jej koszt. Jeśli jest to przedmiot zabiera go na rękę i jego tura się kończy. Przedmioty mogą zostać zagrane w kolejnych ruchach dając różne efekty, np. podwajanie efektu czaru czy ochrona przed klątwą. Jeśli gracz zdecyduje się na zagranie karty czaru wtedy ma do wyboru dwa sposoby zagrania: albo płacąc określoną ilość jakichkolwiek kart składników „zapala” za pomocą swoich znaczników określoną ilość świeczek na planszy, lub płacąc konkretne składniki wywołać efekty czaru. Może to być np. zastąpienie świeczek innego gracza własnymi, odrzucenie górnej karty ze stosu, czy dobranie dodatkowych kart składników. Większość czarów pozwala na kontynuowanie tury, więc w jednej turze można wykonać wiele akcji. Jeśli w czasie odkrywania nowych kart na stosie pojawi się klątwa ruch gracza się kończy i następuje rozpatrzenie efektu przekleństwa. Mogą być one dwojakiego rodzaju: takie które pomogą w pewien sposób jednemu z graczy (oznaczone sztyletem) i wymagają przy tym licytacji, oraz takie, które automatycznie wpływają na graczy, np. usuwają kilka najdalszych świeczek z planszy. Jeśli dochodzi do licytacji, to zaczynając od gracza którego jest tura zagrywane są zakryte karty składników, na których widnieją wartości 1, 2 i 5. Dzieje się tak dopóki wszyscy gracze nie spasują. Wtedy następuje odkrycie kart i policzenie poświęconych punktów. Gracz z największą ilością wygrywa i rozpatruje efekt klątwy, np. większa ilość kart na ręce, zastąpienie świeczek innego gracza swoimi. Wszystkie poświęcone karty spadają na stos odrzuconych. Wylosowanie klątwy ma jeszcze jeden ważny efekt – ruch Cthulhu o jedno pole w odwrotną stronę niż dokładanie świeczek przez graczy na torze. Gra kończy się w momencie, kiedy gracze „dojdą” świeczkami na pole sąsiadujące z Cthulhu, lub gdy Przedwieczny dotrze do odpowiedniego pola na torze.

sam sobie poradzę…

…czyli o wersji solo słów kilka. Nie przepadam za rozgrywkami jednoosobowymi. Gry planszowe to dla mnie kwintesencja spotkań w ciekawym gronie i dobrej zabawy. Jeśli chcę grać sam, to odpalam kompa. Tutaj więc też nie mam zbyt wiele do powiedzenia, zresztą wersja solo w Wake Up… jest raczej trochę na siłę dodana. Polega na wyścigu z Cthulhu. Gracz rozgrywa swoją partię w sposób podobny do rozgrywki wieloosobowej, natomiast dla Przedwiecznego losowane są karty składników i każdy rodzaj układany jest na osobny stos. Jeśli w którymś jest 3 lub więcej kart są one odrzucane, a Cthulhu przesuwa się odpowiednio o 3 lub 4 pola. Kto dotrze do końca swojego toru szybciej wygrywa. Pamiętamy oczywiście o zasadzie, że…

Cthulhu always wins!!!

I tak właściwie jest, ponieważ mimo moich zastrzeżeń co do wykonania gry i jakości grafik bawiłem się przy tej grze doskonale. Z jednym zastrzeżeniem – nie dotyczy rozgrywki jednoosobowej, o czym już wspominałem. Przy grze dwuosobowej jest ok., ale najlepiej gra sprawdza się na 3 i 4 osoby. Rozgrywka jest w miarę dynamiczna, a sama gra to pół godziny zabawy. Trzeba również się trochę wysilić intelektualnie i opracować dobre ruchy, chociaż dużo zależy od szczęścia w losowaniu kart. Jest też duża doza negatywnej interakcji, więc może nie wszystkim się spodobać. Gra dostarcza dużo zabawy, aczkolwiek przy założeniu, że oczekujemy prostej gry na szybką partyjkę ze znajomymi. A może kiedyś ktoś wyda ją w lepszej jakości…

Dziękujemy wydawnictwu GDM Games za przekazanie gry do recenzji.

Itsuma

Tytuł: Wake up, Cthulhu!

Wydawnictwo: GDM Games

Autor: Miguel Bruque

Liczba graczy: 2-4

Wiek graczy: 8+

Czas gry: 30 minut

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 15 maja 2016 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d bloggers like this: