Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Booty – to the clever go the spoils”

pic2574100_md.jpg

W naszej redakcji ale i wśród naszych stałych czytelników mamy wielu miłośników klimatów pirackich, dlatego często poszukujemy gier poruszających ten atrakcyjny temat. Nie mogło to ominąć zeszłorocznej premiery wydawnictwa Mayfair Games „Booty – to the clever go the spoils”.

Jak gramy

Po ostatniej grze tego wydawnictwa, mocno obawiałem się instrukcji, która na szczęście tym razem okazała się dość dobrze opracowana, a ewentualne wątpliwości same rozwiewają się podczas rozgrywki. Przygotowanie do gry zajmie kilka minut, a zasady najłatwiej tłumaczyć na przykładach poszczególnych typów kart. W grze będziemy starali się co rundę zebrać karty, które na końcu utworzą nam punktujące zestawy. Co rundę zmieniać się będzie osoba, której zadaniem jest przygotowanie i podział łupów pomiędzy graczy. Na kartach znajdziemy m.in. rum, przyprawy czy złoto, karty zmieniające ceny towarów na rynku, ale też flagi państw oznaczające miejsca naszych podbojów. Żeby jednak nie było tak prosto, uważać trzeba będzie na listy kaperskie, bo mogą przynieść ujemne punkty jeśli zaatakowaliśmy niewłaściwe państwo. Do tego podbijać będziemy porty na wyspach, nie wiedząc do końca, które wyspy będą punktujące, ponieważ jedna wyspa na której nie będą zajęte wszystkie porty to nietrafiona „inwestycja”. Żeby było jeszcze ciekawiej, jedna z kart zawsze jest zakryta i tylko rozdający zna jej treść. Dzieląc więc karty łupów i oferując je graczom do podjęcia mamy sporo ciekawych decyzji, zwłaszcza że uwzględniać musimy również część, która przypadnie nam samym. W trakcie rozgrywki wraz decyzją co i komu przydzielić lub z drugiej strony co i kiedy wziąć, dochodzi też ciągle zmieniająca się kolejność uczestnictwa w podziale, co świetnie działa przy podziale kart.

2016-04-20_184311

Po rozdaniu w ten sposób całej talii, do podliczenia pozostają punkty za różne zestawy kart. Uwzględniając ceny przypraw, wybrane żetony Legacy, punktowanie wysp i wszystkie współzależności pomiędzy grupami kart ostateczny wynik określi kolejność graczy. Mamy więc tak naprawdę dość prostą grę w zbieranie zestawów kart, z ciekawym mechanizmem ich rozdzielania i kilkoma interesującymi metodami punktacji.

Podsumowanie

Zacznę od grafik, bo najlepiej to z tym nie jest. Dwóch grafików z prawie zerowym dorobkiem w branży planszówkowej, zrobiło wszystko żeby już sama okładka nie zachęcała do zagrania. Rysunki na kartach i żetonach flag o ile są dość czytelne, to też nie należą do najpiękniejszych. Do tego na pudełku użyto dziwnego matowego papieru, który w połączeniu z przeciętnymi grafikami tworzy raczej słaby obraz i niestety nie robi dobrego wrażenia.2016-04-20_184423

Na szczęście nie tylko oczy grają i gra broni się podczas rozgrywki. Nie mamy tu żadnych nowych mechanik i fajerwerków, ale połączenie kilku sprawdzonych elementów wyszło całkiem dobrze. Przez zastosowanie zakrytej karty, podejmowane decyzje wcale nie są oczywiste i to zarówno po stronie dzielącego łupy jak i łupy przyjmujących. Jest niby proste zbieranie setów, ale kombinacji punktujących jest dużo, dlatego każdą kartę rozważamy i przeliczamy na punkty inaczej. Dużo zmieniają też żetony Legacy, które dość mocno wykręcają podstawowe zasady. Dlatego to co jest oczywiste dla jednego gracza, wcale takie nie jest dla drugiego. Tym samym do końca nie wiadomo z jakimi wynikami skończą gracze, bo wybierając wygodny dla siebie żeton Legacy można ustrzec się przed ujemnymi punktami albo zapunktować coś czego nikt inny punktować nie będzie. Sprytnie działa też punktowanie na wyspach a jeden brakujący port powoduje, że nie zawsze zajmować będziemy te najbardziej punktowane miejsca i ryzykować, że uda się zabezpieczyć całą wyspę. Rozgrywka mimo początkowych obaw przebiega sprawnie, choć przy większej liczbie graczy poszczególne tury mogą się nieco dłużyć.

2016-04-20_184435

Wracając na koniec do tematu gry, na próżno szukać tu pirackich przygód a podział łupów i zajmowanie portów to bardziej umowna niż klimatyczna kwestia. Trochę szkoda, choć przemycenie klimatu w grze w zbieranie setów z pewnością łatwe nie jest. Ostateczna ocena „Booty – to the clever go the spoils” jest pozytywna i choć nie jest to jakieś wielkie planszówkowe odkrycie, spokojnie przebija się ze średniej w swojej familijnej kategorii.

Dziękujemy wydawnictwu Mayfair Games za przekazanie gry do recenzji.

 Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Booty – to the clever go the spoils

Wydawnictwo: Mayfair Games

Autor: Alexander Cobian

Liczba graczy: 3-6

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 60 minut

2016-04-20_1843112016-04-20_1843242016-04-20_1843462016-04-20_1843582016-04-20_1844112016-04-20_1844232016-04-20_1844352016-04-20_1844452016-04-20_1844542016-04-20_1845062016-04-20_1845172016-04-20_184527

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 20 kwietnia 2016 by in Recenzje and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: