Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Zapraszamy do Podziemi”

www.portalgames.pl-zapraszamy-do-podziemi-571.197614.800x0Ostatnio moim głównym partnerem do grania jest córka2013-12-02_100752 Marta (7,5 roku), z którą gramy właściwie codziennie. Oczywiście wieczorne piątki i soboty są zarezerwowane dla kolegów, ale coraz częściej i tu i tu pojawiają się te same tytuły. Dokładnie tak jest z wydanym przez 2Pionki „Zapraszamy do podziemi”. Gra najpierw oczarowała Martę, a potem zajęła sporo miejsca na graniu ze znajomymi. Czas podsumować to w recenzji.

Jak gramy

Jak na mikro grę przystało, zasady „Zapraszamy do podziemi” są banalne. Przez kolejne rundy gracze będą szukać śmiałka, który wkroczy do podziemi i stoczy pojedynek z potworami. Zadanie wcale nie jest proste, bo do pokonania potworów potrzeba specjalnego ekwipunku, inaczej śmiałek traci cenne punkty życia i może zakończyć żywot gdzieś w lochach. To oczywiście nie koniec, bo nawet jak na mikro grę było by to zbyt banalne. Cały „bajer” polega na tym, że potwory w lochach pojawiają się z inicjatywy graczy, którzy po2016-03-13_230115 dobraniu potwora z talii mogą go albo dołożyć do lochów, albo odłożyć na bok ale poświęcając jeden element ekwipunku. Oczywiście wszystko to dzieje się gdy jesteśmy na tyle odważni, żeby kontynuować dobieranie potworów a nie zwyczajnie spasować i wpuścić do podziemi kogoś innego. Gdy pozostanie tylko jeden gracz, odkrywa on kolejne uzbierane w lochach potwory i sprawdza czy udało mu się je pokonać, wykorzystując pozostały mu ekwipunek. Każda z czterech postaci ma inną ilość punktów życia i inny ekwipunek, na tyle różny, że do samego końca nie wiadomo jak skończy się zejście w podziemia. Każdy z graczy dysponuje dwoma życiami na całą grę, dlatego jedna porażka jeszcze o niczym nie decyduje, ale druga eliminuje z gry na stałe. Aby wygrać należy przeprowadzić dwie udane wyprawy, czyli pokonać wszystkie potwory i pozostać z przynajmniej jednym punktem życia, albo zostając jedynym graczem, który pozostał w grze.

2016-03-13_230017

Podsumowanie

Pierwsze wrażenia po otwarciu pudełka są bardzo pozytywne. Fantastycznie wydana gra, z zabawnymi grafikami, lakierowanymi żetonami, w małym poręcznym pudełku z instrukcją, która nie pozostawia wątpliwości – nawet jakbym chciał to nie ma się do czego przyczepić. I bardzo dobrze, bo w połączeniu z genialnie prostą mechaniką, która generuje wszystko to co potrzeba do dobrej zabawy otrzymujemy grę, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu. A dodatkowo na potwierdzenie tej rekomendacji niech służy liczba blisko 30 partii zaledwie w kilka dni.

Już z samego kombinowania, które potwory podrzucić do lochów, co zabrać z ekwipunku i 2016-03-13_230055kiedy spasować a kiedy brnąć uparcie do lochów, mamy do podjęcia decyzje, które podszyte są blefem i ryzykiem i to w tak przyjemnie emocjonującej postaci, że trudno tej gry nie polubić. Nasze rozgrywki nigdy nie kończą się na jednej partii, ale jak tu nie zagrać kilka razy pod rząd gdy całość zajmuje 10 minut i wszyscy krzyczą „gramy jeszcze raz!”.

Ponieważ na żetonach ekwipunku jest trochę napisów, granie z córką która jeszcze płynnie nie czyta wydawało mi się trudne. Ale już po pierwszym przeglądzie żetonów okazuje się że część z nich się powtarza lub jest zapisana w postaci graficznej, a te bardziej unikalne zapadają w pamięć szybciej niż można przypuszczać i kolejne partie to właściwie tylko przypomnienie jak działają i rozgrywka z siedmiolatkiem nic nie traci na dynamice. A emocji jest przy tym mnóstwo, często podparte czystym dziecięcym blefem, może jeszcze nie wyrafinowaną kalkulacją ale udaną próbą wprowadzenia klimatu aby przeciwników wywieźć w pole. Klimat jest właściwie wbudowany w mechanikę – przecież szukamy śmiałka, który wkroczy do lochów pełnych najprzeróżniejszych potworów i stoczy z nimi pojedynek. Nie ma tu przeliczania bo za dużo jest niewiadomych, a tym ich więcej im więcej graczy przy stole. Dlatego my lubimy pojedynki jeden na jeden, bo emocje te same a coś jednak można zaplanować. Co ciekawe moje odczucia są identyczne w graniu z dzieckiem jak i z dorosłymi, może dlatego grę polecam właściwie każdemu. A teraz lecę, bo Mata krzyczy, że zaprasza rodzinkę do podziemi.

Dziękujemy wydawnictwu 2Pionki za przekazanie gry do recenzji.

 Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Zapraszamy do podziemi

Wydawnictwo: 2Pionki

Autor: Masato Uesugi

Liczba graczy: 2-4

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 20-30 minut

cg-gra-rodzinna

2016-03-13_2259402016-03-13_2259572016-03-13_2300062016-03-13_2300172016-03-13_2300272016-03-13_2300372016-03-13_2300462016-03-13_2300552016-03-13_2301042016-03-13_2301152016-03-13_2301252016-03-13_230134

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 15 marca 2016 by in Recenzje and tagged , , , , , , .
%d bloggers like this: