Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Mystery! Motive for Murder”

Zdarzają się takie przesyłki z grami, gdy wyciągamy pudełka z paczki i kompletnie nie znamy tytułów, które otrzymaliśmy. Właśnie tak było z „Mystery! Motive for Murder”. Kompletnie nic. Pierwszy raz słyszę tytuł i widzę okładkę. Autora nie znam. Pozostał więc szybki rzut okiem na BGG, lektura instrukcji i sprawdzamy z czym się to je.

O co chodzi

Temat gry jest prosty – popełniono zbrodnię, dlatego przesłuchujemy ewentualnych podejrzanych szukając powiązań i motywów. Nie ma co jednak szukać w tym elementów dedukcyjnych, bo mechanicznie jest to układanka kafli, które pokazują relacje pomiędzy osobami i ich pozytywne lub negatywne nastawienie. Relacje powstają wśród najbliższych osób i sięgać mogą maksymalnie dwóch powiązanych osób od ofiary. Jeżeli dołożone do siebie kafle wskazują strzałki w tym samym miejscu, oznacza, że miały między sobą jakieś relacje, a jakie i jak mocne określa cyfra i kolor strzałki a dodatkowo fabularnie określa to tekst na połączeniu tych kafli. Gracz oznacza zagraną postać swoim znacznikiem, a w celu łatwiejszej identyfikacji dodatkowo kładzie dużą odpowiadającą relację strzałkę w kierunku ofiary. I tu pojawia się bardzo fajny motyw – otóż jeżeli osoba jest bezpośrednio powiązana z ofiarą to ich relacje musiały być negatywne jeżeli chcemy wskazać ją jako podejrzaną, w przeciwnym przypadku nie miała motywu. Natomiast osoby, które znajdują się dalej od ofiary podejrzane będą wtedy, gdy ich relacja z osobą „pośredniczącą” jest odmiennego znaku w stosunku do ofiary. Przykładowo: jeśli ojciec kochał córkę, to nie ma motywu, ale jeśli sąsiad ojca ma z nim spór, może być potencjalnym podejrzanym zabicia jego córki. W grze naprawdę fajnie się to zazębia tworząc bardzo ciekawe relacje i powiązania. Do tego dochodzą zmienne statusy relacji zależne np. od tego czy żona ma czy nie ma kochanka. Zależnie od warunku zakończenia dochodzenia (za różne sprawy punktujemy inaczej), podliczane są punkty za osoby które utworzyły związki z ofiarą wskazujące je na potencjalnych podejrzanych.

2016-03-05_110028

Gra oferuje pięć kolejnych spraw, choć trafniej powiedzieć wariantów, które różnią się dodawanymi opcjami jak karty akcji, zmieniającymi zasady podstawowe czy drugą zbrodnię. Zmieniają się też zasady punktacji, premiując najbardziej podejrzanych a nie każdego. Szczerze mówiąc jest to jedna z tych gier, gdzie gromadzone punkty nie mają dla mnie żadnego znaczenia, bo gra jest bardziej budowaniem historyjki niż rywalizacją (choć do tego niezbędna będzie znajomość języka angielskiego). Do tego różnice w punktach pomiędzy graczami potrafią być duże, gdzie przyczyn szukać można po trosze w losowości po trosze w błędach w taktyce. Mi tym razem nieszczególnie to przeszkadza, jeśli ktoś jednak miałby z tym problem, zawsze może sobie rozegrać grę w pojedynkę, odczytując swoje osiągnięcia w tabeli punktów i porównując je w kolejnych partiach.

Podsumowanie

Jakoś trudno przychodzi mi podsumowanie, bo w głowie mam dwie różne opinie. W pierwszej, że jest w grze coś interesującego, w drugiej wkurzają mnie niektóre elementy tej gry. I co tu począć? No to po kolei, ale żeby zakończyć trochę pozytywniej, zacznę od tego co mi się nie podoba.

Nie mam pojęcia kto zatwierdzał tekst i skład instrukcji, ale przyznam, że jak na tak prostą grę to nas pokonał. Pierwsze trzy partie w trzy kolejne sprawy zajęły nam krócej niż ciągłe szukanie w zasadach i na BGG czy coś działa tak czy inaczej. Do tego kolejne sprawy zaczynają dalej gmatwać zasady, grając więc w czwarty czy piąty scenariusz nadal bez ślęczenia w instrukcji nie da się w to płynnie zagrać. Coś strasznego. Ostatecznie rozgrywka broni się sama, bo zasady są mimo wszystko proste, pod warunkiem, że ktoś kto już w to grał, sprawnie je Wam wytłumaczy.

2016-03-05_110226

Nie mam też pojęcia kto zaproponował, żeby gra była przeznaczona dla więcej niż dwóch graczy, a już kompletnie nie rozumiem decyzji, żeby zaproponować komuś grę w pięć osób. Z pewnością jest to bardzo fajna układanka dla jednej osoby. Całkiem przyjemnie działa w dwie osoby. Przy trzech zaczyna wychodzić brak balansu, przewaga pewnych ruchów nad innymi i czekanie na swój ruch, w którym i tak nie można wiele planować bo zależy co zrobi poprzednik a czym dalej tym gorzej. I tak aż do pięciu osób, które nie wiem jak bardzo musiałyby być zdesperowane, żeby akurat tę pozycję wyciągnąć z półki. Jeżeli chcecie poukładać sobie kafelki samemu lub porywalizować w dwie osoby, będzie OK. W innych wariantach nie polecam albo nawet odradzam.

No a teraz co jest na plus. Wykonanie mnie osobiście zadowala, choć czujne oko wypatrzy kilka źle wysztancowanych żetonów. Graficznie idealnie trafia w mój gust, choć nie każdemu będzie się podobać bo grafiki i ich klimat są specyficzne. W trakcie rozgrywki tworzące się układy opisów układają się w zabawne historyjki. W naszych partiach tworzenie różnych mezaliansów to była spora część zabawy.

Zaczynając rozgrywki w kolejności proponowanej przez instrukcję, z gry na grę dodawane są kolejne elementy, które urozmaicają rozgrywki. Dochodząc do wariantu z kartami trudno jednoznacznie powiedzieć czy jest w nim więcej chaosu czy taktyki, bo zależne jest to od tego czy znamy karty i wiemy czego możemy się spodziewać, kolejne ruchy przeciwników da się przewidzieć i wpasować w to swoje poczynania. Po kilku partiach łatwo dostrzec, że pewne układy tworzą wysokopunktowane miejsce na kolejne, dlatego każdy ruch otwierający szanse przeciwnikowi lepiej dokładnie przemyśleć. A piszę o tym w części o pozytywach dlatego, że właśnie poznanie gry, a do tego potrzeba co najmniej kilku partii w różnych wariantach daje więcej satysfakcji niż wrażenia po jednej grze, która w naszym przypadku pozostawiała raczej niesmak. Dlatego może nie będę zachęcał każdego żeby spróbować, i nie każdemu ją pokaże ale wyciągając ją czasami na stół nie ma się czego wstydzić, pod warunkiem że nikomu nie karze samodzielnie przechodzić przez instrukcję. Proponuję jednak zagrać co najmniej kilka razy i sprawdzić tytuł na własnej grupie.

Dziękujemy wydawnictwu Mayfair Games za przekazanie gry do recenzji.

 Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Mystery! Motive for Murder

Wydawnictwo: Mayfair Games Inc.

Autor: Bruce Glassco

Liczba graczy: 1-5

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 30-90 minut

2016-03-05_110028 2016-03-05_110041 2016-03-05_110054 2016-03-05_110107 2016-03-05_110118 2016-03-05_110132 2016-03-05_110143 2016-03-05_110155 2016-03-05_110205 2016-03-05_110216 2016-03-05_110226 2016-03-05_110236

 

 

Reklamy

One comment on “Zagrałem w „Mystery! Motive for Murder”

  1. Pingback: Zagrałem w „Booty – to the clever go the spoils” | Ciekawe Gry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 5 marca 2016 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: