Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Ja, geek – Filip „rastula” Nowakowski

logo_duze (2)Tym razem geek, który nie uważa się za geeka – to nowość, ale sami się przekonajcie, czy słusznie. Trudno go spotkać na żywo, chyba że się jest jego sąsiadem, ale już w świecie wirtualnym powinniście się na niego natknąć nie raz.
Gra więcej niż mu się wydaje, a 20% to wcale nie aż tak dużo 😉

Imię i nazwisko: Filip Nowakowski
Wiek: 43
Mieszkam w: Poznaniu
Pracuję jako: pracuję w agencji reklamowej jako strateg -­ a co!
Nick na BGG: raz972
Nick na forum g-­p: rastula
Gram w gry od: Myślę, że za początek planszówek jako hobby mogę uznać okolice 2010 roku. Oczywiście wcześniej przerobiłem klasyki PRL: Eurobiznes, Fortuna i inne Grzybobrania, dalej był Labirynt Śmierci, Bitwa na Polach Pelennoru i Magia i Miecz. Potem, jeśli chodzi o gry, to wsiąkłem w komputerowe, ale zawsze ceniłem sobie turowe strategie wojenne – ­dość bliskie duchowi gier planszowych. Tak koło 2010 roku moja (ówczesna) partnerka zażyczyła sobie sentymentalnej podróży do świata magii i miecza – zakupiłem więc Talisman … i już jakoś poszło… Niewieści obiekt westchnień się zmienił, gry komputerowe poszły w odstawkę (po 8 godzinach pracy przed ekranem to już nie ta sama zabawa), a zarządziła plansza. Zamiłowanie do gadżetów i modelarstwa też trochę pomogło … ach ten plastik i badziewko przeróżne w pudełkach :)… nigdy go dość.
Gram kolorem: czerwonym
Głównie gram z: głównie z dwoma sąsiadami / kolegami z podwórka, których wciągnąłem do grania – ­tak siedzieliby i oglądali filmy …;). To rozwiązanie to głównie kompromis logistyczny, bo z czasem zawsze kiepsko. Z drugiej strony w stałej grupie 2-­3 osób nie we wszystko da się zagrać, a że koledzy preferują feldowski styl euro, to też w takie gry gram najczęściej. Dwuletni syn i praca żony na drugą zmianę skutecznie ograniczają efektywny czas na granie, ale nadal pozostaje studiowanie instrukcji i zbieractwo. Co raz częściej też gram solo i liczę na dorastającego szybko syna (dobry pretekst do kupowania gier na zapas).
rastulaUlubiona gra: Pytanie koszmar zbieracza / gracza -­ każda sytuacja ma swoją najlepszą grę. Bo jak porównać Rój z Wojną o pierścień? Ale jak spojrzę na BGG to 3 pierwsze miejsca zajmują Keyflower, Troyes i Railways of the World. I w sumie słusznie.
Ulubiony autor: Wallace, Feld, Knizia (każdy miał wpadki, ale generalnie im ufam), ale nie kupuję gier ze względu na autora. Poza tym kilku ma zbyt trudne do zapamiętania nazwiska ;).
Ulubiony gatunek: Euro z pięknymi komponentami, czyli połączenia mechaniki z estetyką.
Ulubiona mechanika: Worker Placement -­ łatwo się tłumaczy, a to ja zawsze tłumaczę 🙂
Nie grywam w: w mnóstwo gier nie grywam, ale bardziej dlatego, że nie mam kiedy i z kim -­ dawno nie grałem w długiego ameritrasha czy grę przygodową. Nie przepadam też za grami negocjacyjnymi i wszelkimi wariacjami Mafii…albo mi się tak wydaje… Słabo mi idzie w gry abstrakcyjne, więc za często po nie też nie sięgam.
Mam … gier: ok. 300 nie licząc dodatków -­ prowadzę listę na BGG
Zagrałem w … gier: powiem inaczej: nie zagrałem dotąd w ok. 20% kolekcji.
Na BGG zapisuję każdą partię, bo: nie zapisuję gier
Sprzedaje gry: dotąd wymieniłem jedną (żałuję) i odsprzedałem jedną (odkupiłem), więc chyba jestem chomikiem :). Zauważyłem, że moja kolekcja osiągnęła w tej chwili “dojrzałość” i częściej interesują mnie dodatki niż całkiem nowe tytuły. Zapewne też coś jednak sprzedam… a może nie.
Kupuje gry w ciemno, bo: wiem, że będzie dobra ­- w czasach BGG trudno mówić o kupowaniu w ciemno, ale często kupuję gry ze względu na piękne, oryginalne komponenty, bez wgryzania się w instrukcję. Po tych kilkuset partiach jestem w stanie dość szybko ocenić, czy gra mi się spodoba.
Nie lubię, gdy podczas gry: ktoś na końcu zastanawia nad ruchem, który jest bez znaczenia; ktoś nie dopuszcza odrobiny spontaniczności w grze -­ sam często gram “na czuja” i nie liczę wszystkiego do 4 miejsca po przecinku. No i nie lubię jak ktoś gra i pokazuje, że grać mu się nie chce -­ nie ma nic gorszego od zmuszania się do przyjemności.
Najgorsza gra, w którą grałem to: chyba na tyle świadomie dobieram kolekcję, że na crap nie mam czasu, ale półki sklepów na pewno są pełne strasznych gier na strasznych licencjach.
Spotkasz mnie na konwentach w: jak się bardzo postarasz i jesteś cierpliwy to na Graniu w Bibliotece czasem bywam (w Poznaniu). Cenię sobie intymność spotkań planszówkowych, więc granie “na hali“ mnie nie kręci.
Moje inne hobby to: Trochę wszystkiego, lubię różnorodność, no ale jeśli hobby wiąże się z czasem i wydawaniem pieniędzy to historia, modelarstwo (obecnie “bierne”) i w sumie to co robię za pieniądze, czyli reklama i marketing …
Dodam od siebie, że: mam wątpliwości, czy jestem geekiem, ale skoro redakcja tak uważa 🙂 -­ nazwijmy to Geekiem Introwertykiem, co w przypadku gier towarzyskich rodzi pewne komplikacje, ale wierzę, że przede mną jeszcze setki udanych rozgrywek. Jakoś się nie nudzę ­- planszówki to fajne hobby.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 12 sierpnia 2015 by in Ja, geek and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: