Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Billabong”

pic280739_mdWielkim fanem gier wyścigowych to ja nie jestem, dlatego gra „Billabong” trochę czekała na swoją kolej. A zupełnie nie potrzebnie, bo okazała się super zabawą, która pozytywnie zaskoczyła nie tylko mnie ale również wszystkich moich współgraczy.

Na nietypowej jak na grę planszową planszy, bo z rolowanego materiału skóropodobnego, naniesiono linie tworzące siatkę, która otacza niewielkie jezioro i rzeczkę. Jak to pewnie bywa na pustynnych terenach Australii, nudzące się kangury postanawiają zorganizować wyścig wokół jeziora. Linia startu i mety to odchodząca od jeziora rzeczka. Kangury dzielą się na zespoły, a ten z nich który jako pierwszy w komplecie przekroczy linię mety zostanie zwycięzcą. Pozostaje zatem nam graczom, obserwując planszę z góry, pomóc podjąć swoim pięciu kangurom słuszne decyzje. A zwierzaki mają w swojej kolejce dwie możliwości: zwykły ruch na sąsiednie pole, albo co jest dużo bardziej opłacalne wykonać skok lub całą serię skoków przez inne kangury. A żeby było jeszcze ciekawiej, na miejsce kangura który wykonuje ruch stawia się specjalnego czarnego kangura, przez którego również będzie można skakać. Prawidłowy skok to taki, którego odległość od przeskakiwanego przed skokiem jest równa odległości po skoku, przy czym taki skok może odbyć się tylko przez jednego kangura, co oczywiście w niczym nie przeszkadza aby wykonać następującą po sobie serię skoków przez różne kangury. Skoki mogą być w dowolnym kierunku, nawet do tyłu, co nie rzadko jest konieczne aby przygotować się do dłuższego skoku w przód. Ponieważ wygrać musi zespół, czuwać trzeba aby żaden z naszych torbaczy nie został za bardzo z tyłu, bo jego samotna gonitwa może nas sporo kosztować.

2015-07-29_220438

Choć zasady „Billabong” przypominają trochę archaiczne „skoczki” z pewnością obie te gry nie występują w tej samej lidze. Jest w wyścigu kangurów przede wszystkim zabawny temat, który idealnie pasuje do gry a do tego skórzana plansza, przypominająca nieco pustynne tereny Australii. Jest więc klimat. Do tego kangury potrafią być naprawdę wredne, dlatego nie myślimy tylko o swoich ruchach, ale też jak tu nie pomóc przeciwnikom, jak przyblokować ich kangury. Każdy ruch to wybory – skorzystać z okazji na długi skok, czy podciągnąć zostającego w tyle kangura. Przy dwóch graczach dobre ustawienia musimy sobie tworzyć sami bo kangurów jest dużo mniej, ale przy większej liczbie graczy gdy na planszy robi się ciasno, szukanie dobrych ciągów do skoków to nie lada wyzwanie. Rozgrywka jest jednak dynamiczna, no chyba że trafimy na myśliciela, który przeanalizuje ruch każdego kangura. Świetnym pomysłem jest czarny kangur, który postawiony na miejscu wybranego kangura po pierwsze wskazuje skąd zabraliśmy naszego torbacza (jeżeli chcielibyśmy zacząć nasze skoki od początku), po drugie pozwala przez siebie przeskakiwać, dając dodatkowe możliwości do przemyślanych skoków.

U nas kangury spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem, dając możliwości zarówno do taktycznego myślenia, wrednych zagrań i pełnych kombinowania ruchów na przyszłość. I pewnie właśnie dlatego, że nieskomplikowaną mechanikę zapakowano w śmieszny temat dający całkiem sporo możliwości, wyścig wokół Billabong wielokrotnie już gościł na moim stole. I choć kształt pudełka do gry, nie trzyma żadnego planszówkowego standardu znajdzie się dla niej miejsce, bo dobrych gier nigdy za wiele.

Dziękujemy wydawnictwu franjos Spieleverlag za przekazanie gry do recenzji.

Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Billabong
Autor: Eric Solomon
Wydawnictwo: franjos Spieleverlag
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 10+
Czas gry: 30 minut


2015-07-29_220500 2015-07-29_220516 2015-07-29_220641

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 3 sierpnia 2015 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: