Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Assault on Doomrock”

Doomrock coverNie jestem fanem crowdfundingu, więc raczej nie emocjonują mnie projekty pojawiające się na tego typu serwisach. Jednak gra “Assault on Doomrock” wpadła mi w oko, gdyż był to jeden z pierwszych polskich projektów, który odniósł sukces na zagranicznym portalu. W tym przypadku był to Indiegogo. Oczywiście jak to w takich kampaniach zazwyczaj bywa, od ufundowania do zrealizowania jest kilka czy nawet kilkanaście miesięcy przerwy i ta cisza uśpiła moją czujność. Ale w końcu gra dotarła do wspierających, a z tego, co pisał wydawca na forum, pojawiła się również szansa na wydanie polskiej edycji, więc spieszę przybliżyć Wam tę pozycję.
(Dla zainteresowanych na Kickstarterze trwa obecnie kampania dotycząca drugiego wydania oraz dodatku “Doompocalypse” – LINK)

Jest to kooperacyjna gra przygodowa osadzona w świecie fantasy. Nie są to jednak realia high fantasy znane chociażby z prozy JRR Tolkiena, a raczej satyryczne spojrzenie na ten gatunek. Sama okładka sugeruje również, że tytuł ten nawiązuje do gier RPG, w których każdy kieruje bohaterem, prowadząc go określoną ścieżką rozwoju. Jest to poniekąd prawda, gdyż w “Assault on Doomrock” gracze wcielają się w postacie wywodzące się z pewnych standardowych klas światów fantastycznych jak: wojownik, mag, łowca itd. Każdy też dysponuje od samego początku indywidualnymi cechami, które może dodatkowo rozwijać w trakcie gry. Co ciekawe, te startowe cechy to nie błyskotliwe talenty, ale raczej przywary, które już na starcie wprowadzają nas w klimat gry.

IMG_20141118_181829

Bohater z kartami umiejętności i cechy specjalnej.

W DROGĘ

Rozgrywka składa się z dwóch oddzielnych segmentów, które rządzą się zupełnie innymi zasadami. Jest to podyktowane tym, że przygody naszych wędrowców są przedstawione w nich w różnych skalach.
Po pierwsze mamy strategiczne przedstawienie podróży drużyny bohaterów, w której dostępne są tylko trzy lokalizacje naraz, do których możemy się udawać. Użyte są do tego karty z opisem akcji, które można w nich wykonać i ew. dodatkowe zasady, które w nich obowiązują. Jest to bardzo abstrakcyjna część, gdyż oznaczamy nas postęp jednym żetonem, a indywidualne umiejętności naszych bohaterów nie mają tym razem żadnego zastosowania. Co jest ważne, to zarządzanie zasobami, którymi jest czas oraz znaczniki odwagi, złota itd. Ta część wymaga dobrego planowania ruchów i odrobiny szczęścia przy przeszukiwaniu odwiedzanych miejsc lub napotkanych trudności. Mamy do dyspozycji talię miejsc, które musimy systematycznie odkrywać, by ukończyć całą grę z sukcesem.

IMG_20150112_230730_small

Lokalizacje dostępne do odwiedzenia przez bohaterów.

O tyle to wszystko jest ważne, gdyż zaraz po tej części następuje drugi segment gry, czyli taktyczne starcie z jednym z mniejszych przeciwników (a raczej ich gromadą). I właśnie teraz przydadzą się między innymi zdobyte przedmioty oraz odpowiednie wykorzystanie umiejętności bohaterów. Bardzo ciekawą i unikatową sprawą jest użycie kości do aktywacji naszych mocy i niezbędne jest dobre zarządzanie ich pulą oraz współdziałanie, by wyeliminować największe zagrożenia, czyhające podczas bitwy.
Znów podejście jest bardzo schematyczne i gra nie kładzie nacisku na realizm walki. Mamy tu potwory przedstawione jako stosy żetonów, a cały ich charakter zamknięty jest w talii kart, które będziemy odkrywać przy każdej ich akcji. Bohaterowie, to również kolorowe żetony, którymi będziemy manipulować na stole. Abstrakcja więc zarówno odnosi się do komponentów, jak i mechaniki, gdyż nie mamy tu do czynienia z typową planszą, lecz postacie mogą znajdować się jedynie w dwóch stanach — w zwarciu lub nie, ew. mogą formować grupy. Wyeliminowany zupełnie został w ten sposób aspekt przestrzenny potyczek, a nacisk położony jest na efektywne wykonywanie swoich akcji.

Przykładowe pole bitwy.

Przykładowe pole bitwy.

Cała partia składa się z 3 segmentów podróży, pod których następuje starcie z coraz silniejszymi przeciwnikami. Wygrywa się grę, gdy dotrzemy do tytułowego Doomrock i pokonamy ostatnich wrogów.

DO BRZEGU

Co tu dużo mówić, gra mnie bardzo zaskoczyła swoją mechaniką. Spodziewałem się kolejnego crawlera z masą rzutów kostkami w humorystycznym tym razie sosie. Okazało się, że “Assault on Doomrock” to mięsista gra, w której los czy przypadek nie wiele ma wpływu na zwycięstwo lub porażkę. Od początku musimy planować nasze posunięcia, by przygotowywać się na coraz trudniejsze przeszkody. Presja czasu jest spora, bo majaczyć w jednym, mimo że wartościowym miejscu możemy zaprzepaścić szanse na zwycięstwo.
A nie jest to prosta gra. Zapomnijcie, że w godzinkę uporacie się z wszystkim z uśmiechem na ustach i odtrąbicie miażdżące zwycięstwo. Najprawdopodobniej zginiecie na pierwszym wrogu, a do Doomrock dotrzecie po wielu kolejnych partiach. I o to chodzi w tego typu grach — o wyzwanie! Widząc swoje poprzednie błędy, można modyfikować swoje posunięcia i powoli brnąć do wygranej. Żaden rzut kostką nam nie przeszkodzi, a pomóc nam mogą jedynie nasze zdolności.
Klimat wbrew pozorom jest odczuwalny — nie wszechogarniający, ale punktowy i intensywny. Charakterystyczny humor nie każdemu może przypaść do gustu, ale nie jest zbyt natarczywy, więc nikogo z pewnością nie zniechęci.

Elementy gry,

Elementy gry,

Jeśli miałbym wskazać jakiś minus, to będzie to czas rozgrywki. Trzeba sobie zarezerwować 3 godziny, by spokojnie cieszyć się grą. Nie każdemu to odpowiada, ale jeśli będziecie chcieli spróbować grać solo (jak w każdą grę kooperacyjną :)), to nie powinien to być problem. Kolejnym punktem jest instrukcja. Organizacja nie jest najlepsza i nie rozwiewa wszystkich wątpliwości. Z tego, co wiem, przy drugiej edycji została poprawiona i liczę, że tym razem nie przysporzy żadnych kłopotów. Niektórzy narzekają na wykonanie, że zamiast kart lokalizacji mogłyby być kafelki, ale mnie ten minimalizm odpowiada, dzięki czemu i tak spory obszar gry, nie rozrasta się zanadto.

Podsumowując, jest to bardzo dobra pozycja, która może wciągnąć i przysparzać wiele satysfakcji, gdyż niejako zmusza do kolejnych prób. O regrywalność nie ma się co martwić, bo kombinacji bohaterów i ich cech jest mnóstwo, a na dodatek dostajemy obszerne talie magicznych artefaktów, potworów czy terenu.
Z czystym sumieniem polecam graczom szukającym tego typu doznań.

Dziękujemy wydawnictwu Beautiful Disaster Games za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Jacek „Palladinus” SzmaniaJaco

Tytuł: Assault on Doomrock
Autor: Tom Stasiak
Wydawnictwo: Beautiful Disaster Games
Liczba graczy: 1 − 4
Wiek graczy: 10+
Czas gry: 150 minut

IMG_20150113_073404_small IMG_20150113_011350 IMG_20150113_010815_small IMG_20150113_010613_small

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 12 czerwca 2015 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: