Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Panamax”

panamax-cover

RekomendacjaTytuł gry pochodzi od połączenia nazwy „Panama” oraz słowa „max” i
określa wymiary największego statku, który może się zmieścić w śluzach tego najsłynniejszego na Świecie kanału. Mało się o tym mówi, ale to właśnie Kanał Panamski dyktuje w jaki sposób stocznie na całym Świecie mają budować okręty.

Gracze wcielają się w armatorów, którzy z jednej strony inwestują w rozwój floty swojej firmy, a z drugiej zdobywają kontrakty na transport towarów przez Kanał Panamski. Przy okazji wykupują akcje kompanii przeciwników, a wszystko po to, by na koniec gry uzyskać jak najwięcej pieniędzy. Bo jak w każdej grze handlowej, to mamona wyznacza zwycięzcę.

Bardzo ważej jest, by wspomnieć, że pomimo dużej liczby kości, w grze rzuca się wyłącznie białymi ustalającymi zestaw akcji na daną turę. Pozostałe, kolorowe kości symbolizują kontenery i bez rzucania ustawia się je na odpowiednią ściankę w momencie ich otrzymania.

 

Wykonanie

Jakość jest standardowa jak na produkt w tej kategorii. Jedynie pieniądze nieco ostraszają, gdyż reprezentowane są przez wyglądające niezwykle tanio plastikowe krążki, bez żadnych nominałów, w dodatku krzywe i pozostałościami po wylewkach. Na szczęście szybko się o nich zapomina patrząc na prześliczną planszę przedstawiającą. Reprezentacja Kanału Panamskiego jest oczywiście umowna, szczególnie pod kątem skali. Cieszą takie drobnostki jak dwustronne żetony okrętów, które można sobie ustawić w zależności od kierunku, w którym płyną, bawią nazwy okrętów pasażerkich ironizuujące liczbę kości w grze, czy też odwrotna strona planszy pokazująca mapę kanału w różnych zbliżeniach.

 

Ogólny wygląd stołu podczas gry. Ciekawostka - na planszy Atlantyk znajduje się po lewej, a Pacyfik po prawej. Wydaje się to nieintuicyjne, ale w rzeczywistości kanał przebiega od północnego zachodu na południowy wschód

Ogólny wygląd stołu podczas gry. Ciekawostka – na planszy Atlantyk znajduje się po lewej, a Pacyfik po prawej. Wydaje się to nieintuicyjne, ale w rzeczywistości kanał przebiega od północnego zachodu na południowy wschód

 

Gra jest wystarczająco czytelna i zrozumiała pod kątem mechaniki. Jedyna drobnostka to akcja ruchu, która wszędzie ma taką samą ikonkę, ale w jednym miejscu działa nieco inaczej.

 

Zasady

Przytoczę jedynie najciekawsze, charakterystyczne reguły, gdyż jest ich zbyt dużo. I jest to główna wada „Panamax” – tłumaczenie zasad zajmuje nawet trzy kwadranse, pod koniec których gracze bywają przerażeni. Na szczęście gra okazuje się dość intuicyjna i w połowie pierwszej z trzech tur nie powinno być większych problemów z decyzją, co należy zrobić. Szczególnie, że tak na prawdę istnieją jedynie dwie możliwe akcje, a cała sztuka polega na ich jak najbardziej optymalnym wykorzystaniu.

 

Możliwe do wyboru akcje. Rzucone na początku każdej tury kości wyznaczają możliwe do wykonania akcje, które można wykorzystać zabierając do siebie odpowiednią kostkę

Możliwe do wyboru akcje. Rzucone na początku każdej tury kości wyznaczają możliwe do wykonania akcje, które można wykorzystać zabierając do siebie odpowiednią kostkę. Akcje z prawej strony to podpisanie kontraku, ze strony lewej – ruch okrętów przez kanał

 

Pierwszą możliwą akcją jest podpisanie kontraktu na transport towarów, wraz z którym otrzymuje się kości z ustawionymi odpowiednimi wartościami kontenerów. Kontenery można od razu załadować na okręty w strefie kraju skąd przypływają. Także na statki przeciwników. Drugą możliwą akcją jest przesuwanie okrętów po planszy, które chwilami staje się wręcz mini-grą logiczną. Ponieważ w śluzie mogą znajdować się jednocześnie okręty o łącznej maksymalnej „długości” czterech kontenerów, więc mamy do czynienia z „przepychaniem” – statki znajdujące się w śluzie zostają przesuwane dalej, jeśli chce do niej wpłynąc inna jednostka. Dzięki występującemu często efektowi domina nawet niewielka liczba „punktów ruchu” może spowodować spore przetasowanie na planszy. Także dlatego, że można przesuwać statki przeciwników. Rzecz niezwykle przydatna, gdyż mają dwa możliwe typu ruchu – normalny i „śluzowy”, często obce jednostki są używane jako „popychacze”, dzięki czemu zamieniamy niekorzystny dla nas typ ruchu na inny.  Większość graczy znajduje sporą przyjemność w kombinowaniu, jak wypchnąć z kanału swój statek i jak najmniej pomóc przy tym innym.

 

Kolejka od strony Pacyfiku

Kolejka od strony Pacyfiku

 

Gdy tylko jakikolwiek kontenerowiec wypłynie z kanału, kompanie, będące właścicielami kontenerów (kostek) otrzymują zysk, a właściciel okrętu cenną kartę specjalną. Taki sposób punktacji, połączony z faktem, że okręty traktowane są jako wspólne na potrzeby załadunku i ruchu sprawia, że współpraca często okazuje się opłacalna.

 

Tableau gracza. U góry plansza kompanii z odrębnymi funduszami oraz żetonami zrealizowanych kontraktów, które dają pewne bonusy

Tableau gracza. U góry plansza kompanii z odrębnymi funduszami oraz żetonami zrealizowanych kontraktów, które dają pewne bonusy

 

Poza statkami kompani można poruszać się także okrętami pasażerskimi i militarnymi, dającymi przypływ gotówki, ale częściej traktowanymi jako „popychacze”. Gracze będą także kupować akcje kompanii (swoich lub przeciwników) zwiększając tym samym ich wartość i podwyższając wypłatę dywident.

 

Punktowanie

Każdy gracz trzyma osobno własne pieniądze (inwestora) i osobno majątek kompanii (na karcie kompanii). Ważną fazą podczas końca tury jest opłata za kontenery znajdujące się w kanale – za każdy z nich trzeba zapłacić pewną kwotę, w zależności od położenia (śluzy są droższe niż jeziora). Opłaty dokonuje kompania ze swoich środków (a jeśli nie ma, jej właściciel, czyli gracz) i  dopiero wtedy następuje wypłata dywidend dla właścicieli akcji. Jeśli w tym momencie kompania nie posiada wystarczających środków, zysków nie otrzymuje żaden gracz. Na koniec gry, do środków gracza dodaje się aktualną wartość każdej posiadanej przez niego akcji.

 

Magazyny. Po prawej najdroższe w grze pole nie wyekspediowanych kontenerów, po prawej ładunki dostarczone w bieżącej turze

Magazyny. Po prawej najdroższe w grze pole nie wyekspediowanych kontenerów, po prawej ładunki dostarczone w bieżącej turze

 

I właśnie powyższe właściwości gry są jej najważniejszymi elementami. Nie tylko trzeba sterować zyskownością firmy, ale jednocześnie nie przeinwestować, gdyż uzyskane środki należy jeszcze potem wyciągnąć do siebie. Bo to wyłącznie własne pieniądze inwestora punktują na koniec gry!

 

Podsumowanie

Poza wspomnianym skomplikowaniem zasad, to właśnie system punktacji będzie dla wielu największą wadą „Panamax”. W związku ze swego rodzaju „podwójnym punktowaniem” (najpierw dla kompanii, potem dla gracza), silniczek gry jest nieczytelny, trudno jest śledzić zwycięzcę. Rozumiem, że może to wielu osobom przeszkadzać. Pomimo to myślę, że każdy powinien przynajmniej raz zagrać w „Panamax”. Mało na rynku jest gier „giełdowych”, więc zawsze z ciekawością przyglądam się wszystkim implementacjom. A w „Panamax” zrobione jest to po prostu dobrze, a na pewno interesująco.

 

Tor kolejności, żetony najlepszego menadżera, kontraktów pasażerskich i zwykłych

Tor kolejności, żetony najlepszego menadżera, kontraktów pasażerskich i zwykłych. Po prawej u góry – tor wartości giełdowej spółek wraz z wysokością wypłacanych dywident

 

Na koniec warto wspomnieć o klimacie, którego jest tutaj dużo, pomimo, że jest to gra euro. Wręcz czuć zapach rdzy nadgryzającej kontenery i kadłuby statków, prawie można usłyszeć krzyk mew przeplatany szczękiem śluz i basowymi sygnałami ostrzegawczymi mijających się masowców, a dłonie chcą podświadomie przeliczać przechodzące przez nie sumy pieniędzy.

Osobiście uważam „Panamax” za jeden z najlepszych tytułów, w jaki dane mi było ostatnio zagrać. Zawsze chętnie wracam do tej gdy, także z nowymi graczami, bo choć tłumaczenie sporo kosztuje obie strony, jest to z całą pewnością wynagradzane podczas rozgrywki.

 

Egzemplarz gry ze zbioru Gramajdy.

Jakub ‚rzabcio’ Głazikavatar_afganistan_square

Tytuł: Panamax
Autor: Gil d’Orey, Nuno Bizarro Sentieiro, Paulo Soledade
Wydawca:  MESAboardgames
Liczba graczy: 2-8
Wiek graczy: 12 lat
Czas gry: 100 minut

 

cg-gra-zaawansowana

 

Kolejka masowców wypływających na Pacyfik

Kolejka masowców wypływających na Pacyfik

 

Jeden z ładniejszych awersów planszy jaki widziałem :)

Jeden z ładniejszych rewersów planszy jaki widziałem 🙂

Advertisements

2 comments on “Zagrałem w „Panamax”

  1. Pingback: Nominacje do nagrody „International Gamers Award” | Ciekawe Gry

  2. Pingback: Zagrałem w „Nippon“ | Ciekawe Gry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 16 kwietnia 2015 by in Recenzje and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: