Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Nikczemni zdobywcy na planszy – zagrałem w „Villainous Vikings”

pic2258872_mdGier o wikingach jest całkiem sporo na rynku, a do tego są bardzo różne. Zaczynając od Wikinger, przez Beer & Vikings, po chociażby Wikingowie: Wojownicy Północy. Jednak mało która jest tak naprawdę o wikingach. Postanowiłem sprawdzić, jak to jest z pozycją wydawnictwa Victory Point Games pt. „Villainous Vikings”. Obecnie dostępne jest jej drugie wydanie, gdyż pierwsza wersja została bardzo szybko wycofana ze względu na błędy w projekcie.
Fabularnie wcielamy się w kapitanów drakkarów i przemierzamy znany nam świat w poszukiwaniu sławy i bogactwa. Każdy z graczy kontroluje bardzo unikalną postać pod względem cech specjalnych, a to w bardzo dużym stopniu urozmaica rozgrywkę i w pewien sposób kształtuje poczynania. Możemy być między innymi nieumarłym draugrem, nordycką shieldmaiden czy skandynawskim królem – wybór jest bardzo szeroki.
Wydaje mi się, że instrukcja jest nieco zawile napisana jak na mechanikę tej gry. Możliwe, że to dlatego, że wydawca w poprawianej już wersji, nie chciał zostawić żadnych wątpliwości czy niejasności w zasadach. Tym bardziej przydałyby się karty pomocy dla każdego z graczy, by w łatwy sposób mieć dostęp do dostępnych wyborów.
IMG_20150320_162242_small
Przebieg rozgrywki
W grze będziemy poruszać naszymi statkami do określonych pól na mapie, symbolizujących ówczesne strefy wpływów poszczególnych kultur. Obok planszy będą odkryte ogólnodostępne karty, w których znajdują się konkretne lokalizacje możliwe do odwiedzenia w danych regionach. W ramach naszej akcji będziemy mogli albo je najechać, albo z nimi handlować. Dodatkowo niektóre miejsca zamieszkiwane są przez postacie, które mogą utrudniać nam podbój lub które będą mogły przyłączyć się do naszej załogi, wzmacniając ją swoimi umiejętnościami.
Możliwe będzie też złupienie lokalizacji, którą wcześnie podbił jeden z naszych przeciwników, by pozbawić go korzyści z tego płynących. A jeśli chodzi o bezpośrednią interakcję, dochodzi opcja walki pomiędzy statkami dowodzonymi przez kapitanów graczy. W zależności od uszkodzeń naszego drakkara, będziemy mieli do dyspozycji różną liczbę kostek w czasie bitwy, a co za tym idzie większą lub mniejszą szansę na zadanie obrażeń albo obronę przed nimi. Wynikiem rzutu może być też aktywacja specjalnych zdolności, które w znaczny sposób mogą wpłynąć na rozstrzygnięcie. Pomocne będą też zgromadzone wcześniej karty bohaterów, najemników czy naszych włości, bo właśnie teraz będziemy mogli się ich pozbywać, by otrzymać dodatkowe bonusy do walki. Ostatecznie zwycięzca może być tylko jeden, a upokorzony przeciwnik wycofuje się na daleką północ w rodzinne strony, by lizać rany. „Nikczemni wikingowie” mają tę cechę, że w pewnym momencie praktyczne zmuszają, by atakować innych graczy, bo w przeciwnym przypadku nie mamy nic innego do roboty.
IMG_20150320_161739_smallGra toczy się tak długo, aż bogowie nie zarządzą ragnaroku, czyli rozstrzygającej o losach świata bitwy. Wówczas następuje seria wirtualnych pojedynków, w których najsłabsi gracze będą stopniowo odpadać tak długo, by został tylko jeden zwycięzca, który otrzyma dodatkowe punkty Walhalli. Następnie gracze podlicza swoje zdobycze punktowe i gracz z ich największą liczbą zostaje zwycięzcą.

Podsumowanie
W moim odczuciu gra „Villainous Vikings” jest esencją kategorii nazywanej ameritrash. Znajdziemy tu wszystkie elementy ją charakteryzujące w skondensowanej, uproszczonej formie. W trakcie rozgrywki, podróżując po planszy, będziemy zdobywać karty, które dadzą nam pewne możliwości w późniejszych momentach gry. W ten sposób budujemy swoją unikatową załogę która, dodając cechy kapitana, stanowczo różni się od pozostałych. Mamy też bezpośrednią interakcję, która opiera się na rzutach kośćmi, ale mogą one być w pewien sposób modyfikowane, zwiększając nasze szanse na zwycięstwo. Za tematyką gry kryje się ciekawa fabuła i pewnego rodzaju przygoda – zaczynam z pustym statkiem, by ostatecznie stanąć przed obliczem bogów w blasku chwały i by zwyciężyć wszystkich przeciwników.
IMG_20150320_162614_smallSamo wykonanie też pozwala się nam w ten klimat zagłębić: mało kiedy spotyka się elementy w kształcie łodzi wikingów, a i oprawa graficzna, choć raczej minimalistyczna, mi osobiście bardzo przypadła do gustu. Dodatkowo (nie wiem, czy to było w zamyśle autorów) postacie w grze nawiązują, przynajmniej imionami, do bohaterów głośnego ostatnio serialu „Wikingowie”, którego jestem fanem.
Oczywiście jest to relatywnie prosta i raczej krótka gra i tego poczucia bycia wikingiem ciężko doświadczyć, ale to z pewnością zależy od indywidualnego nastawienia. W każdym razie ja widzę tu klasycznego przedstawiciela gatunku bez większych udziwnień czy komplikacji, choć może dlatego trochę mniej satysfakcjonującego pod względem rozgrywki niż bardziej rozbudowane tytuły. Jeśli jesteście fanami tego typu gier, śmiało próbujcie swoich sił jako nieustraszony przywódca ludu północy, a jeśli stronicie od takich pozycji, to i tę powinniście ominąć szerokim łukiem.

Dziękujemy wydawnictwu Victory Point Games za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Jacek „palladinus” SzmaniaJaco

Tytuł: Villainous Vikings
Autor: Jeremy Stoltzfus, Graham Weaver
Wydawnictwo: Victory Point Games
Liczba graczy: 3−5
Wiek graczy: 8+
Czas gry: 60 minut

IMG_20150320_162421_small
IMG_20150320_161913_small
IMG_20150320_161648_small
IMG_20150320_162058_small

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 21 marca 2015 by in Recenzje.
%d bloggers like this: