Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Być jak Jesse James – zagrałem w „Colt Express”

RekomendacjaColt Express coverTaką tematykę jak western wydaje się, że ciężko przenieść na planszę, gdyż z definicji charakteryzować się musi dużą dynamiką i sporą interakcją. W przeciwnym przypadku temat ten schodzi na drugi plan i wcale nie jest atrakcyjny. Z tymi problemami przyszło zmierzyć się autorowi gry Colt Express, która przenosi nas na Dziki Zachód. Odpowiedzialne za nią jest wydawnictwo Ludonaute, które wydało m.in. Lewis & Clark w 2013 roku. Pamiętając sporą popularność poprzedniego hitu, bez większego wahania, zaopatrzyłem się we własną kopię tej gry przy pierwszej wizycie na stoisku wydawcy podczas targów SPIEL w Essen. Obecnie wiadomo, że polską wersję Colt Express wyda REBEL.pl i w przeciągu kilku tygodni pojawi się na sklepowych półkach.

IMG_20150316_123813_small

Komponenty
Jak można było się spodziewać, również tym razem wizualne opracowanie jest po prostu fenomenalne. W Colt Express wcielamy się w bandytów rabujących pociąg, więc w grze znajdziemy przede wszystkim trójwymiarowy pociąg składający się z lokomotywy i 5 wagonów. Jako element promocyjny, na targach SPIEL otrzymywało się kolorową matę do gry, która spełnia jedynie funkcje dekoracyjną. Do tego dochodzi kilka małych talii kart dla każdej z postaci oraz garść żetonów, do oznaczania zrabowanych kosztowności.

Mechanika
Mechanika gry opiera się o naprzemienne programowanie akcji naszych bandytów, podczas jazdy pociągu z jednej stacji na drugą. W tym celu każdy gracz będzie zagrywał jedną kartę (w wyjątkowych przypadkach dwie) na wspólny stos i gdy minie odpowiednia liczba kolejek, gra jest zatrzymywana i karty rozpatrywane są pojedynczo od spodu.
Mamy do dyspozycji ruch między wagonami, wejście na dach lub zejście z niego, strzelanie do przeciwników, cios pięścią, zrabowanie kosztowności lub poruszenie szeryfem obecnym w pociągu.

IMG_20150316_123559_smallKarty zazwyczaj dokładne są jawnie, ale na skutek różnych modyfikacji, może zdarzyć się, że akcje na niektóre z nich będą zakryte. Wprowadza to sporą niepewność przy planowaniu naszych ruchów, gdyż występuje tu spora interakcja. Możemy na przykład zostać odrzuceni do sąsiedniego wagonu przez innych graczy i kolejne akcje, które zaprogramowaliśmy, nie będą miały większego sensu. Musimy to przewidzieć i być gotowym, że nie zawsze zrobimy to, co byśmy chcieli.
Ale takie jest życie bandyty na Dzikim Zachodzi, prawda? Nigdy nie wiadomo co się wydarzy podczas rabowania pociągu i trzeba zazwyczaj improwizować, gdy będą piętrzyły się trudności.

Grę wygrywa oczywiście ten, kto na zakończenie będzie posiadał najwięcej zrabowanych dóbr liczonych w dolarach.

Podsumowanie
Niemal podczas każdej partii, którą udało mi się rozegrać do końca, bawiłem się dobrze. „Niemal”, gdyż zauważyłem kilka problemów. Liczba graczy wskazana na pudełku 2-6 wydaje się być podana bardzo optymistycznie, gdyż rozgrywka przy skrajnych wartościach jest mniej satysfakcjonująca niż w pozostałych trybach. Przy pełnym składzie doskwiera dość duży chaos, bo bardzo trudno przewidzieć wszystkie ruchy. Może zdarzyć się, że przez kilka tur, nasz kowboj będzie miotać się po pociągu, niczego nie zdobywając. W dwójkę natomiast jest małe natężenie akcji i emocje wyraźnie są mniejsze.

IMG_20150316_124053_small

Granie w 3-5 osób mogę za to śmiało polecić. Jest dynamicznie, nie ma większych przestojów podczas wybierania akcji, gdyż wybór jest ograniczony do 7 kart na ręce. Zazwyczaj też będzie śmiesznie, gdy ktoś pokrzyżuje nam plany. No i najważniejsze, że jest sporo emocji, gdy karta po karcie oczekujemy czy nas plan się powiedzie i czy uda nam się przechytrzyć przeciwników. Instrukcja jest relatywnie prosta, a i tłumaczenie nie przysporzy kłopotów. W razie czego, po jednej kolejce będziemy już wiedzieć, o co tu chodzi.
Jeśli nie graliście jeszcze, to koniecznie sprawdźcie, gdyż jest spora szansa, że spodoba się graczom, jak i osobom niemającym dotychczas kontaktu z nowoczesnymi planszówkami.

Jacek „palladinus” SzmaniaJaco

Tytuł: Colt Express
Autor: Christophe Raimbault
Wydawnictwo: Ludonaute
Liczba graczy: 2−6
Wiek graczy: 10+
Czas gry: 30 min

cg-gra-rodzinna

IMG_20150316_124104_small
IMG_20150316_123348_small

Reklamy

One comment on “Być jak Jesse James – zagrałem w „Colt Express”

  1. Pingback: Komentarz (krytyczny) do nominacji Spiel des Jahres 2015 | Ciekawe Gry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 16 marca 2015 by in Recenzje and tagged , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: