Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Impulse” – czyli 4X w godzinę

pic2008721_md

Wydaje się, że Carla Chudyka przedstawiać specjalnie nie trzeba. Wszak gry z jego nazwiskiem na 2013-12-02_100752pudełku widziałem już na wielu polskich konwentach i w domowych biblioteczkach. W 2013 roku na BGG.CON egzemplarze gry „Impulse” trafiły jednak w ręce nielicznych graczy, którzy wcześniej opłacili jej druk na życzenie. Gra została dobrze przyjęta, dlatego rok później wydawnictwo Asmadi Games wydało już wersję ogólnodostępną, i właśnie taka trafiła do naszej redakcji. Jest to jeden z bardziej ogranych przez nas ostatnio tytułów, co świadczy tylko o tym, że gra trafiła w nasze gusta prawie w stu procentach.

Zasady

„Impulse” to właściwie tylko karty i plastikowe rakiety. Karty służą do zbudowania planszy, tworzenia tytułowego impulsu oraz szeregu innych akcji wykonywanych za ich pomocą. Patrząc na możliwości, wydawać by się mogło, że liczba ikonek i tekstu będzie nas przytłaczać. Na szczęście elementy graficzne sprowadzono do niezbędnego minimum, co daje efekt prostoty kart i nie wymaga rozbudowanej legendy dostępnych symboli. Każdy z graczy dysponuje dwoma rodzajami kosmicznych statków: transportowcami, które na planszy są ustawione w pozycji pionowej i latają po wewnętrznych częściach obszarów, oraz cruiserów, które ustawione w pozycji poziomej latają od przejścia do przejścia pomiędzy obszarami. Każdy ma też swój obszar domowy oraz planszę rasy porządkującą rozgrywkę. Tura każdego gracza postępuje w krokach wykonywanych w określonej kolejności. I są to: dołożenie karty do wspólnego Impulsu, wykonanie akcji jednej ze swoich podstawowych technologi, wykonanie akcji z Impulsu, wykonanie lub opóźnienie swojego planu, zapunktowanie oraz dobranie kart z talii i odrzucenie pierwszej karty z Impulsu. Każda karta oferuje akcję określonego typu, oraz co ważne posiada swój kolor (czerwony, zielony, żółty i niebieski) i siłę od 1 do 3. Akcje to:

– Command – umożliwia przemieszczanie się statków po planszy

– Build – służy do budowania nowych statków

– Research – umożliwia zmianę swoich indywidualnych technologii

– Execute – pozwala wykonać akcję z kolejnej karty

– Plan – służy do dodawania kart do swojego planu

– Draw – umożliwia dobieranie dodatkowych kart

– Trade – pozwala sprzedawać karty na punkty

– Refine – pozwala sprzedawać minerały na punkty

– Mine – umożliwia dokładanie nowych minerałów

– Sabotage – pozwala atakować bez wywoływania bitwy

Do tego dochodzą możliwości wykonywania tych akcji z transporterowców przemieszczających się po planszy oraz bitew wywoływanych przez cruisery. Celem nadrzędnym pozostaje oczywiście gromadzenie punktów, a zwycięzcą zostanie ten, który jako pierwszy uzbiera ich 20. Punkty zdobywać możemy za sprzedaż minerałów, handlowanie, patrolowanie Core Sector i pokonywanie obcej floty. Wszystkie karty zawierają swoją podstawową akcję, której wielkość a raczej siłę możemy zmienić poprzez boostowanie, oparte o wydobyte wcześniej minerały w kolorze danej karty. Tura gracza to więc ciąg akcji, które wywołują kolejne akcje, a znalezienie własnie takich układów na planszy i w impulsie może przynieść nawet kilkanaście punktów na turę. Nie dzieje się to oczywiście w pierwszej kolejce, gra bowiem rozkręca się z rundy na rundę. Sam nie przepadam za recenzjami z długim i szczegółowym opisem tego co w grze można zrobić, dlatego pozostawię wam odkrywanie wszystkich możliwości. Na zachętę dodam, że warto.

2015-03-15_012723

Podsumowanie

Nie nazwałbym się wielkim fanem Carla Chudyka, choć jego Innowacje bardzo sobie cenie. Nie spodziewałem się czegoś specjalnego po „Impulse”, do czasu aż wytłumaczono nam zasady, po których byłem przekonany że to będzie wyjątkowa gra. I choć pierwsze tłumaczenie zawierało dużo błędów, zaraz po skończonej partii miałem ochotę na kolejną. Dość szybko rozegrałem następne kilka partii, jak się później okazało również z błędami. W dużej mierze jest to wina instrukcji, która mimo, że jest dość rozbudowana, w nieprecyzyjny sposób opisuje niektóre sytuacje. Zdecydowanie wolę instrukcje, które nie pozostawiają pola do własnych interpretacji, a przykłady wyjaśniają raczej trudniejsze sytuacje niż te oczywiste. Pomimo tego, że zasad jest naprawdę sporo, ich wytłumaczenie nie jest jednak problematyczne. Trzeba mieć jednak świadomość, że każdy nowy gracz będzie się w grze poruszał jak w ciemności. Dobrze więc, gdy jeden z grających ma już za sobą pierwszą partię i dość płynnie potrafi odpowiadać na wszystkie pytania współgraczy.

Jest w „Impulse” sporo kosmicznego klimatu, choć podanego w pewnym uproszczeniu. Podana na BGG kategoria 4X, dość trafnie oddaje to co w grze możemy robić. Nie mam wrażenia, że jakieś akcje są dołożone na siłę, ale nie zawsze będziemy korzystać z całego arsenału możliwości. Nie mam też poczucia, że jest jakaś oczywista ścieżka do zwycięstwa, ale mieć należy na uwadze sugestię samego autora, który boostowanie uważa za jeden z najważniejszych mechanizmów w grze. I o ile w pierwszych partiach wydaje się to nie do końca transparentne, z pewnością trudno będzie wygrywać partie w doświadczonym gronie bez tego elementu. Co ciekawe jak na karciankę, właściwie nie mam uwag do losowości kart i ten stały argument przy tego typu grach, tutaj schodzi na jakiś daleki plan.

Mi osobiście podoba się element wyścigu po zwycięstwo, słyszałem jednak głosy, że nierówna liczba tur nie jest sprawiedliwym rozwiązaniem. Może faktycznie byłoby lepiej, jeśli każdy mógłby dograć swoją turę do końca, a o zwycięstwie decydowałyby punkty po identycznej liczbie tur każdego z graczy. Jeśli komuś to faktycznie będzie przeszkadzać, wprowadzenie tej zasady nie jest bardzo skomplikowane, pozostanie tylko znalezienie sposobu wyłonienia zwycięzcy przy końcowych remisach. Należy też wspomnieć o możliwości grania w zespołach, przy trochę zmienionych podstawowych zasadach.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to będzie to czas rozgrywki. „Impulse” wydaje się szybką grą, co potwierdzać powinien fakt czasu rozgrywki podanego na pudełku – 30 minut. Jest to jednak opis wprowadzający w błąd, ponieważ partie wieloosobowe trwają znacznie dłużej. Nie grałem co prawda w więcej niż cztery osoby, ale i wtedy rozgrywka ciągnęła się grubo powyżej godziny. Nieliczne partie kończyły się nam w czasie 45 minut, i wtedy właśnie miałem najwięcej satysfakcji z gry. Każda dłuższa partia to zbyt długie czekanie na swoją kolej i jest to czas poświęcony na sprawdzanie poprawności ruchów przeciwników, co samo w sobie ciekawe nie jest.

Aby zasiąść swobodnie do „Impulse” należy dość dobrze znać język angielski. Napisy na kartach wymagają czytania ze zrozumieniem, co naturalnie wymusza znajomości języka od każdego z graczy. I choć wiem, że poprzednie stwierdzenie brzmi śmiesznie, użyty w grze język, a raczej jego specyficzna konstrukcja, wymaga pewnego obycia, aby sprawnie poruszać się po możliwych akcjach. Prawidłowe zrozumienie akcji, nawet osobom posługujących się angielskim biegle, może sprawiać problem. Pozostaje mieć nadzieję, że znajdzie się polski wydawca zainteresowany wydaniem tej gry. A z pewnością warto, bo to gra bardzo dobra i szczerze ją polecam miłośnikom talentu Carla Chudyka, ale i tym którzy lubią kosmiczne klimaty i sporo interakcji.

Dziękujemy wydawnictwu Asmadi Games za udostępnienie gry do recenzji.

  Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Impulse
Autor: Carl Chudyk
Wydawnictwo: Asmadi Games
Liczba graczy: 2-6
Wiek graczy: 13+
Czas gry:  30-60 minut

cg-gra-zaawansowana

2015-02-28_172656 2015-03-15_012522 2015-03-15_012551 2015-03-15_012605 2015-03-15_012619 2015-03-15_012636 2015-03-15_012652 2015-03-15_012706 2015-03-15_012723

Advertisements

One comment on “Zagrałem w „Impulse” – czyli 4X w godzinę

  1. Pingback: „Impuls” wyrusza na podbój wspieram.to | Ciekawe Gry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 15 Marzec 2015 by in Recenzje and tagged , , , , , .
%d bloggers like this: