Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Spiel Essen 2014 – Zagrałem w „Spellcaster”

pic2239885_md

Obok stoiska R&R i ich tegorocznej premiery „Spellcaster” przechodziłem kilka razy, ale jakoś nie przyciągnęła mnie do spróbowania. Dopiero rozmowa i rekomendacja Ignacego Trzewiczka skierowała moje kroki do stolika z rozłożoną grą. Szybkie tłumaczenie zasad dopełniła starsza Chinka i rozpoczęliśmy pojedynek magów. Już po 15 minutach skończywszy partię, odchodziliśmy każdy ze swoim egzemplarzem gry.

Pomiędzy graczami kładziemy płytki w czterech kolorach, a potasowaną wspólną talię obok. Talia to karty w czterech kolorach, a na każdej z nich specjalna umiejętność – wymagająca poświęcenia akcji lub działająca na stałe. W swojej turze, po dobraniu karty, możemy wykonać dwie spośród trzech akcji: zagranie karty, odpalenie umiejętności lub dodatkowe dobranie karty. Najciekawsze jest to, że kartę zagrywamy na odpowiedni kolor płytki skierowaną w swoim kierunku. Tylko taka karta będzie działać na naszą korzyść. Dlatego ciągle będziemy przykrywać karty przeciwnika, aby jego akcje nie dawały mu nad nami przewagi. A tę zdobywać można na dwa sposoby. Albo pozbawiając przeciwnika energii (żółte kryształy), aby doprowadzić jego pulę do zera, albo gromadząc szafiry (niebieskie kryształy) i uzbierać ich 15. Obie te sytuacje dają zwycięstwo.

Mechanicznie gra jest banalnie prosta. W jej prostocie tkwi jednak spora siła i ogromny potencjał. Moje dotychczasowe partie, dawały spore pole do kombinowania i odkrywania działania poszczególnych kart. Każda karta daje określone różne korzyści, dlatego też nieustannie balansujemy pomiędzy akcjami dającymi coś nam a blokowaniem dobrych kart przeciwnika. Dwa różne warunki zwycięstwa powodują, że nie możemy ślepo brnąć w jeden sposób do celu, bo przeciwnik może to wykorzystać i pozbawić nas energii zanim zgromadzimy 15 szafirów. Karty nie są bardzo różnorodne, ale też nie zauważyłem specjalnie zbyt silnych kart. Nie ma w grze wielkiej złożoności wynikającej z kart, ale może właśnie dlatego wagi nabierają inne zagrania zmuszając do blokowania kart przeciwnika i szybkie zatrzymywanie silniczka, który robi nam szkodę. Mam nawet poczucie faktycznego pojedynku magów, rzucania czarów i wywoływania ich efektów. Sprawnie wpisano temat w tą karciankę.

20141024_181124

No dobra, to teraz o słabszych punktach „Spellcaster”. O ile grafiki są całkiem niezłe, to umieszczony na kartach tekst jest napisany czcionką, użytą kompletnie bez pomysłu. Można się też spierać co do wielkości czcionki, która z pewnością mogłaby być mniejsza bez utraty czytelności. Niestety też same karty są słabej jakości i już po jednym tasowaniu mam kilka znaczonych kart, od których odpadła kolorowa folia w narożniku. Zmusiło mnie to do włożenia całej talii do koszulek. Polecam to zrobić od razu po zakupie. Poza wykonaniem mam też uwagę do losowości, która zdarza się decydować o wyniku partii. Zwyczajnie, jeśli silna niebieska karta przeciwnika ciągle nabija mu szafiry, a nam ten kolor kart nie przyjdzie na rękę przez kilka kolejek, pozostaje jedynie oczekiwać szybkiego końca rozgrywki, bo nie możemy przyblokować tej karty. Jest to jednak dobry powód do rewanżu, bo 10-15 minutowa partia z pewnością nikogo nie zmęczy. Ostrożnie podchodziłbym też do wariantu dla czterech osób – jest raczej dziwny.

Ostatecznie „Spellcaster” okazał się dla mnie sporym pozytywnym zaskoczeniem tegorocznego Essen i cieszę się z zakupu. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby szybko znalazł się wydawca chętny do wydania gry po polsku. Nie należy się jednak teraz obawiać zależności językowej, bo napisy na kartach są bardzo proste i nawet osoba nieznająca dobrze angielskiego doskonale poradzi sobie z kilkoma powtarzającymi się słowami. Jeśli więc macie szansę zagrać „Spellcaster” po angielsku, warto spróbować.

Dziękujemy wydawnictw R&R Games za udostępnienie gry do recenzji.

  Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Spellcaster
Autor: Aaron Weissblum, Norman Woods
Wydawnictwo: R&R Games
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 14+
Czas gry:  25 minut

20141024_180442 20141024_180450 20141024_18045720141024_181128 20141024_182102

 

Advertisements

One comment on “Spiel Essen 2014 – Zagrałem w „Spellcaster”

  1. Rubaszny Gnom
    19 listopada 2014

    No No fajnie to wygląda 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 19 listopada 2014 by in Konwenty, Recenzje and tagged , , .
%d blogerów lubi to: