Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Spiel Essen 2014 – Zagrałem w „Imperializm: Droga ku dominacji”

Imperializm okładka„Imperializm: Droga ku dominacji” to essenowa premiera wydawnictwa G3 autorstwa Konrada Perzyny. Gra ta po wielu perypetiach została wydana ze sporym opóźnieniem, bo były plany wypuszczenia jej już na targach w Essen w 2013 roku, a pierwotnie nawet wcześniej. Ponieważ osobiście mogłem śledzić postępy w tym projekcie, tym bardziej cieszę się, że gra wreszcie ujrzała światło dzienne i to na tym najważniejszym wydarzeniu dla graczy z całego świata – targach SPIEL.

Gra dość swobodnie osadzona jest w jakiś konkretnych ramach czasowych. Choć instrukcja podaje, że rozgrywka startuje w XV wieku, to nie czuć klimatu konkretnej epoki historycznej. W „Imperializmie” będziemy kontrolować jedną ze startowych nacji (jest m.in. Polska), by zdobyć jak najwięcej punktów chwały, podbijając historyczne krainy, kolonizując zamorskie lądy i tocząc bitwy z naszymi konkurentami. Jest to pozycja, która tematycznie jest szeroko rozumianą grą cywilizacyjną, choć nie mamy tu do dyspozycji żadnej mapy, po której będziemy podróżować, a większość akcji będziemy wykonywać poprzez zagrywanie kart. Plansza oczywiście jest, ale służy jako kontrola rozwoju naszego mocarstwa w bardzo wielu różnych sferach rozwoju. A jest ich całkiem sporo: wytwarzanie żywności, poziom armii, produkcja broni, handel towarami orientalnymi itd. Są jednak dość abstrakcyjnie przedstawione.

start

MECHANIKA
Tura dzieli się fazę dobierania kart, kiedy to na rękę możemy dobrać interesujące nas terytoria lub karty opatrzności. Następnie stajemy przed wyborem jednej z 5 dostępnych akcji. Warunkiem jest to, że nie możemy wybrać akcji takiej samej jak w poprzedniej turze. A co mamy do wyboru?

– PODBÓJ – podbijamy odpowiednie terytoria, których karty zagrywamy z ręki i dla których spełnimy odpowiednie wymagania, czyli siłę militarną na odpowiednim poziomie oraz gdy zapłacimy wskazany koszt w dukatach. Terytoria pozwalają głównie na zwiększenie produkcji odpowiednich towarów lub podnoszą siłę naszej armii i floty.
– INTRYGA – próbujemy pokrzyżować plany naszym przeciwnikom m.in. przez ustanowienie na jego tronie nieudolnego władcy albo poprzez zagrabienie części jego bogactwa.
– ROZWÓJ – zarabiamy na naszym przemyśle i jeśli jesteśmy liderem w jakiejś dziedzinie otrzymujemy dodatkowo specjalny bonus.
– WOJNA – próbujemy zyskać militarną przewagę nad jednym z naszym oponentów (zagrywając m.in. odpowiednie karty zwiększające tymczasowo naszą siłę w tej potyczce) i okaleczyć jego imperium (politycznie, ekonomicznie lub terytorialnie).
– PODATKI – pobieramy dukaty za kontrolowane przez nas ziemie.

akcje teryt

Do tego wszystkiego mamy do zrealizowania wspólne cele, o które będziemy rywalizować, gdyż jest to główne źródło punktów chwały w grze. Ciekawym pomysłem jest tor prestiżu, którego zrozumienie zajęło mi kilka dobrych partii, ale który dodaje kolejne miejsce na rywalizację w trochę odmienny sposób niż zwyczajne zasoby.
Mamy też raz na grę możliwość zmiany naszej religii, co da nam od razu jednorazowy bonus, ale nie przyniesie punktów na koniec.

PODSUMOWANIE
Jak widać, akcji nie ma zbyt wiele, ale dobry timing w ich wyborze oraz poprawne żonglowanie podbijanymi terenami pozwoli wprowadzić nasze mocarstwo na odpowiednie tory. Kolonie służą też do zyskiwania przewag na torach produkcji dóbr, gdyż pozycja lidera oprócz bonusu daje punkty chwały na koniec rozgrywki. Wojny same w sobie nie powodują anihilacji przeciwnika i klęska w jednej to nie jest wielki powód do zmartwień, ale każdy musi być przygotowany na to, by zapłacić trybut po przegranej lub ewentualnie uzbroić się w odpowiednie karty do stawienia czoła agresorom.

Gra ma tendencję do rozpędzania się i niemal z każdą turą będziemy widzieć progres i rezultat wykonywanych przez nas akcji. Karty w pewien sposób wprowadzają losowość, ale może się nawet zdarzyć, że talię kart przetasujemy kilka razy w czasie rozgrywki, więc będziemy mieli dostęp do niemal każdej kilkukrotnie przez całą grę. Również zdobywanie kart celów wymaga kumulowania odpowiednich zasobów, by być przygotowanym na nadchodzące wyzwania.
Jest to więc z pewnością gra, która wymaga obrania sobie długofalowych planów i odpowiedniej strategii na całą rozgrywkę. Co za tym idzie premiuje stanowczo oświadczenie i znajomość przebiegu gry oraz kart.

zasoby

Minusem, o którym trzeba wspomnieć jest oprawa graficzna. Nie jestem zadowolony głównie z wyglądu planszy, bo przypomina ona tabelę z arkusza kalkulacyjnego i drobne ozdobniki w postaci świecy czy sztyletu nie zmieniają tego obrazu. W zarysie nie wiele różni się od prototypu, w który grałem jeszcze przed wydaniem. Myślę, że ten element mógł być wykonany o wiele bardziej atrakcyjnie. Karty w większości trzymają wystarczający poziom, choć bywają odstępstwa od normy.
Zauważyłem też, że w bardziej zachowawczym towarzystwie partia może nie przynosić tylu emocji, ilu oczekuję od tego typu tytułów. Wszystkie znaki wskazują na to, że nie jest to gra dla rodzinnych graczy i z pewnością spodoba się o wiele bardziej tym, którzy zagłębią się bardziej niż na jedną czy dwie rozgrywki.

Dziękujemy wydawnictwu G3 za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Jacek „Palladinus” SzmaniaJaco

 

Tytuł: Imperializm: Droga ku dominacji
Autor: Konrad Perzyna
Wydawnictwo: G3, ST Games
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 12+
Czas gry: 90 minut

kartyreligie kolonieplanszamonety

3 comments on “Spiel Essen 2014 – Zagrałem w „Imperializm: Droga ku dominacji”

  1. Krzysztof Niziałek
    9 listopada 2014

    Patrząc na zdjęcie z planszą trudno się nie zgodzić, że wygląda, jak arkusz kalkulacyjny, co zresztą i tak jest delikatnie napisane. Suchar Panie i to pełną gębą, a do tego brzydki :/ Jak widać karty ratują oprawę.

    • palladinus
      10 listopada 2014

      Właśnie nie taki suchar do samego końca, bo widać jak Twoje imperium rośnie w siłę. Niemal każda akcja uwidacznia jakiś postęp, bo nie ma żadnej kumulacji akcji tylko wykonuje się je na bieżąco.
      Na a plansza w tym względzie nie pomaga, bo nawet nie ma na czym oka zawiesić. Jest funkcjonalna, ale nic poza tym.

  2. Krzysztof Niziałek
    10 listopada 2014

    Suchar, suchar. Orki od QG dużo by wniosły w klimat do tego pudła, a że są ze świata fantasy, to już inna bajka 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Informacja

This entry was posted on 7 listopada 2014 by in Konwenty, Recenzje and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: