Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

„Przebiegłe wielbłądy”, czyli każdy dzisiaj wygrać może.

pic2041008_mdTo się nazywa wejście smoka! Powstaje nowe polskie wydawnictwo, wybiera swoją pierwszą grę do wydania. Potem dowiaduje się, że gra jest nominowana do najważniejszej nagrody, jaką gra planszowa może zdobyć, aż w końcu wydaje grę, która po prostu tą nagrodę zgarnia. Nie można sobie chyba lepiej wymarzyć otwarcia. Mowa o wydawnictwie Lucrum Games i grze Przebiegłe wielbłądy, które zdobyły tegoroczny tytuł Spiel des Jahres. Nie mogliśmy przegapić tej okazji i sprawdziliśmy na własnej skórze jak działa tak utytułowany wyścig wielbłądów.

Wielbłądy z pewnością są grą ładną. Do tego z gadżetem 3D w postaci piramidy, z której wyrzucamy kostki. Robi to bardzo przyjemne wrażenie, dlatego przyciąga potencjalnych graczy. Mechanicznie gra jest banalna. Mamy wyścig pięciu wielbłądów wokół piramidy, sterowany kośćmi, które generują odległości pokonywane przez wielbłądy. Wielbłądy będą na siebie wskakiwać i wykorzystywać w ten sposób ruchy innych wielbłądów. Gra podzielona jest na etapy, które kończą się po ruchu wszystkich pięciu wielbłądów, po czym następuje przydzielenie punktów. W trakcie swojej tury, gracz ma cztery możliwości:

– zabrać kafelek typowania, że dany wielbłąd skończy etap jako pierwszy lub drugi

– położyć kafelek pustyni na torze, aby pomóc lub przeszkodzić wielbłądom w osiągnięciu pożądanej pozycji

– wziąć kafelek piramidy i wyrzucić z piramidy jedną z kości, generując w ten sposób ruch konkretnego wielbłąda

– wreszcie wytypować zwycięskiego lub przegranego wielbłąda całego wyścigu.

W momencie, gdy któryś z wielbłądów przekroczy linię mety, gra kończy się, po czym przyznawane są ostatnie punkty za etap i prawidłowe typowanie końcowych wyników. Wygrywa gracz z największą kwotą pieniędzy. Szczegółowe zasady będziecie musieli doczytać w czterostronicowej instrukcji z dużą liczbą przykładów, ale nie będzie to stanowić wyzwania nawet dla zupełnie początkujących graczy.

unnamed (7)

Czy gra mi się podoba? Tak. Przebiegłe wielbłądy wkroczyły do panteonu bardzo prostych gier rodzinnych, w których króluje przede wszystkim dobra zabawa. A tej z pewnością nam podczas gry nie zabraknie. Jest to gra, w którą zagrać można właściwie z każdym, bo przy banalnych wręcz zasadach, oferuje też podejmowanie decyzji na dobrze wyważonym poziomie, z którymi gracze początkujący i familijni doskonale sobie poradzą. Zupełnie inną kwestią pozostaje wpływ losu na wyniki, a z tym niestety bywa już gorzej. Nie myślę tu nawet o samej losowości z kości, ale to którzy znajdziemy się w układzie graczy w sytuacji, w której będzie już wiadoma kolejność wielbłądów. Jeżeli od decydującego rzutu, w którym nic już kolejności wielbłądów w tym etapie zmienić nie może dzieli nas kilku graczy, marne nasze szanse, na uzyskanie cennych punktów z żetonów, rozejdą się bowiem jak ciepłe bułeczki. W każdym etapie powstaje sytuacja, w której gracz nie może zebrać żetonu z pewnymi punktami i pozostaje mu wyrzucenie kości z piramidy. Jeśli wynik wyraźnie wskaże kolejność wielbłądów na koniec tego etapu, w kolejnym ruchu tego gracza nie ma co liczyć, że zostały mu jakieś płytki w kolorach wygrywających wielbłądów. I jest to naprawdę frustrujące, bo to takie wystawienie rywalom pewniaków. Pewnie, że mamy kilka możliwości, ale im więcej graczy tym sensownych ruchów coraz mniej. Kolejnym elementem, który oceniam słabo to zdarzające się zbyt duże różnice w wynikach końcowych, które w naszych partiach potrafiły wynosić np. 35 do 6. To jak na grę familijną trochę za dużo, zwłaszcza pamiętając o tym, o czym napisałem w poprzednich kilku zdaniach.

Jeszcze drobna uwaga do proponowanej przez autora liczby graczy. Odrzuciłbym zdecydowanie skrajne warianty rozgrywki, z naciskiem na granie w nie więcej niż 4/5 osób. Rozgrywka w 6/7/8 osób to raczej koszmarny wariant i tego nie polecam nikomu. Jeśli ktoś myśli o rozgrywkach dwuosobowych, to nie jest źle, może nawet bardziej taktycznie – tylko z założenia to gra dla rodziny, a nie samotnych taktyków.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przeciętna rodzina wyciągająca Przebiegłe wielbłądy na stół nawet nie zauważy tych mankamentów, a nawet jeśli to nie będzie z tego wyciągać takich wniosków jak ja. Dlatego też wielbłądy z pewnością przyjmą się jako pięknie wykonana gra o prostych zasadach. Wszędzie tam gdzie swoje miejsce na półce znalazły Pędzące żółwie, z pewnością odnajdą się też Przebiegłe wielbłądy. Z tą drobną różnicą, że w te ostatnie nie zagramy raczej z mniejszymi dziećmi, które jeszcze nie radzą sobie z obstawianiem czy szacowaniem co się jeszcze może w wyścigu wydarzyć. Trzymałbym się więc pudełkowego wieku 8+.

Dziękujemy wydawnictwu Lucrum Games za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

 Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Przebiegłe wielbłądy

Autor: Steffn Bogen

Wydawnictwo: Lucrum Games

Liczba graczy: 2-8

Wiek graczy: 8+

Czas gry:  20-30 minut

unnamed (1) unnamed (2) unnamed (3) unnamed (4) unnamed (5) unnamed (6)unnamed (8) unnamed

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 21 września 2014 by in Recenzje and tagged , , .
%d blogerów lubi to: