Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

„Gott erhalte, Gott beschütze” – zagrałem w „Hapsburg Eclipse”

Hapsburg Eclipse okładkaW moje ręce trafiła kolejna po „Cruel Necessity” jednoosobowa gra wydawnictwa Victory Point Games z serii States of Siege pt. „Hapsburg Eclipse”. Tym razem mamy do czynienia z Monarchią Austro-Węgierską, która od początku pierwszej wojny światowej starała utrzymać swoją integralność zarówno pod naporem armii rosyjskiej, jak i zmagając się z wewnętrznymi konfliktami etnicznymi. Jest to siostrzana gra wcześniejszego tytułu tego wydawnictwa „Ottoman Sunset” i co ciekawe, mając oba egzemplarze, można, korzystając ze specjalnych zasad i łącząc plansze, rozegrać je równocześnie jako jedną grę.

Mimo że tematyka jest wojenna, to nie uświadczymy to żadnych spektakularnych potyczek, bo mamy tu skalę strategiczną z politycznej perspektywy całego kraju. Podczas rozgrywki musimy jednak kontrolować postępy armii posuwających się na różnych frontach w kierunku Wiednia i starać się dawać im odpór, gdyż stolicy równa się naszej automatycznej klęsce.
Mamy również tory lojalności różnych narodowości, które będą próbować wyrwać się spod naszej kontroli, by ogłosić niepodległość. Są to Czesi, Chorwaci i Węgrzy. Niezwykle ważne jest morale naszych poddanych, na które wpływać będą m.in. wyniki poszczególnych bitew pojawiających się w trakcie gry. Kluczowe jest utrzymanie go powyżej pewnego poziomu, by nasza CK Monarchia mogła w ogóle istnieć.

plansza 2

Mechanika
Sama mechanika, podobnie jak w innych grach tej serii, oparta jest na kartach wydarzeń, które będziemy rozpatrywać jedna po drugiej. Karty te tworzą trzy talie, które stopniowo dodawać będziemy do naszej rozgrywki, przez co osiągniemy coraz większe nasilenie konfliktu wraz z postępem gry.

Na każdej karcie znajdują się instrukcje, które należ wykonać na początku każdej tury. I tak prawie zawsze na co najmniej jednym z frontów nasi przeciwnicy dokonają postępu — początkowo będą to armie rosyjskie w Karpatach i na terenie obecnej Polski. Z kolejnymi taliami dołączy się też front włoski, rumuński oraz bałkański. Na kartach pojawi się również informacja o niepokojach wśród ludności, które spowodują spadek lojalności i przesunięcie na odpowiednich torach.

Możemy mieć również wydarzenia związane ze znaczącą bitwą z historii, która wpłynie na postawę naszego kraju, a to ma bezpośredni wpływ na zagrożenie monarchii dezintegracją i sromotną przegraną. Będziemy mieć zawartą informację, ile punktów akcji jest przez nas do wykorzystania w tej turze i ewentualnie o jakimś dodatkowym efekcie. Oczywiście karcie towarzyszy historyczny opis, który przybliża nam najważniejsze wydarzenia I wojny światowej.

karty

Po rozpatrzeniu karty przychodzi kolej na nasze działania. Zgodnie z limitem akcji będziemy mogli przeprowadzać kontrofensywy na wybranych frontach, wpływać na postawę konkretnych narodowości czy dostarczać zasobów do walk poza teatrem działań przedstawionym na planszy.
Większość naszych akcji wymaga osiągnięcia sukcesu na kości k6, a niemal każdą z nich możemy wielokrotnie wykonywać. Kilka wydarzeń doda nam pewne modyfikatory albo zapewni inne wsparcie, ale z pewnością nie będziemy w stanie wykonać wszystkiego, co byśmy chcieli i to nawet przy korzystnych rzutach. Bitwy również rozstrzyga się kością, więc nie ma to miejsca na wyszukane manewry czy przebłyski generalskiego geniuszu.

Wrażenia
To co oferuje gra to ciągłe dylematy i decydowanie, w którym aspekcie mamy największe szanse powodzenia. Musimy przewidywać jednak kolejne wydarzenia, gdyż jeśli zaśpimy, a do tego szczęście nie będzie nam sprzyjać, nasza stolica padnie bardzo szybko. Czuje się tu emocje z gier push-you-luck albo raczej push-you-bad-luck, gdyż zazwyczaj będziemy musieli powstrzymywać się przed marnotrawieniem akcji na kolejne rzuty, które nie powinny się nie wydarzyć, a już na pewno nie 3 razy z rzędu. Mimo że nie mamy tu żadnego elementu sztucznej inteligencji, która reagowałaby na nasze posunięcia, to poszczególne fragmenty gry dają spore wyzwanie, by nad nimi zapanować.

plansza 1

Bardzo wiele dobrego słyszałem o „Ottoman Sunset” i  żałuję, że dopiero teraz zagłębiam się w tę serię gier. Atrakcyjna tematyka przy relatywnie krótkim czasie gry, a do tego ciągłe, bardzo trudne decyzje, które z czasem stają się coraz bardziej dramatyczne powodują, że zawsze zasiadam nad  „Hapsburg Eclipse” z niepokojem, który musiał czuć sam Kaiser widząc, że monarchia idzie na dno (ale przynajmniej z honorem).
Jest to dla mnie jedna z lepszych gier jednoosobowych choć w tej kategorii jestem raczej początkującym praktykantem, ale mam nadzieję, że podążycie ze mną tą ścieżką, by odkrywać kolejne perełki planszowych nisz.

Dziękujemy wydawnictwu Victory Point Games za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Jacek „Palladinus” SzmaniaJaco

Tytuł: Hapsburg Eclipse
Autor: Darin A. Leviloff
Wydawnictwo: Victory Point Games
Liczba graczy: 1
Wiek graczy: 13+
Czas gry: 60 minut

żetony 2 karty rewers plansza puzle pudełko otwarte żetony 1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 3 września 2014 by in Recenzje and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: