Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

A Game of Thrones: A Feast for Crows – wersja dla 9 osób

GoT-tytułowa„Winter is coming…” – to chyba najbardziej znany cytat z sagi „Gry o Tron”. Kiedy kilka tygodni temu dobiegł końca 4 już sezon opartego na książce serialu pomyślałem, że czas przenieść się w świat Westeros, ale nie w ten książkowy, bo na dalsze części trzeba będzie jeszcze poczekać, ale w nasz  – planszówkowy. Planszowa „Gra o Tron” dzięki popularności sagi oraz wydania II edycji przez FFG staję się coraz bardziej znana i lubiana na co według mnie zasługuje. W swojej kategorii gier strategicznych, z dużą dawką negatywnej interakcji, jest to zapewne jedna z najlepszych pozycji. U mnie też mieści się w ścisłej czołówce planszówkowej.

Nie będę jednak opisywał wydania Fantasy Flight Games, bo czym miałbym tutaj Was zaskoczyć. Opiszę wam wersję stworzoną przez fanów – „A Game of Thrones: A Feast for Crows”, czyli wersję, w której przyjdzie nam stanąć do walki o Żelazny Tron nie w sześć, ale w aż dziewięć osób! Gra ta została wymyślona jeszcze przed powstaniem drugiej edycji gry i opiera się na grafikach pierwszego, podstawowego wydania, co możecie zaobserwować na dołączonych zdjęciach. Cała gra jest samoróbką, z czego wynikają pewne niedoskonałości – jednostronne żetony, niedokładnie spasowane awersy kart rodu, nieidealne pionki, czy plansza z pewnymi niedociągnięciami. Mimo tego nie najlepszego wydania, gra jest w pełni grywalna i w trakcie rozgrywki żadne techniczne błędy nie przeszkadzają w knuciu, planowaniu i podboju Westeros. GoT-elementy Co zmienia się w porównaniu do klasycznej wersji plaszówkowego hitu? Otóż pierwsze, a zarazem najważniejsze to trzy dodatkowe rody Westeros. Pierwszym jest ród Arryn’ów, a ich lokalizacja nie jest niczym zaskakującym – oczywiście okolice Orlego Gniazda, które znajdziemy także na mapie wersji 6-osobowej. Drugim rodem jest ród, z którego pochodziła Catelyn Stark, czyli Tully z pstrągiem w herbie. Ich usytuowanie w dorzeczu (Seagard, Riverrun, Harrenhal) sprawia, że środkowa część mapy robi się strasznie ciasna i mimo jej bogactwa w zamki, twierdze, korony i beczki jest to teren, w którym nie brakuje działań militarnych. Ostatnim dodanym rodem jest ród Targeryen, który posiada Smoczą Skałę oraz kilka przyległych do Zatoki Rozbitków ziem. Pytanie, co stało się z grającymi żółtymi pionkami rodem Baratheonów? Otóż zostali oni przeniesieni do Królewskiej Przystani, a ich lenna sięgają aż do Końca Burzy. Oczywiście cała mapa jest w dużej mierze zmodyfikowana pod nową liczbę graczy. Każdy nowy ród posiada swoją talię kart rodowych, z pewnymi nowymi zdolnościami oraz klasycznymi ikonami mieczy czy wież. Dzięki temu do boju możemy wysłać chociażby Khala Drogo, Daenerys, Szarego Robaka, Jona Arryna, Roberta Arryna, Edmura Tully czy Blackfisha. Pozostałe karty podstawowych rodów zostały zaczerpnięte z dodatku do pierwszej edycji gry – „A Clash of Kings”. GoT-karty Kolejną nowością są obszary rodowe. Cóż to takiego? Otóż są to pewne regiony na mapie (zwykle 4-5 dla każdego gracza), które oznaczone są obwódką w kolorze odpowiedniego rodu. Dzięki temu gracz, który będzie toczył bitwę na obszarze należącym do jego rodu, dostaje w tej bitwie dodatkowe +1 do siły bez względu na to, czy jest agresorem, czy obrońcą. Obwódka nie zwalnia jednak z obowiązku pozostawienia w regionie znacznika władzy, w przypadku wymarszu z tej części mapy. GoT-bitwa To nie koniec nowych pomysłów, które zostały wdrożone w wersji 9-osobowej. Dodatkowo, poza trzema podstawowymi taliami Westeros, dochodzi talia nr IV. W talii tej zawarte są karty, które mogą zdruzgotać nasze wojska, jak chociażby „Sztorm” (zatapia połowę statków), zmienić oblicze planszy, jak „Susza” (wszystkie rzeki na mapie są przekraczalne) oraz czasami pomóc, jak np. „Owocne Zbiory” (dodaję wszystkim +1 Zaopatrzenia). Z powodu ich siły tych kart, talia zaczyna działać dopiero od piątej tury gry. GoT-IV Wersja stworzona przez fanów opiera się na pierwszej edycji gry oraz elementach wziętych z dodatków do niej. Zawiera w sobie również fortyfikacje – są to budynki, które możemy zbudować na planszy. Będą one wspierać nas w obronie danego obszaru. Pozwala to na umocnienie się w pewnym regionie, aczkolwiek ja nie gram często z tym elementem, ponieważ trochę ogranicza dynamikę gry – więcej zabawy jest z atakowania niż obrony. Z dodatków m.in. mojego pomysłu wykorzystane są również rozkazy jednorazowe w liczbie pięciu na każdy ród. W grze opartej na zasadach drugiej edycji tracą one na wartości, ale pomysł jednego, wyjątkowego rozkazu na całą grę mi się spodobał. Na podstawie rozkazów jednorazowych oraz w oparciu o pomysły z forum wydawnictwa „Galakta” stworzyliśmy unikatowa listę rozkazów specjalnych. Każdy ród posiada jeden taki rozkaz na całą grę. Pozwoliło to bardziej zbalansować rozgrywkę. Dzięki nim m.in. możemy dodać sobie +3 do wybranej bitwy, zwiększyć wartość bojową Piechoty z jeden na dwa na całą turę, ustawić trzy karty wybranej talii Westeros, czy chociażby usunąć z gry losową kartę rodu wybranego gracza.

To najważniejsze zmiany i mechanizmy, którymi możemy cieszyć się podczas rozgrywki 9-osobowej. Gra kończy się w chwili zdobycia siódmego zamku/twierdzy tak, jak w wersji podstawowej. Długość rozgrywki to maksymalnie czternaście rund, ale najdłuższa partia, w której ja uczestniczyłem dotarła do dziesiątej rundy. Czas rozgrywki jest bardzo różny: od zwycięstwa w 2 godziny (czwarta tura) po rozgrywki do 6 godzin. Podsumowując, wersja gry „A Game of Thrones: A Feast for Crows” zaprojektowana przez fanów przenosi tę świetną planszówkę o poziom wyżej i już nie tak chętnie wracam do wersji podstawowej. W sieci widziałem również inne wersje dla podobnej liczby graczy oparte już o grafikę II edycji, które również wydają się ciekawe. Niestety jak to w grach tego typu bywa, układ na planszy oraz karty powodują, że rody mają nierówne szansę na zwycięstwo. W moich partiach najczęściej wygrywał ród Lannisterów i Arrynów, a Greyjoyowi zdarzało się odpaść z gry przed zakończeniem. To niezbalansowanie powoduje, że zastanawiam się nad modernizacją: czy to planszy, czy kart rodów, czy innych zasad, które pozwolą wyciągnąć jeszcze więcej z walki o Żelazny Tron.

Po raz pierwszy w formie pisanej – Rafał „Medyk”osoba-Medyk

GoT-mapa3

GoT-mapa2

GoT-mapa

GoT-mapa4

Reklamy

2 comments on “A Game of Thrones: A Feast for Crows – wersja dla 9 osób

  1. Michał Gościniak
    21 lipca 2014

    jakiś link do materiałów by się przydał 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 18 lipca 2014 by in Felietony, Recenzje and tagged , , .
%d blogerów lubi to: