Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Legendy krainy Andor – gra absolutnie oczarowywująca

2013-12-02_100752pic1570728Wielkim fanem przygodówek nie jestem. Nie jestem też dużym fanem gier kooperacyjnych. Ale zdarzają się pozycje, które całkowicie zmieniają moje podejście do tego typu gier. Tak właśnie było z grą „Legendy krainy Andor”. Andor oczarował mnie niemal od pierwszego wrażenia. Od startowego, wprowadzającego scenariusza, aż do ostatniego, w którym pokonujemy ogromnego smoka. Spędzone w Andorze godziny, to dla mnie jedne z lepszych spędzonych ostatnio przy planszówkach momentów. Legendy to gra absolutnie oczarowująca. Gra, którą przy każdym nowym scenariuszy wypakowywałem z dużą radością.

Autorem gry jest osoba, której planszówkowiczom przedstawiać nie trzeba. Michael Menzel to jeden z najlepszych grafików gier planszowych, który z dużą dbałością potrafi wyczarować i namalować świat gry, aby graczom grało się przyjemniej. Wyobraźcie więc sobie, jak bardzo przyłożył się on do swojej własnej pierwszej gry.

20140713_234610Zawartość pudełka jest niesamowita – duża liczba elementów do tego przepięknie zilustrowana, dwustronna mapa, ogromna ilość kart i co dziwne, bardzo krótka instrukcja. Podzielona zresztą na dwie części, z której pierwsza dwustronicowa zawiera wszystkie podstawowe informacje, jak zacząć grać. Na resztę zasad przyjdzie czas wraz z postępem gry. I wcale nie trzeba czytać drugiej części instrukcji, karty legend bowiem zawierają wszystkie niezbędne informacje i przypomnienia możliwych akcji.

Zaczynając ten akapit o zasadach właśnie sobie uświadomiłem, że nie powinienem nic pisać o regułach. Odebrałbym w ten sposób całą radość, którą dały mi Legendy przy ich poznawaniu. Dlatego bardzo ogólnie i w kilku zdaniach: w Legendach, każdy ze śmiałków wciela się w postać żeńską lub męską o specjalnych umiejętnościach indywidualnych oraz punktach siły i punktach woli, które będziemy wykorzystywać do walki z potworami. Każda legenda stawia przed graczami zadania, których wykonanie jest jednoznaczne z prawidłowym ukończeniem scenariusza. Zadania te przychodzą w pewnej określonej kolejności, a czas ich pojawienia się jest w pewnym stopniu zależny od graczy. Na wykonanie zadania składać się będą akcje podejmowane przez śmiałków, którzy mają na to każdego dnia siedem godzin, po których udają się na odpoczynek, rozpoczynając tym samym ruch potworów, które zbliżając się do zamku, zmuszają śmiałków do walki. W pudełku znajdujemy pięć legend i puste karty, na których możemy wymyślić własną legendę. Nic więcej Wam nie napiszę!

20140627_214736

Fenomenalny system uczenia się gry, odkrywania szczegółów to coś co sprawia, że w Legendy gra się prosto. Nie ma tryliona zasad, o których trzeba pamiętać, nie ma potrzeby zaglądania co chwilę do instrukcji i sprawdzania jak coś zrobić. Proste i jednolite zasady, których uczymy się powoli wraz z postępem gry, sprawiają, że wejście do świata Andoru jest bardzo przyjemne. Wszystkie scenariusze rozegrałem po kilka razy, praktycznie za każdym razem powtarzając nieudaną misję. Oczywiście, pewnego rodzaju schematyczność pojedynczego scenariusza, który wygląda niemalże identycznie przy każdym rozgrywaniu, raczej wyklucza siadanie do gry więcej niż kilkanaście razy, licząc czas poświęcony na wszystkie scenariusze. Ale właśnie dla tych kilkunastu razy warto grę kupić. Zależnie od liczby śmiałków, inaczej planować będziemy siły, inaczej walczyć z potworami i inaczej realizować stawiane przed nami zadania. Losowe eventy sprawią, że każdy scenariusz analizować będziemy troszeczkę inaczej. Zresztą słowo analizować idealnie tutaj pasuje. Nie znaczy, że wszystko da się przeliczyć, zwłaszcza przy pierwszym rozgrywaniu nowego scenariusza, ale przy powtarzaniu, gdy wiemy już co, gdzie i kiedy się mniej więcej pojawi, zaczynamy kalkulować, przeliczać potrzebne godziny i śledzić, jakie ruchy wykonają potwory. I choć najbardziej lubiłem pierwszy raz w każdą legendę, nie nudziłem się, nawet gdy musiałem ją powtarzać.

20140705_200601

Jak to zwykle z kooperacjami bywa, pojawia się problem lidera. W Legendach problem ten ujawnić się może, gdy scenariusz rozgrywać będzie obeznany z nim weteran wraz z nowymi ochotnikami. Dlatego nie zalecam takiego rozwiązania, chyba że weteran potrafić będzie jedynie sterować zasadami bez wyprzedania faktów, które powinny pozostałych zaskakiwać. W przypadku rozgrywania wspólnie powtarzanej legendy liderowanie też może mieć miejsce, choć zależne jest to trochę wylosowanych postaci. Z pewnością dla każdego znajdzie się jakaś robota, a często samodzielne akcje skończą się raczej klęską wszystkich. Dlatego wyłącznie wspólne działanie i kooperacja dają szansę powodzenia.

Mnie osobiście najlepiej gra się w Legendy w trzy osoby. Jest wtedy dostatecznie dużo godzin na wykonanie i zaplanowanie działań. Przy dwóch graczach, mimo dopasowaniu zadań do liczby graczy, wykonanie ich to chyba największe wyzwanie i najtrudniejszy wariant. Pytano mnie też, w jakim stopniu gra sprawdzi się w rozgrywkach z dziećmi. Nie grałem z dziećmi, ale wydaje mi się, że ośmiolatek z pomocą rodzica będzie czerpał z gry równie dużo radości co dorośli.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że zagorzali ameritashowcy narzekają na mechaniczność gry, że przygody są matematycznie wyliczalne. Trochę to prawda, może właśnie dlatego eurograczom, Legendy tak bardzo przypadają do gustu.

Legendy krainy Andor bardzo przypominają też grę komputerową, której uczymy się grać, powtarzamy każdą misję, aby w końcu ukończyć grę w wielkim finale. Ile razy w moim przypadku grałem ponownie w grę komputerową czy konsolową, jeżeli już ją ukończyłem? Więcej do niej nie siadałem, co nie oznacza, że żałuję wydanych na nią pieniędzy. Miała mi dać kilkadziesiąt godzin zabawy i dała. Tak samo mam z Legendami. I tu podobnie jak przy lubianych przeze mnie seriach konsolowych, bardzo wyczekuję wydania polskich edycji dodatkowych legend, czy dużego dodatku z nową mapą, który będzie wydany przez Kosmos w tym roku. Problem polega bowiem na tym, że Legendy wychodzą początkowo tylko w języku niemieckim i trudno nawet o ich wersję angielskojęzyczną. Dlatego bardzo trzymam kciuki za Galaktę.

Ja stary euro gracz, powiadam – wielka jest moc legend Andoru.

Dziękujemy wydawnictwu Galakta za udostępnienie gry do recenzji.

Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Legendy krainy Andor

Autor: Michael Menzel
Wydawnictwo: Galakta
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 10+
Czas gry: 60-90 minut

cg-gra-rodzinna

20140713_235415 20140713_235334 20140713_235303 20140713_235219 20140713_235118 20140713_235044
20140713_234639
20140713_234731 20140713_234810 20140713_234907 20140713_235005 20140713_235026 20140713_234519
20140713_234210
20140705_200642 20140705_200634 20140705_200626 20140705_200611
20140627_214730
20140627_214723 20140613_212516 20140613_212457 20140613_210614 20140613_210604 20140613_210557

Reklamy

2 comments on “Legendy krainy Andor – gra absolutnie oczarowywująca

  1. wojtek
    1 lutego 2015

    Gra jest ciekawa, prosta, bardzo ładnie wykonana oraz przyjemnie się w nią gra planując kolejne działania i przedyskutowując kolejne kroki z kompanami, a każdy z czterech bohaterów ma inne umiejętności, które może wykorzystać – koniec plusów.

    Teraz minusy.
    Legendy Krainy Andor są FATALNE! Jest to idealny przykład gry, gdzie kolorowa plansza, figurki oraz elementy gry kładzie się na równi z dobrą i rewelacyjną planszówką. Pozycja idealna dla osób nigdy nie mających styczności z grami planszowymi – bez żadnego porównania z inną grą przynajmniej się nie zawiodą.

    LEGENDY
    Do rozegrania udostępniono nam jedynie pięć legend, z czego jedna jest misją szkoleniową i tym sposobem zostają nam cztery. Fajnie, bo pierwsza legenda wprowadza nas od razu w grę nie dając oberwać po głowie, ale PIĘĆ MISJI?! Zastanawiam się, czy to z lenistwa twórców czy w wyniku zabiegu marketingowego i chęci zarobkowej polegającej na wydawaniu kart przygód do gry (co nawiasem mówiąc nie nastąpiło ani razu od pojawienia się gry w 2012 roku). Wprawdzie wydawca na swojej stronie dostarcza gotowe karty misji (bodaj dwie) ale mimo wszystko powinno się to znaleźć wraz z grą; Siedem zawsze brzmi lepiej niż pięć. W pudełku dostaniemy też puste karty legend do własnoręcznego stworzenia legendy. Serio? To jakaś kpina z graczy? Jakbym chciał sobie zrobić legendę, wziąłbym kawałek brystolu, powycinał prostokąty i ją sobie napisał (albo puste karty ściągnął ze strony wydawcy – tak! Też takowe udostępnia w formacie .pdf!). ŻAL!!!

    MECHANIKA I ROZGRYWKA
    Jedyna losowość występująca w grze to ta pojawiająca się od strony graczy w postaci decyzji co i jak zrobić, w jakiej kolejności oraz w pojawiających się od czasu do czasu kart wydarzeń mających wpływ na to co dzieje się w krainie. Sama gra (nawet po jednej rozgrywce, która na bank zakończy się klęską właśnie przez bezmyślność scenariusza) uczy gracza partia za partią jak ma postępować przy konkretnej misji, pozostawiając mu praktycznie zero indywidualizmu. Na początku jest wielkie WOW, niewiadoma i… klęska bo na środku planszy pojawia się gromada wrogów. Skąd i dlaczego? Bo tak. Przy podejściu numer dwa jest nuda, ponieważ przez schematyczność scenariusza wiesz co będzie za chwilę, gdzie iść żeby było lepiej dla ciebie bo coś się gdzieś pojawi na planszy i będzie można to zebrać.

    Mamy czterech bohaterów różnej płci i JEDNĄ STATYSTYKĘ do rozwoju, która przekłada się zarazem na nasze życie jak i skuteczność ataku (umiejętność w grze prawie nieprzydatna). To jakiś żart? Co więcej cała mechanika tej gry polega nie na ubijaniu wrogów, a na stronieniu od nich. W przeciwnym razie pionek narratora (ja go nazwałem pionkiem zagrożenia) przesuwa się naprzód odsłaniając nowe karty legend i pozostawia nam mniej czasu na wykonanie misji. WTF? Co to za gra RPG gdzie zamiast walczyć trzeba uciekać i unikać? Po co ta statystyka i kości walki? Rozumiem w jakim celu to zrobiono, ale bez jaj, to jest po prostu głupie! Poza tym jak już wspomniałem są pojawiające się znikąd potwory (inteligentny element scenariuszy!) tuż za naszymi plecami albo na drugim końcu planszy nieopodal naszego zamku (gdy zbyt wiele potworów do niego wejdzie przegrywamy rozgrywkę) i co ciekawsze nie za bardzo wiadomo skąd się tam wzięły – tzn. wiadomo, ze scenariusza; po prostu się zmaterializowały.

    Legendy Krainy Andor w sklepach balansują w granicach cenowych 140 – 180zł, zaś na allegro używane – grane dwa lub trzy razy (ciekawe dlaczego?) – nawet od 50zł. Jak za produkt o takiej cenie gra powinna posiadać chociaż funkcjonalną wypraskę, ale zamiast tego dostaniemy woreczki strunowe warte 2zł, w które możesz sobie poupychać elementy. Za tę kwotę lepiej już kupić TALISMAN albo ELDRITCH HORROR – cenowo wyjdzie na to samo, a rozgrywka będzie ciekawsza i nieschematyczna. Odradzam zakup Legend komukolwiek.

    • woj_settlers
      1 lutego 2015

      Wojtek, wystarczy sprawdzić na BGG, że do gry wyszły dodatki (zarówno małe tylko z misjami jak i duży z nowa plansza i mapą). Ja praktycznie nie grywam w gry RPG bo jest mi bliżej do gier euro i logicznych. Właśnie dlatego Legendy tak bardzo mi się podobają. I właśnie dlatego rozumiem dlaczego nie podobają się Tobie. Ja unikam wręcz gier typu Talizman czy Eldrich Horror a Tobie się one podobają. Na tym polega nasze hobby – każdy znajdzie coś dla siebie. A Legendy Krainy Andor są super!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 15 lipca 2014 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: