Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Pośród gwiazd”

posrod gwiazdPierwsze opinie, jakie usłyszałem o grze „Pośród gwiazd” („Among the Stars”), kiedy jeszcze nie było mowy o polskim wydaniu, to takie, że jest to „7 cudów” w kosmosie. Jako że nie jestem fanem tej drugiej gry, „Pośród gwiazd” przeszło dla mnie w planszówkowy niebyt. Jednak kiedy okazało się, że Portal wyda tę grę po polsku, moja ciekawość wzięła górę nad niechęcią i zacząłem drążyć ten wątek.
Nie da się ukryć, że tematyka sci-fi jest dla mnie o niebo ciekawsza niż bardzo ogólnikowe budowanie cywilizacji w „7 cudach” , której mechanika tego procesu nawet nie przypomina. Także na pierwszy rzut oka widać było, że od strony graficznej również nie ma co porównywać tych gier, bo „Pośród gwiazd” jest o kilka klas wyżej. No i ostatecznie zdjęcia z portalu BGG pokazujące przebieg partii, sugerowały, że nie będzie to żaden klon, ale samodzielny, pełnoprawny tytuł. Uznałem, że już te przesłanki mogą świadczyć o tym, że będzie to dobra gra.
A co się okazało, jak otworzyłem pudełko? Otóż w grze mamy do dyspozycji całą masę kart w dość nietypowym, bo kwadratowym kształcie (7cm x 7 cm), samodzielny tor punktacji oraz trochę żetonów waluty i plastikowe kosteczki energii. Wszystko wykonane z materiałów dobrej jakości i graficznie też bez zarzutu, więc esteci nie powinni mieć do czego się przyczepić.

zasobyJak widać z powyższego spisu elementów, jest to gra karciana. Gra, w której gracze będą budować swoje tableau i choć na pudełku jest napisane 2-4 graczy, to, prawdę mówiąc, nie ma to wielkiego znaczenia, bo nie doświadczymy tu bezpośredniej konfrontacji, choć są pewne subtelne elementy gry, które zmieniają się w zależności od składu. Głównie chodzi tu o karty, których właściwości mogą powodować podejmowanie różnych decyzji ze względu na liczbę graczy. Oczywiście interakcja występuje, bo mamy chociażby wspólne dla każdego cele, których wypełnienie daje dodatkowe punkty. Mogą być one sprawdzane na końcu rozgrywki, ale zdarzają się też takie cele, które wymagają jak najszybszego przekroczenia jakiegoś progu. No i jest jeszcze element, który powoduje właśnie porównania do „7 cudów” – element draftu. Każdy gracz spośród kart na ręce wybiera jedną, którą zagra w danej turze. Całą resztę natomiast przekazuje kolejnej osobie, co sprawia, że decyzje o zagranej karcie mogą nie tylko opierać się na tym, co przyniesie nam największe korzyści, ale także na tym, by nie przekazać rywalowi karty, która jemu pomoże jeszcze bardziej.
Małym minusem jest spowodowany tą mechaniką downtime, bo skrupulatni gracze będą chcieli za każdym razem przeglądać tableau wszystkich pozostałych i mogą się w nieskończoność wczytywać w teksty na kartach. Dodając do tego indywidualne zdolności każdego gracza, które otrzymuje się na samym początku, w niektórych przypadkach czekanie na swoją kolej może stać się uciążliwe.

karty1Co do samej gry „Pośród gwiazd”, to każdy gracz reprezentuje w niej inną rasę obcych i jak tylko pierwsze karty lądują na stole, nabiera to sensu – są to kwadratowe pomieszczenia, dzięki którym rozbudowywać będziemy systematycznie naszą stację kosmiczną zapewniającą nam szacunek i prestiż w całym kosmosie. Właśnie to, co najbardziej podoba mi się chyba w tej grze to aspekt przestrzenny. Nie jest to automatyczne zagrywanie kart niczym w „Race for the Galaxy”, ale uważne i przemyślane dokładanie do istniejących już instalacji, by przyniosło nam to maksimum korzyści. Musimy uważać między innymi na umiejscowienie naszych reaktorów, bo niektóre pokoje będą potrzebowały bezpośredniego zasilania, inne zaś jak największej odległości od nich. Oczywiście nie zawsze wiemy, jakie karty otrzymamy za chwilę, więc musimy brać to pod uwagę, rozpoczynając daną rundę. Karty w podstawowej wersji dzielą się na takie, które natychmiast uruchamiają pewne mechanizmy (zazwyczaj dostarczają punktów) albo takie, które dopiero na sam koniec ukażą swoją wartość. Ponieważ są to zazwyczaj działania warunkowe, do końca rozgrywki powinniśmy zwracać uwagę, by te warunki spełnić, bo inaczej może się okazać, że zmarnowaliśmy ruch.
Cały spryt gry opiera się właśnie na oddziaływaniu kart między sobą i planowaniu na przód co się może wydarzyć i jaki karty mogą trafić w nasze ręce. Niestety w talii występują takie egzemplarze, których moc jest zależna od liczby graczy, bo przynoszą na przykład punkty za określone lokalizacje na innych stacjach albo wprost za każdego gracza spełniającego określony warunek. Są to jednak pojedyncze wady, które rekompensowane są prostą mechaniką i zasadami możliwymi do zapamiętania po kilku wstępnych ruchach pierwszej rozgrywki.
Za to regrywalność jest olbrzymia: po pierwsze – mamy do wyboru jedną z 8 ras, które charakteryzują się jakąś indywidualną cechą; po drugie – mamy losowe cele ustanowione na początku gry, które w pewien sposób determinują nasze ruchy; po trzecie – talia jest również budowa w nieco losowy sposób, bo do kart podstawowych dodawana jest odpowiednia liczba kart specjalnych, których jest znacznie więcej niż potrzeba w pojedynczej grze; no i po czwarte – jest to karcianka z elementem draftu, a już samo to zapewnia, że chyba w żadnej rozgrywce nie zagramy tych samych kart co we wcześniejszych.

baza

Na mają bardzo dobrą ocenę tej gry wpływa z pewnością fakt, że przepadam za możliwością samodzielnego i jawnego budowania pewnych konstrukcji w grze (podobnie jest choćby w takim tytule jak Suburbia czy, nieco dalsze porównanie, Steam Parku). Może się też okazać, że to właśnie dzięki „Pośród gwiazd” zasiądę jeszcze kiedyś do „7 cudów”, choć wątpię, by jakoś gwałtownie zmieniło się moje podejście do tej drugiej gry. Stanowczo polecam graczom, którzy lubią pogłówkować, co można wyciągnąć z kilkunastu kart, które zagramy w czasie jednej gry i którzy nie boją się losowości związanej z grami karcianymi. Dodam jeszcze, że w grze można opcjonalnie zastosować karty konfliktów, dodające nieco więcej interakcji między graczami, ale moim zdaniem wydłużają proces decyzyjny w grze, a jeśli ktoś naprawdę chce starcia z przeciwnikiem, niech zagra w „Summoner Wars”. Polskie wydanie „Pośród gwiazd” sporo wnosi do samej rozgrywki, bo tekstu jest sporo i nieznający języka Szekspira nie będą mieć wymówki, by z nami w tę grę nie zagrać. Plusem jest także czas rozgrywki, bo zaznajomionym z zasadami, łącznie z setupem i spakowaniem do pudełka nie powinna zająć więcej niż godzinę. Niejakim minusem zależnym od mentalności niektórych graczy może być to, że czasami ciężko oszacować kto ma ile punktów, zwłaszcza jeśli ma sporo kart punktujących na koniec gry. Z drugiej zaś strony wnosi to element niepewności i potrzebę skupienia podczas całej partii, co akurat dla mnie jest zaletą.
Jeśli ktoś miał wątpliwości czy warto sięgnąć po tę pozycję, to mam nadzieję, że je rozwiałem i zauważę jeszcze tylko, że Portal planuje wydać również dodatek Ambasadorzy, a pewnie i następne, jeśli gra przyjmie się na naszym rynku.

PS Ciekawostką jest alternatywna okładka, którą Portal zastosował w swojej wersji, a która nie powtarza się u innych wydawców.

Dziękujemy wydawnictwu Portal za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Jacek „Palladinus” SzmaniaJaco

Tytuł: Pośród gwiazd
Autor: Vangelis Bagiartakis
Wydawnictwo: Portal
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 12+
Czas gry: 60 minut

reaktor tor rasy2 rasy1 karty2pic1425878_md

Advertisements

4 comments on “Zagrałem w „Pośród gwiazd”

  1. Aftar
    14 lipca 2014

    sry, ale brak czytelności co do ilości punktów przeciwnika w grze draftowej jest dość kluczowy, a tutaj jest bardzo ciężko „rzucić” okiem i odczytać, co robi właśnie przeciwnik. Nie chodzi o to, że karty są za skomplikowane, ale o to, że są po prostu nieczytelne z odległości większej niż 20cm

    • palladinus
      14 lipca 2014

      Pamiętaj, że większość kart będziesz miał na ręce, zanim ktoś je zagra, więc wiesz co w danej turze może się wydarzyć. Też uważam taką nieczytelność za minus, ale to nie wada samej mechaniki i jak ktoś będzie chciał, to sprawdzi wyłożone karty innych graczy – kwesta czasu. Zresztą liczba punktów bieżących jest zaznaczana na torze, więc nie jest tak, że nie wiesz ile kto ma w ogóle.

  2. Pingback: Recenzja Pośród Gwiazd | Portal Games

  3. Marco
    17 lipca 2014

    W gry się nie gra dla punktów ale dla zabawy, tak?! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 14 lipca 2014 by in Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: