Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Działkon i po działkonie

unnamedPrzygotowując się do Działkonu, uzgodniliśmy wspólnie z Arkiem (i jego bratem Szymonem) w co będziemy grać, do tego dobrałem kilka starszych gier w które dawno nie grałem i pełni entuzjazmu zaczęliśmy parę minut po 10. Pogoda dopisała rozgrywkom na tarasie, co jakiś czas jedynie powodując lekkie podwiewanie kart na stole.

Alhambra – ta gra zawsze sprawia mi wiele radości i mimo wieku w ogóle się nie zestarzała. Rozgrywka była zacięta i wyrywaliśmy sobie punkciki każdym kafelkiem. Każdy kawałek muru był na wagę złota. Ostateczna punktacja zbliżona o kilka punkcików.

unnamed (29) unnamed (28)

Egizia – bardzo dawno nie miałem tej gry na stole, a szkoda, bo to niezwykle przyjemna gra. Spływamy sobie Nilem, budujemy świątynie i obeliski, bardzo płynna i oferująca sporo wyborów gra. Do zwycięstwa zabrakło mi dwóch punktów.

unnamed (27)
unnamed (25) unnamed (24)

Days of Steam – od dawna chciałem zagrać w ten tytuł, ale nigdy nie miałem okazji. Wreszcie się udało, ale niestety mocno się rozczarowałem. Grało się słabo, dokładanie kafelków jakieś takie bez emocji, kostka, z której losowością trzeba się mocno liczyć. To z pewnością najsłabsza gra tego Działkonu.

unnamed (23) unnamed (22) unnamed (21)

Sealand – prosta gra, w której wcielamy się w holenderskich farmerów. Rynek, na którym wybieramy nasze akcje, ze sprytnym mechanizmem płacenia za ciekawsze wybory to może nie jest hit, ale z pewnością solidna dobra familijna zabawa, z kilkoma wariantami rozgrywki.

unnamed (20) unnamed (19) unnamed (18)

Aquaduct – bardzo prościutka gra w dokładanie kafelków i ich nawadniania. Ani dobra, ani zła. Ot taki zapychacz w wolnej chwili.

unnamed (17) unnamed (16) unnamed (15)

Linie Lotnicze: Europa – nikt z nas w to wcześniej nie grał, więc wspólnie przerobiliśmy instrukcję by po 15 minutach, zacząć od początku z zasadami, które nam umknęły za pierwszym razem. Ale było warto, bo gra okazała się bardzo przyjemna i z pewnością jest godnym zamiennikiem Ticketa.

unnamed (14) unnamed (13) unnamed (12)

Eine  frage der Ahre – Bauer daje mi zawsze sporo zabawy. Niby zwykłe dokładanie kafelków, ale z odpowiednią dawką złośliwości w zakrywaniu czyiś pól upranych daje w efekcie 45 minut dobrej zabaw.

unnamed (11) unnamed (10) unnamed (9)

Legendy krainy Andor – to już moja kolejna przygoda, i z pewnością nie ostatnia. Dawno żadna gra aż tak bardzo mnie nie oczarowała. Niesamowita gra.

unnamed (8) unnamed (7) unnamed (6)

Level X – to taka gra w ramach rozluźnienia, i kolejny przykład na to, ile jeszcze można wykrzesać ze zwykłych czterech kości.

unnamed (5) unnamed (4) unnamed (3)

Thurn Babel – to moja druga partia w budowanie cudów świata, i choć z pewnością nie jest to gra zła, akurat tym razem Knizia jakoś nie zaiskrzył.

unnamed (2) unnamed (1)

Podsumowanie naszych rozgrywek daje zwycięstwo Arkowi, który wygrał najwięcej partii. Drugie miejsce przypadło mi, a trzecie Szymonowi. Dwanaście godzin grania za nami. Bardzo udane dwanaście godzin. Ponieważ jednak wszystkie znaki na niebie wskazują, że słynna już Działka będzie musiała zostać sprzedana, całkiem możliwe, że był to ostatni duży Działkon. Był też wyjątkowy z tej przyczyny, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby zagrać we wszystkie gry, które przywieźliśmy. Zawsze okazywało się, że nabrałem za dużo gier, a tym razem idealnie i na czas udało się wyciągnąć wszystkie pudełka. Jeszcze raz dzięki chłopaki za mile spędzony dzień, tym bardziej, że macie do mnie 30 km jazdy autobusami z przesiadkami 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: