Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Ścigałem się w „Talo”

taloGry z wydawnictwa „Trzy króliki o zachodzie słońca” mają w sobie coś, co strasznie mnie do nich przyciąga. To nie są hity, to nie są gry z list zakupowych, a jednak chętnie do nich siadam. Nie inaczej jest z dzisiejszą bohaterką recenzji. „Talo” to gra, której na szczęście udało się uniknąć błędów w tłumaczeniu instrukcji na język angielski i do rozgrywki można zasiąść już po 5 minutach lektury. Duży karton o dość solidnej wadze zawiera więcej drewna niż większość gier w mojej kolekcji razem wziętych. Ogromne klocki, trzy duże plansze, kilka pionków i kostka k10 to wszystkie elementy tej dość prostej i nietypowej gry o sporych możliwościach. Co ciekawe gra przewiduję rozgrywkę od dwóch do czterech osób, ale zawiera sześć pionków graczy, aby każdy mógł wybrać kolor odpowiedni dla siebie.

talo8

Sama rozgrywka jest banalnie prosta. Posegregowanie klocków do odpowiednich długości zajmie co prawda chwilę, ale w trakcie tej czynności zdążycie wytłumaczyć zasady. W swoje turze gracz rzuca kością k10, po czym z dostępnych klocków wybiera jedną z opcji: albo bierze klocek o wyrzucone na kości długości, albo dwa klocki, których suma długości daj wartość z kości. Następnie dokłada klocek lub klocki na planszę, tworząc przestrzenna budowlę. Zasady dokładania eliminują sytuacje, w których budowla byłaby niestabilna i groziła zawaleniem. W dowolnym momencie tury, a więc zarówno przed dołożeniem, jak i w trakcie, gracz może wykonywać ruchy swoim pionkiem, przechodząc pomiędzy klockami, trzymając się zasady, że wspinanie musi być wykonywane stopniowo z piętra na piętro. Pierwszy gracz, któremu uda się stanąć pionkiem na dziesiątym poziomie, zostaje zwycięzcą.

„Talo” to może nie miłość od pierwszego wrażenia, ale z pewnością pewien rodzaj zauroczenia. Po tym, jak usłyszałem zasady, pomyślałem, że będzie to dość trudna gra z downtimem, bo daje dużo możliwości przy wyborach. A okazało się zupełnie inaczej – rzucasz kostką, myślisz chwilę, jakie klocki dobrać pod już zaplanowane miejsce, układasz konstrukcję, poruszasz pionkiem w górę i tyle. Mimo tego, że jest sporo miejsca na zastanowienie się nad ruchem, gra się dość płynnie. W każdej grze układana plansza wygląda inaczej, inaczej trzeba kombinować, inaczej blokować przeciwników i inaczej wykorzystywać to, co zbudowali inni. Mnie „Talo” bardzo przypadło do gustu, głównie dlatego, że w dość luźny sposób, ale jednak, przypomina grę logiczną. Układanie przestrzennych konstrukcji zmusza do kombinowania w dwóch płaszczyznach: jak dołożyć klocek lub klocki, aby umożliwiały wspięcie się jak najwyżej oraz jak postawić swój pionek, aby przyblokować drogę przeciwnikom. Trudno mi jakoś określić, przy jakiej liczbie graczy gra się najlepiej. Choć normalnie preferuję przy takich grach rozgrywki w dwie osoby, bo nie lubię przypadkowości w grach logiczny, w „Talo” gra się równie dobrze przy większej liczbie graczy. Z pewnością jest wtedy trochę ciekawiej, bo na planszy powstaje więcej układów i przestrzeni do ruchów. Ale też dużo się na planszy zmienia pomiędzy każdym kolejnym ruchem. Zdarzały mi się też partie, w których każdy budował niezależne budowle i to chyba najsłabszy układ. Więcej możliwości pojawia się jednak, gdy gracze budują jedną dużą budowlę i zajmują strategiczne pozycje, aby utrudnić choć trochę ruch przeciwnikowi.

talo6

Sugerowany na pudełku wiek graczy od sześciu lat jest jednak moim zdaniem trochę zaniżony. Biorąc pod uwagę moją Martę, której do sześciu lat brakuje kilku miesięcy, nie jest w stanie płynnie i świadomie wykorzystać możliwości podziału wyrzuconej na kości wartości pomiędzy klocki o pożądanej długości. Nie oznacza to, że nie jest w stanie zagrać, ale trzeba jej w tym trochę pomóc. Z pewnością można w grze odnaleźć elementy edukacyjne związane z królową nauk, matematyką. Jest to gra, która elementy edukacyjne ma ukryte w zabawie, gdzie dzieci nieświadomie zaczynają używać do gry podstawowych działań matematycznych. Co ciekawe, Marta przy kolejnych rozgrywkach, zaczynała dobierać klocki coraz bardziej automatycznie, pomagając sobie przy tym załączoną miarką. Gra jest przy tym na tyle interesująca, że niezależnie od wieku rywalizacja jest zacięta i każdy ruch może być ostatnim zwycięskim posunięciem (choć nie ukrywajmy o zwycięstwie często decydować będzie dobry rzut kością). Bardzo zachęcam do poznania się bliżej z „Talo”, zwłaszcza graczy z dziećmi zaczynającymi przygodę z matematyką.

Dziękujemy wydawnictwu Drei Hasen in der Abendsonne za przekazanie gry do recenzji.

Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Talo
Autor: Uta Krueger, Bernd Poloczek, Jens-Petr Schliemann
Wydawnictwo: Drei Hasen in der Abendsonne
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 6+ (choć dla świadomej gry raczej 8+)
Czas gry: 20 minut

 

talo2 talo3 talo4 talo5
talo7
talo9 talo99

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: