Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Limes”

limes„Limes” przyciągnął moją uwagę szatą graficzną. Świetna okładka, proste i czytelne karty wpadają w oko praktycznie natychmiast. Niewiele się Rekomendacjazastanawiając nad zakupem i właściwie nie czytając nawet instrukcji, dołożyłem do swojego koszyka to niewielkie pudełko. Jak tylko wpadło w moje ręce przed weekendem, zagrałem kilkanaście partii, świetnie bawiąc się za każdym razem. Gra okazała się doskonałym zakupem i choć była jednym z mniejszych i prostszych tytułów w tej paczce, w mojej ocenie bez większych problemów zajmuje weekendowe miejsce na podium.

O samym wykonaniu nie za bardzo jest się co rozpisywać, bo to zaledwie talia kwadratowych kart, podzielona na dwa sety oraz po siedem meepli dla każdego. Pewną niedogodnością jest moje niemieckie wydanie, ale na szczęście instrukcję w języku angielskim można odnaleźć w sieci bez żadnego problemu. Sama gra jest całkowicie niezależna językowo, a bardzo proste zasady, do tego poparte przykładami nie sprawiają żadnego problemu w tłumaczeniu i graniu.

limes6

Każdy z graczy dysponuje własną talią identycznych kart, ponumerowanych od 1 do 24. Każda z kart podzielona jest na cztery kwadraty, które stanowią różne kombinacje czterech typów terenów: pola, wody, lasu i skały z wieżą. Jeden z graczy ciągnie w ciemno z potasowanej talii kartę, podając jednocześnie numer karty przeciwnikowi. Ten wyszukuje identyczną kartę w swojej tali, po czym każdy z graczy dokłada kartę do swojego obszaru budowy. Maksymalny rozmiar planszy to obszar 4×4 karty, a każda kolejna karta musi sąsiadować przynajmniej jednym bokiem z już istniejącą kartą. Po dołożeniu karty, każdy z graczy może zdecydować się na dołożenie na właśnie zbudowaną kartę jednego z siedmiu meepli, kładąc go na jednym wybranym obszarze. Drugą alternatywną możliwością jest poruszenie jednego ze wcześniej dołożonych meepli na inny sąsiedni obszar. Po wyłożeniu ostatniej szesnastej karty, gra kończy się podliczeniem wyników. Zależnie od typu tereny, na którym stoi nasz znacznik, nazywany fabularnie farmerem, rybakiem, drwalem i strażnikiem, otrzymamy odpowiednio punkty:

– 1 punkt za każdy obszar polny,

– 1 punkt za każde terytorium sąsiadujące bezpośrednio z lasem,

– 1 punkt za każdy niebieski domek rybacki nad brzegiem jeziora,

– 1 punkt za każdy las widoczny pionowo lub poziomo z wieży (nieprzerwany przez inną wieżę).

Gracz z największa liczbą punktów wygrywa, a w przypadku remisu rozstrzygać będzie najwyżej punktowany obszar każdego z graczy. Wyniki są raczej do siebie zbliżone i często różnią się zaledwie kilkoma punktami.

„Limes” to właściwie implementacja starszej gry tego holenderskiego autora pod tytułem „Cities”. Na tę wersję nigdy wcześniej nie wpadłem, ale z pewnością gra nie przyciągała swoim wyglądem tak, jak to robi właśnie „Limes”. Choć mechanicznie gry niewiele się od siebie różnią, mają inny temat i odmienny system punktacji. Oba tytuły pozwalają rozegrać partię solo, w których zbieramy punkty, bijąc własne rekordy. Przyznam, że jestem zdziwiony, gdy tak prosta gra, o banalnych zasadach i praktycznie żadnym nowatorskim rozwiązaniu potrafi tak bardzo wpasować się w moje gusta, że podczas jednego weekendu gości na stole kilkanaście razy. Z pewnością będzie na nim gościć często, zwłaszcza że przy większej liczbie egzemplarzy można rozgrywać partie nie tylko dwuosobowe. Cieszę się, że dołożyłem „Limes” do moich ostatnich zakupów i bardzo polecam tą niezwykle przyjemną grę, która powinna przypaść do gustu zarówno graczom familijnym, jak i planszówkowym geekom.

W numerze 2/2014 niemieckiego magazynu o grach planszowych Spielbox, znajdują się dodatkowe karty startowe, które pozwalają na różne układy startowe dla każdego z graczy. Nie zauważyłem jednak, żeby identyczne karty stanowiły problem identycznych terytoriów, nie jest to więc żaden konieczny dodatek, a jedynie delikatne urozmaicenie.

 Przemek „woj_settlers” Wojtkowiak PW

Tytuł: Limes
Autor: Martyn F
Wydawnictwo: Abacusspiele
Liczba graczy: 1-2
Wiek graczy 8+
Czas gry: 10 – 20 minut

cg-gra-rodzinna


limes9limes8limes7limes5limes4limes2limes1



 

 

 

Reklamy

2 comments on “Zagrałem w „Limes”

  1. wc
    11 Maj 2014

    Oj, widzę że to ubogi potomek cities. Tamta gra miała 4 zestawy i to KAFLI a nie kart. Czyli można było grać w 4 osoby i to wygodniej, bo na pewno lepiej kładzie się grube tekturowe elementy niż cieniutkie karty. Oprawa graficzna wcale nie była zła (na pewno bardzoej czytelna), budowaliśmy 4 miasta (na kaflach były m.in , wieża eiffla czy big ben). Systemu punktacji nie pamiętam, ale były zdaje się 3 różne. I na pewno nie różniły się aż tak bardzo od tego. Nie było wprawdzie żadnych domków rybackich, ale ogólnie chodziło o to samo.

  2. woj_settlers
    11 Maj 2014

    Wojtek, niestety nie grałem w Cities, ale jeśli Limes jest ubogim potomkiem to będę musiał to nadrobić 🙂 Co do szaty graficznej to kwestia gustu, to co widzę na BGG w galerii przy Cities kompletnie mi się nie podoba. Nie widzę problemu z czytelnością plansz w Limes, ani zupełnie nie przeszkadza mi układanie kart zamiast kafelków. Zgodzę się, że mogli dołożyć jeszcze dodatkowe karty i mepple dla większej liczby graczy, tylko pewnie wtedy musiałaby kosztować 90 zł zamiast 40 i już nie byłaby tak atrakcyjna pod tym względem. Dla mnie Limes jest świetne 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 10 Maj 2014 by in Recenzje and tagged , , .
%d blogerów lubi to: