Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Japońska gra w średniowiecznej Europie „Guild Stack: Medieval Europe”

guild stackW przepastnych salach targów gier w Essen odnaleźć można mnóstwo stoisk, na których nawet geekom nic nie mówią nazwy wydawnictw i tytuły gier. Na jedno z takich stoisk zaprowadził nas Łukasz „Stalker”. Minimalistyczny japoński wygląd, malutki stoliczek, po bokach dwie poduszki i dwóch Japończyków w czarnych kimonach. No i jedna gra. Guild Stack, czyli Medieval Europe. Tylko jeden z Japończyków rozmawiał w miarę po angielsku i starał się zaprezentować nam grę w możliwie przystępny sposób, sprawdzając słówka na małej odręcznie zapisanej karteczce. Już w trakcie prezentacji wiedziałem, że odejdę z grą w torbie. Zawsze kusiły mnie gry „wynalazki”. Gry, których nie można kupić, których nikt nie zna. A „Guild Stack” to idealny kandydat na podium w tej kategorii. Gdy zapytaliśmy, ile sztuk tej gry wyprodukowali, jeden wskazując na drugiego powiedział: „on 200”. I nie zaprzeczę, że wysokie ryzyko, że gra będzie niegrywalna, kosztowało mnie 40 EUR. Jak się okazało po czasie, to była świetna inwestycja, a zakupu z pewnością nie żałuję.

Wykonanie gry jest bardzo specyficzne. Trochę wygląda jakby była drukowana i robiona w przydomowej drukarni. Nie chodzi o jakość, bo ta jest moim zdaniem bardzo dobra, ale o format i papier, z jakiego zostały poszczególne elementy wykonane. Dodatkowo drewniane wypalane znaczniki w kilku kolorach to rzecz raczej niespotykana w grach planszowych, ale w grze sprawdza się i wygląda świetnie. Plansza podzielona na cztery elementy, każdy formatu A4 złożona jest w całość, co niestety podczas rozgrywki zdarza się przeszkadzać. Zasady gry w kilku językach poparto wieloma przykładami i choć ostatecznie jest to tekst napisany dość przejrzyście, zajęło nam dłuższą chwilę zrozumienie tego, co autor miał na myśli. Spowodowało to to, że pierwsza partia miała dość chaotyczny początek.

Wspominałem kiedyś, że lubię tłumaczyć skomplikowane gry, jeśli większość zasad odnajdziemy namalowanych na planszy. Tak właśnie jest w „Guild Stack”. Jest to możliwe przez zastosowanie ikonek, które po jednorazowym wytłumaczeniu stają się bardzo zrozumiałe i rzadko sprawiają komuś kłopot. Ikony są w tej grze bardzo ważne, bo to właśnie one generują większość dostępnych akcji. Pozostałe akcje wraz z wyjątkami opisano na planszy głównej również za pomocą ikonek. Niezbędny w trakcie rozgrywki spis dostępnych kart, wraz z kosztami pozyskania i korzyściami, również odnajdziemy na planszy. Jak dla mnie świetnie się to sprawdza i znacznie pomaga podczas rozgrywki.

Zasady gry w krótkim filmiku.

http://www.youtube.com/watch?v=fE3fWd565k8

Guild Stack bardzo przypadł do gustu mi oraz kilku moim współgraczom. Ale nie wszystkim. Nie obyło się bez głosów umiarkowanej krytyki, którą rozumiem, bo sam mam drobne zastrzeżenia. Głównym elementem, który mnie denerwuje, jest jeden z warunków końca gry, polegający na zdobyciu określonej liczby punktów. Zdarzało się w naszych partiach poza oczywistym biciem lidera, również pewien rodzaj king makingu, spowodowany tym, że wynik każdego z graczy jest całkowicie policzalny. Daje więc tę możliwość, że w końcówce partii, gdy każdy zbudował swój silniczek do punktów, to kto wygra jest często w rękach gracza, którego akurat jest tura. Wiele zależy od tego, jaki kolor znacznika weźmie on w swojej obowiązkowej akcji i czyje reakcje punktujące uruchomi. Są oczywiście sposoby, aby temu przeciwdziałać lub co najmniej ograniczać, dlatego, choć sytuacja taka może mieć miejsce, jest częściowo wynikiem naszych wcześniejszych decyzji.

Coś, co mnie w grze urzekło to poziom ukrytej interakcji, działającej na zasadzie mój wybór wywołuje reakcję u innych graczy. Stajemy więc przed wyborem wykonania najlepszego ruchu dla siebie vs. ruchu dającego najmniej w tym momencie korzyści przeciwnikowi. Nasz silniczek musi się rozkręcić, bo na pozyskanie lepszych kart przyjdzie nam poczekać ładnych kilka tur. Ale do wszystkiego możemy się przygotować, bo talia przejedzie w trakcie gry kilka razy, a część kart występuje w kilku kopiach. Dużo kombinowania zapewniają też war chipy, które blokując nam aktualne karty, pozwalają jednocześnie dobierać karty, które tych elementów wymagają. Będzie więc nam czasami zależeć, aby taki znacznik znalazł się na naszej planszy. Liczba metod zbierania punktów i różnorodność akcji sprawia, że nawet przy entej partii nie wiem, jak się ona ułoży i w jaką stronę będę się rozwijać.

Jedyną naprawdę poważną wadą gry jest fakt, że nie można jej kupić. Tym bardziej więc cieszę się, że mam ją w swojej kolekcji.

Przemek „woj_settlers” WojtkowiakPW

Tytuł: Guild Stack: Medieval Europe
Autor: Sota Kotajima
Wydawnictwo: Hikidashi Trick
Liczba graczy: 2-4
Wiek Graczy: 12 +
Czas gry: 60 minut


20140406_12171820140406_12170620140406_12164820140406_12163720140406_12162920140406_121618

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 7 kwietnia 2014 by in Konwenty, Recenzje, Wideo and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: