Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Renaissance Man”

Renaissance Man okładkaRenaissance Man skusił mnie już na pierwszy rzut oka i przyciągnął do siebie okładką, którą nawiązuje do człowieka witruwiańskiego Leonarda da Vinci. Pomyślałem sobie, że musi być to bardzo ciekawa gra, która będzie wymagała od graczy wielu umiejętności, ale byłem świadomy, że z takiej zawoalowanej obietnicy nie będzie łatwo się wywiązać.

Jednego można być pewnym, że Rio Grande jakość wydania utrzymuje na najwyższym poziomie – doskonałej jakości karty, grube plansze, ciekawe drewniane elementy i porządne, wytrzymałe pudełko. Temat okazuje się również całkiem ciekawy, bo będziemy się starali, aby korzystając z wiedzy wielu ekspertów, wykreować owego wszechwiedzącego polihistora – człowieka renesansu.

Na razie gra wygląda bardzo obiecująco, ale jak ona działa? Mechanika polega na tym, by zaczynając od rządu pięciu różnych kart na najniższym poziomie, zbudować swoistą piramidę z kart postaci ustawiając kolejno jakby na ich barkach kolejne karty. Każda z czterech postaci pozwala nam a wykonanie specyficznej akcji, którą będziemy równocześnie wykonywać z wybranymi akcjami innych graczy. W tym celu będziemy musieli wskazać niezakrytą postać z naszej piramidy oraz wybrać kartę z ręki, by określić, co zyskamy dzięki wybranej akcji.

Mamy możliwość zmagazynowania wybranej akcji, co się przydaje, gdy nasza piramida ma coraz mniej niezasłoniętych kart; wystawienia kolejnej karty z ręki, pamiętając, że musi ona symbolami pasować do kart, na których zostaje postawiona; zbierania setów żetonów, by otrzymać jokera lub ostatecznie możemy zalicytować kartę z odkrytego toru, by dobrać na rękę potrzebną postać. Jak widać akcje te są dość różnorodne, ale raczej każda z nich przyda się nam podczas gry.

karty

Mam nadzieję, że mój opis brzmi jasno i przejrzyście, ale niestety w czasie gry tak nie jest. Mam kilka uwag krytycznych, które powodują, że należy zarzucić wszelkie próby porównania tego tytułu do czegokolwiek związanego ze wspomnianym na wstępie genialnym włoskim artystą. Podejrzewam, że z założenia gra miała zmuszać do rozległego planowania swoich posunięć i doboru odpowiednich postaci na odpowiednich poziomach, ale niestety wyszła z tego bardzo losowa pozycja, w której bardzo wiele zależy od szczęśliwego dociągu kart. Każdy na początku tury może wymienić dowolną liczbę kart z ręki i w naszych rozegranych partiach była to niemal obowiązkowa akcja, jeśli chciało się zbudować piramidę postaci według wymyślonego planu. Szansa na dobranie konkretnej karty jest tak mała, że nie można zatrzymywać zbyt wielu kart, bo będziemy mieć za małą rotację na ręce i czasami trzeba było pozbywać się nawet przyszłościowej karty, by zwiększyć szanse dobrania takiej potrzebnej na teraz. Przez ten fakt to zarządzanie ręką było praktycznie niemożliwe. W niektórych przypadkach zmuszeni byliśmy wystawiać dowolną kartę, tylko ze względu na pasujące symbole, nie zwracając uwagi na jej funkcję, gdyż w późniejszych rundach nie mielibyśmy szans, by dogonić przeciwników w postępie budowania naszej piramidy. W takim przypadku nasze wybory były wymuszone, a nie z góry zaplanowane. Powyższe aspekty potrafiły spowodować, że aktualnie widoczne postacie nie dawały nam szans na szybki rozwój i musieliśmy często pasować większość dostępnych akcji, wierząc, że dzięki temu przeciwnik nie zyska znaczącej przewagi.

plansza

Gry nie można jednak zupełnie spisywać na straty, gdyż powyższe przypadki choć bardzo wypływają na końcowy wynik, to nie są przeważające i w sporej części gry musimy podejmować świadomie decyzję, w jaki sposób poradzić sobie kartami aktualnie posiadanymi na ręce. Możemy spróbować zaplanować przyszłe posunięcia i przy odrobinie szczęścia, może to nawet nam się udać. Także mechanizm zbierania zestawu znaczników do stworzenia jokera jest ciekawy i w niektórych przypadkach daje nam boczną furtkę, jeśli ugrzęźniemy w jakimś nieprzyjemnym układzie kart.

Mnie osobiście brak możliwości wybrania jakieś konkretnej strategii zupełnie nie odpowiada, ale podejrzewam, że osoby lubujące się we wszelkiego rodzaju karciankach i przyzwyczajone do ich losowości, mogą nie uznać tego za zbyt dużą wadę. Mimo pierwotnych obaw system równoczesnego wyboru akcji nie sprawia takiego kłopotu jak można by podejrzewać i przyspiesza znacznie rozgrywkę, gdyż nie musimy czekać na swoją kolej, a konfrontacji między graczami jest bardzo mało.

Gra zdecydowanie nie jest dla każdego i lepiej w ciemno jej nie kupować. Mnie i Przemka ona przyprawiła o poważne frustracje i już raczej do niej więcej nie zasiądę.

Dziękujemy wydawnictwu Rio Grande Games za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Tytuł: Renaissance Man
Autor: Anthony Rubbo
Wydawnictwo: Rio Grande Games
Liczba graczy: 1-4
Wiek graczy: 13+
Czas gry: 30 minut

unboxżetony planszetka

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 14 marca 2014 by in Recenzje and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: