Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Zagrałem w „Dig Mars”

digmarsPrzechodząc pomiędzy stoiskami na ostatnim Essen, obaj z Jackiem zwróciliśmy uwagę na nieznane łotewskie wydawnictwo Brain Games. Wydawnictwo z powodzeniem działa od kilku lat na rynku Estonii, Łotwy i Litwy pełniąc tam rolę wydawcy i dystrybutora przenosząc na te trzy kraje Bałtyckie znane światowe hity i wydając swoje własne tytuły. Brain Games poszerzając swoje instrukcje o kolejne języki (angielski i niemiecki), chce zaistnieć również na pozostałych rynkach nie tylko europejskich. W październiku prezentowali trzy gry, spośród których jedna szczególnie przykuła naszą uwagę – Dig Mars autorstwa Estończyka Olivera Sihiveera. Stolik był zajęty i nie udało się zagrać, nie zdecydowaliśmy się również na zakup, bo cena 20 EUR przy zakupie w ciemno, w zalewie wielu pewniaków to raczej niezbyt dobra inwestycja. Gra jednak trafiła na nasz stół dzięki uprzejmości wydawcy, dlatego dzisiaj po kilku partiach mogę ją zrecenzować.

Aby zagrać w Dig Mars, musimy najpierw ułożyć sobie planszę. Z wymieszanych 48 dużych kafli układamy zakrytą plansze 4×4, na każdym polu układając po trzy elementy. Tworzymy w ten sposób teren gotowy do eksploracji. Zaczynając z jedną maszyną wydobywczą na Marsie, do swojej dyspozycji otrzymujemy trzy moduły odpowiedzialne za nasze możliwości wydobywcze. Każdy z modułów posiada cztery poziomy zaawansowania i odpowiada za: liczbę maszyn wydobywczych, możliwość przekopywania się przez coraz twardsze skały i ostatecznie możliwości podnoszenia znalezionych surowców czy artefaktów.

dig2

W swojej turze, mając do dyspozycji trzy akcje, możemy wykonać w dowolnej kolejności: ruch, kopanie, wydobycie lub ulepszenie. O ile ruch o jedno pole jest akcją podstawową, to aby kopać i wydobywać potrzebujemy spełnić warunek odpowiedniego poziomu zaawansowania, który z kolei będziemy ulepszać, dzięki zyskom z wydobycia. W trakcie gry będziemy więc łączyć kolejne eksploatacje z rozwojem, aby gromadzić zasoby potrzebne do zwycięstwa. Ostatecznie rozgrywkę wygrywa ten z graczy, który wydobędzie surowce o odpowiedniej dla liczby graczy wartości punktowej. Cały czas będziemy więc podejmować decyzje czy lepiej się rozwijać, kopać w trudniejszych skałach, ale bogatszych w surowce, czy też rozwinąć liczbę urządzeń i kopać w różnych częściach planety, ale w mniej cennych złożach. Kluczem do sukcesu pozostaje rozwój zrównoważony i stopniowe ulepszanie swoich możliwości. Przyda się też odrobina szczęścia, dzięki któremu trafimy na cenniejsze złoża i nie będziemy mieli kłopotu z wydobyciem.

Wspomnieć można jeszcze o wariancie, w którym wydobywanie elementów zajmowanych wspólnie z innymi graczami umożliwia pewną kooperację w łączeniu sił i późniejszy podział zysków, co też stanowić może pewnego rodzaju strategię.

Partia w Dig Mars zajmuje około 30 minut, i to w wariancie czteroosobowym, który choć co do zasad nie różni się niczym w porównaniu do partii dwuosobowej, jest jednak dużo ciekawszy i wyzwala określony poziom interakcji. Przy pełnym składzie na Marsie jest dość ciasno i praktycznie w każdej akcji będziemy spotykać inne maszyny wydobywcze. W dwie osoby całą partię będzie można się omijać i bardziej przypomina to indywidualny wyścig.

dig4

Coś, czym Dig Mars przyciąga jest z pewnością wygląd. Ułożona w stosy dużych kafli plansza, kafle pełne fajnych grafik nierzadko ujętych w humorystyczny sposób, pojazdy kosmiczne i ogromne maszyny wydobywcze to wszystko wprowadza nas w klimat czerwonej planety. Z pewnością czuć też eksplorację, dzięki prostemu zabiegowi przekopywania się przez kolejne poziomy geologiczne.

Mechanicznie, gra jest jednak bardzo prosta. Trochę jakby wyjęta z szafy po 10 latach od wydania, choć wcale nie mówię, że to wada. Decyzje, które mamy do podjęcia sprowadzają się do prostych: ruchu, eksploracji, wydobywania i rozwoju. Nie oznacza to jednak, że nie ma co robić. Przy komplecie graczy jest na tyle ciasno, że uważnie podejmujemy akcje, aby nikomu nie pomóc, wybieramy rozwój swojego przedsiębiorstwa w taki sposób, aby nie zablokować sobie możliwości wydobywczych. Jest trochę tych decyzji, dlatego mimo pewnej archaiczności gra mi się podoba. Jest prosta i choć z pewnością nie będzie często lądować na stole, to jest to zupełnie poprawna gra rodzinna, którą śmiało można wyciągać i grać ze znajomymi. Recenzowana wcześniej gra Om nom nom tego samego wydawnictwa, pokazuje, że Brain Games podąża ścieżką gier prostych o atrakcyjnej szacie graficznej i tematyce, w które miło spędzą czas rodziny, a i bez spinania się – rasowi gracze. I choć pewnie trudno będzie się tytułowi przebić do szerokiej rzeszy odbiorców, warto samemu sprawdzić się w kopaniu na Marsie.

Dziękujemy wydawnictwu Brain Games za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Tytuł: Dig Mars
Autor: Oliver Sihiveer
Wydawnictwo: Brain Games
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 8+
Czas gry: 30 minut

digdig3dig5 dig6 dig7

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 4 stycznia 2014 by in Konwenty, Recenzje and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: