Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Spiel Essen 2013 – Zagrałem w „SOS Titanic”

tit

Zdjęcia nowej gry Bruno Cathali i Ludovica Maublanca „SOS Titanic” krążyły po sieci już od jakiegoś czasu. Gra trafiła na moją listę zainteresowań, czego skutkiem była rozegrana na targach partia. Szybkie tłumaczenie w międzynarodowym składzie (nasza dwójkę uzupełniała para redaktorów z austriackiego magazynu WIN) i rozpoczęliśmy dokładnie o godzinie 23:40, czyli w momencie uderzenia Titanica w górę lodową.

Ale po kolei. W pudełku znajdziemy książeczkę spiętą spiralą i talię kart o lekko wydłużonym kształcie. Wspomnieniem o instrukcji kończę akapit o tym, co znajdziemy w pudełku, bo wymieniłem właśnie wszystkie składniki gry.

20131026_13202620131026_13022920131026_125049

Książeczka na każdej ze stron przedstawia sylwetkę Titanica, który po każdym przewróceniu strony zatapia się i pęka aż do tragicznego finału o godzinie 2:20 w nocy. Wraz z przechylaniem się statku, pasażerowie przesuwają się na tył i starają się jak najszybciej przemieścić się do szalup ratunkowych. I właśnie naszym celem w grze jest uratowanie jak największej liczby pasażerów, co z kolei przełoży się na nasz wynik końcowy. Jak łatwo się domyślić, gra oparta jest o kooperację, choć słowo to nie do końca oddaje charakter rozgrywki. Każdy z graczy, reprezentujący innego członka załogi, będzie w swoim ruchu wykonywał jedną z dwóch czynności:

– zagra jedną z posiadanych kart specjalnych i wykorzysta jej możliwości lub

– pociągnie odpowiednią ilość pasażerów (każda z postaci ma inne możliwości) i spróbuje uszeregować pasażerów w chronologicznym porządku, pamiętając o tym, że część z nich wykupiła bilety drugiej klasy, a część pierwszej i nie mogą być oni wymieszani.

20131026_125035

I właśnie w tej drugiej możliwej akcji, pojawia się to, co nas początkowo zniechęciło. Układanie pasjansa. Dokładnie tym właśnie jest główna część rozgrywki. Układaniem pasażerów w kolejności malejącej, aby później w odwrotnej kolejności ulokować ich w szalupach i uratować. Jeżeli wśród dobranych kart, nie odnajdziemy żadnego, którego moglibyśmy dopasować do jednej z kolejek lub bezpośrednio do szalup, tracimy cenny czas co skutkuje przewróceniem kolejnej strony książeczki (w tym też wypadku gracz zazwyczaj otrzymuje kartę akcji specjalnej, do wykorzystania w kolejnych ruchach). Na statku pojawia się coraz mniej miejsca, dlatego czasami, mimo tego, że kolejka pasażerów jest już częściowo gotowa, będziemy musieli ją wymieszać z tą grupą, która musiała przemieścić się w panice z przedniej części tonącego transatlantyku. Jeżeli, wybraliśmy już całą talię pasażerów, i powinniśmy nadal dobierać kolejnych, przetasowanie odrzuconych wcześniej kart znów zabiera nam cenny czas i zmusza do odwrócenia kolej strony książeczki. A wszystko to do czasu nieuchronnej katastrofy, która pochłonie resztę pasażerów 4000 metrów pod wodą.  Wynik graczy to liczba uratowanych pasażerów plus poprawnie uszeregowane symbole kotwicy oraz czas pozostały do zatonięcia liniowca, jeśli udało nam się uratować wszystkich pasażerów. Wszystko to jest bardzo proste i zajmuje jednemu do pięciu graczy nie więcej niż 30 minut.

Nasze pierwsze wrażenie po partii, pomimo całkowitej poprawności mechaniki kompletnie nas nie porwało. Nie spodziewałem się czegoś wielkiego, jednak prostota zaciągnięta z karcianego pasjansa to nie był mechanizm, którego szukałem. Wspomniana naciągana kooperacja ogranicza się właściwie wyłącznie do ewentualnego uzgadniania ile kart w swojej kolejce dobrać oraz czy nadszedł już czas na użycie karty specjalnej. Odeszliśmy od stoiska Ludonaute, omijając kasę i właściwie zapominając o tytule.

20131026_125105

Dopiero w drodze powrotnej do Polski, przypominając sobie na spokojnie nasze wszystkie rozgrywki, na dłużej zatrzymałem się przy ‚”SOS Titanic”. Wydaje mi się, że nasze spostrzeżenia z rozgrywki były błędne. Ten prosty pasjans nie zabija rozgrywki. Ten prosty pasjans ją świetnie nakręca. Prościutki silniczek, zmodyfikowany jedynie kilkoma drobnymi elementami, doskonale sprawdza się w tym temacie. Powoduje, że rozgrywka jest dynamiczna, a element biegnącego nieubłaganie czasu i losowość kart świetnie wszystko uzupełnia. Ta lekko naciągana kooperacja, doskonale nadaje się do wprowadzenia nowych graczy w świat prawdziwej kooperacji. Wynik rozgrywki, który inaczej niż w grach typu „Pandemic” czy „Flash Point” nie jest zero-jedynkowy, tylko jest policzalny, co powoduje, że odchodząc od stołu nie mamy poczucia przegranej tylko chęć poprawienia wyniku w kolejnej rozgrywce. Ten mechanizm kooperacji podobny jest do nagradzanej gry „Hanabi” co wydaje się dodatkową rekomendacją. No nic, nie jedyna to gra, której nie przywiozłem z targów, a powinienem. Jestem przekonany, że gra świetnie sprawdziłaby się w rozgrywkach z moją żoną, którą udałoby się namówić na szybką partyjkę w „SOS Tianic” choćby po to, aby spróbować poprawić swój poprzedni wynik. Mam tylko nadzieję, że grę uda mi się już niebawem kupić w jednym z polskich sklepów czego sobie i Wam życzę.

Tytuł: SOS Titanic

Autor: Bruno Cathala i Ludovic Maublanc

Wydawca: Ludonaute

Liczba graczy: 1-5

Czas gry: 30 minut

Wiek graczy: 8+

Advertisements

4 comments on “Spiel Essen 2013 – Zagrałem w „SOS Titanic”

  1. wc
    28 października 2013

    ech, mogłeś pomyśleć o Kini 😉

  2. Lukasz M. Pogoda (@LMPogoda)
    29 października 2013

    Drugi błąd, to pominięcie w zakupach Corto. Trzeci — Rockwell 🙂

    • palladinus
      29 października 2013

      Na Rockwell przyjdzie czas po dodatku, a co do Corto, to czuję, że tylko oprawa wizualna jest dobra 🙂

  3. woj_settlers
    29 października 2013

    Błąd z SOS Titanic już naprawiłem. Corto może być niezłe, a Rockwell też trochę żałuję, bo po zmianie kilku zasad byłaby niezła gra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 27 października 2013 by in Konwenty, Recenzje and tagged , , , , .
%d bloggers like this: