Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

Gra „Imperializm: Droga ku dominacji” oczami autora – Konrada Perzyny

imperializmWydawnictwo G3/STGames oficjalnie zapowiedziało grę „Imperializm: Droga ku dominacji” autorstwa Konrada Perzyny. Jest to pierwsza gra tego autora, ale możemy Wam zdradzić, że z pewnością nie ostatnia.Pierwszy prototyp powstał dobrych kilka lat temu, ale ewoluował w różnych kierunkach, aż wreszcie mamy finalny produkt. Chodziły słuchy, że gra ukaże się w tym roku na targach SPIEL w Essen, jednak ostatecznie zapowiedziana jest początek 2014 roku.Jest to gra strategiczna przeznaczona na 2 do 4 graczy, w której główną rolę odgrywają karty.

Poprosiliśmy autora, by szerzej opowiedział nam o grze i o procesie jej powstawania:

„Czy tylko ja mam tak, że często wydaje mi się, że gdybym był u władzy, zrobiłbym dużo rzeczy lepiej? Cóż, pewnie to utopia, ale chyba większość graczy, grając w gry cywilizacyjne, musi mieć podobne odczucia kombinując nad losami swojego narodu. No bo po cóż by przesiadywali wiele godzin nad komputerem, czy nad planszą główkując jak tu zwiększyć w danym momencie dochód, naukę, produkcję, jak tu sobie poradzić z agresywnym sąsiadem… Serce roście, gdy z każdą turą, z każdym kliknięciem, czy przestawieniem pionka, zabraniem karty widzimy, jakimi to jesteśmy znakomitymi władcami, jak to nasi biedni poddani muszą się cieszyć, że opatrzność zesłała im takiego geniusza jak my! Hmm… No może jestem nieco zafiksowany, ale tak odczuwam każdą grę cywilizacyjną, do której usiądę. Uwielbiam też historię w każdej postaci i okresach. Z tego rodzą się pewnie skłonności do poszukiwań w grach odgrywania biegu zdarzeń historycznych takich, jakie one były. Te popędy zaspakajałem przez długi czas grami Europa Universalis oraz Imperializm (oj tak, wiem, że to już skamieliny). Gier planszowych w tym klimacie raczej w dzieciństwie nie znałem. Na studiach natomiast zagrywałem się w gry Role Playing Games i oparte na figurkowych systemach bitewnych. Po studiach wróciłem do świata gier planszowych. Ależ to było zdziwienie co do postępu, jaki się w tej dziedzinie wytworzył. Zanurzyłem się wówczas w potoku gier pochłaniając wszelkie tytuły, jakie wówczas ktoś mi polecił. Oj tak. To były te czasy, w których podziwiałem te wszystkie nowinki, zgrabne mechaniki, piękne komponenty, mnogość rozwiązań. Potrzeby pozostały jednak te same. Zacząłem szukać w grach planszowych tych elementów, które mnie kiedyś pociągały w grach komputerowych. Chęć przeżywania „płynięcia historii” podczas grania w planszówkę realizowałem siermiężnymi tytułami wydawnictwa GMT w stylu Here I Stand, Empire of the Sun, czy Paths of Glory. Jednak grając także w eurogry w stylu Brass, Le Havre, Pourto Rico, Agricola chciałem zagrać w końcu w grę, która będzie łączyła elementy odgrywania historii z wojennych gier strategicznych z elegancją i szybkością eurogier. Ktoś, kto grał w pozycje GMT, zdaje sobie bowiem sprawę, że umówienie się na granie w gry trwające nawet do 14 godzin to ciężka sprawa. Człowiek chciałby zagrać w coś szybszego. Do każdej gry, którą mi ktoś przedstawiał, miałem jakieś „ale”. Fajna – stwierdzałem – ale za dużo kosteczek, fajna – podsumowywałem po rozgrywce – ale za długa, ciekawa – kwitowałem – ale brakuje mi tu wojny itd.
Imperializm - prototypZ bliżej nieznanych mi już okolicznościach zakasałem rękawy i zacząłem kombinować – a może sam zrobię grę dla siebie, która będzie mnie cieszyć? Oj ciężka to była szkoła krytyki i wstydu. No bo moi drodzy, powiem Wam szczerze, że moje pierwsze pomysły były nadzwyczaj infantylne, albo za proste, albo za losowe, albo za bardzo detalistyczne, albo za mocno sztywne historycznie. Z biegiem czasu doszedłem do wniosku, że muszę poprzestać na opisaniu samych motywów tworzenia imperiów opartych na historycznych krainach, a nie samego przedstawienia konkretnych zdarzeń. Taki zabieg miał czynić rozgrywkę bardziej elastyczną a samą grę otwartą również na graczy nieznających detali historycznych. Ostatecznie wyszło mi coś, w co lubiłem grać. O dziwo znajomym też zaczęło się podobać. Zaczynały się podszepty, że może bym wydał, że co mi szkodzi, że szkoda, żeby z efektami moich wysiłków nie podzielić się z innymi graczami. W końcu im uwierzyłem. Na spotkaniu z wydawcą, Tomek Bąk najpierw zerknął na planszę i elementy, potem stwierdził… Oj Panie Konradzie, za trudne, kto w to będzie grał. Gra pewnie fajna, ale Polska to mały kraj… No cóż – pomyślałem – trudno, zrobiłem, co w mojej mocy, zostawiłem mu prototyp i tyle. Pewnie z nudów zagrali w G3 i…  chyba się zakochali… Stwierdzili, a co tam, że trudne, ale zbyt fajne, aby nie wydać i tak się to potoczyło. Gra ukarze się niedługo pod tytułem Imperializm – Droga ku dominacji. Szczerze Wam powiem, że mam ogromną nadzieję, że ci wszyscy ludzie, którzy uważają, że gra jest dobra, mnie nie okłamywali. No wiecie. Niby wiem, że gra mi się podoba, lubię w nią grać, ale diabli wie. A może oni wszyscy mydlą mi oczy?

A o co w niej chodzi? Ano gracze jako taki duszek narodu będą kierować określonym mocarstwem (jednym z dziesięciu). Niestety nie dysponuję oprócz pudełka gotowymi grafikami i dla pocieszenia udostępnię Wam kilka zdjęć z ostatnich testów, jakie odbyły się na Pyrkonie.
Imperializm 1Sercem gry są karty, które gromadzimy przed sobą, a plansza przedstawia aktualne możliwości i siłę mocarstwa w danej kategorii.  W grze mamy:

Karty terytoriów

Imperializm 2Przedstawiają historyczne kolonie czy regiony cywilizowane (np. Karaiby czy Litwę), które gracz będzie mógł podbić, czy oponować politycznie.

Karty osiągnięć
Imperializm 3Przedstawiają określone aspekty polityczno-gospodarczo-społeczno-militarne, do których będzie dążył gracz, za co będzie otrzymywał najwięcej punktów zwycięstwa. Na przykład odkrycie pierwszego lądu, reformacja, stworzenie potęgi morskiej, opanowanie rynku niewolników afrykańskich, budowa kanału sueskiego, konstytucjonalizm, czy reformy społeczne itd.

Karty opatrzności

Karty reprezentujące intrygi, władców pozostających na tronie w danym imperium, zdarzenia inicjujące wojny. Karty te będą obrazowały działania dyplomatyczne, szpiegowskie, militarne, społeczne czy gospodarcze.

Planszę
Imperializm 4Na której będzie przedstawiona aktualna siła poszczególnych aspektów mocarstw. Wielkości floty, armii, prestiż międzynarodowy, potęga gospodarcza, czyli tzw. pola produkcji, na których gracze będą konkurowali w produkcji różnorodnych towarów (złota, tekstyliów, uzbrojenia lądowego, morskiego, towarów kolonialnych, żywności oraz węgla). Posiadanie większej ilości określonego towaru to większe bonusy w określonych dziedzinach. Ilość produkowanych towarów będzie zależna od tego, jakie terytoria podbił gracz, od rozwoju przemysłu, osiągnięć, startowej produkcji mocarstwa, czasem od monarchy, który akurat będzie rządził.
Mechanika jest prosta: wybieranie w każdej swojej kolejce przez gracza jednego z rodzaju akcji: polityki, produkcji, wojny, ekspansji, czy zbierania podatków. Wszystko ku chwale Imperium!

Mam nadzieję, że i Wy wpadniecie w wir tych emocji, które ja przeżywam, grając w coś, co wymyśliłem.”

Wizualizacja okładki pochodzi ze strony wydawcy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 18 października 2013 by in Felietony, Zapowiedzi and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: