Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

„Bóg, Anglia, Król i święty Jerzy!” – zagrałem w „Lancaster”

okładka1Lancaster – gra jest nie do końca typowym przedstawicielem rodziny eurogier o mechanice worker placement (jakby to powiedział rodowity anglo-sakson „yet another worker placement game”) autorstwa Matthiasa Cramera (m.in. Glen More, Helvetia). Gra usadawia nas w Anglii na początku XV w., kiedy na tronie zasiadał Henryk V. Był to okres prosperity dla tego kraju i widać to również w grze, gdyż nie ma żadnych elementów czy wydarzeń, które bezpośrednio szkodziłyby graczom. Jest tu czyste współzawodnictwo między graczami, którzy próbują uzyskać jak największe wpływy i posłuch u króla, czyli zdobyć na koniec gry jak najwięcej punktów zwycięstwa. Henryk V kontynuując po części politykę swojego ojca, przeprowadzał szereg reform w kraju m.in. sądownictwa czy skarbu państwa. I tu również widać, że autor nawiązuje do jego poczynań, oddając w ręce graczy możliwość wprowadzania nowych praw w całym królestwie, używając do tego wpływów uzyskanych u szlachty. Również w tym okresie król ten zorganizował wyprawę wojenną do Francji, by odzyskać prawa do korony. Mimo tematyki konfliktu, w grze nie ma żadnych mechanizmów przypominających działania wojenne, po prostu kolejne pole dla naszych rycerzy, które z równą łatwością zajmują jak pola we własnym zamku.W grze mamy trzy typy zasobów-waluty: pieniądze umożliwiające zdobycie większej liczby przywilejów, giermkowie wspierający rycerzy w zdobywaniu wpływów w miastach oraz kosteczki głosów symbolizujące nasze poparcie przy przegłosowywaniu różnego rodzaju praw.

W trakcie gry, która trwa zawsze pięć tur, gracze naprzemiennie ustawiają na odpowiednich polach swoich rycerzy-robotników, za których na koniec danej tury otrzymają pewne przywileje zależne od zajmowanej przez nich pozycji. Do dyspozycji mamy dziewięć historycznych miast na mapie znajdującej się na głównej planszy, o które gracze współzawodniczą (na tych polach, rycerzom może towarzyszyć dowolna liczba giermków), płytki bitew, na które posyłać możemy naszych rycerzy oraz własną planszę z siedzibą rodu, którą możemy rozbudowywać.
zzaNietypowość mechaniki worker placement polega na tym, że gracze wysyłając swoich rycerzy do miast, muszą brać pod uwagę to, że mogą zostać z tego pola usunięci przez innych graczy stawiających silniejszego rycerza lub rycerza z większym zastępem giermków. Za to miejsca w bitwie są ograniczone tylko dla trzech pierwszych graczy.

Dodać należy, że w trakcie gry możemy awansować naszych rycerzy i dzięki temu będą mogli zajmować początkowo niedostępne pola oraz z większym prawdopodobieństwem ostać się na tych, na których najbardziej nam zależy. Ciekawe jest to, że można awansować rycerzy wcześniej wystawionych i zajmujących już jakieś miejsce, co może powodować np. zmiany w rozkładzie sił w poszczególnych bitwach.

Mamy również elementy licytacji, w której zwycięstwo pozwala na wprowadzenie pewnego rodzaju przywilejów po spełnieniu konkretnych warunków, które obowiązują każdego gracza lub tez wyeliminowanie tych przywilejów z gry.

W grze zdobywać można punkty zwycięstwa na kilka sposobów: poprzez uczestnictwo w „bitwach”, poprzez skorzystanie z przegłosowanych „praw”, poprzez zajęcie odpowiedniego pola na planszy głównej oraz w czasie końcowego punktowania za przewagi w niektórych elementach.

Mimo że gra opowiada o czasach Henryka V, o których górnolotnie pisał sam Szekspir, to niestety nie da się odczuć tu finezji tegoż autora. Jednak nie da się jej zarzucić żadnych błędów – poszczególne elementy mechaniki działają dobrze, a i razem tworzą spójną całość, co nieczęsto się zdarza podobnych tytułach. Na pewno nie jest to jakiś mózgożerny tytuł, jednak przy relatywnie krótkim czasie trwania zmusza do wysiłku intelektualnego i daje dość dużo satysfakcji z poprawnie dokonanych wyborów. Jak zauważyliśmy w naszych partiach, do zwycięstwa można dojść kilkoma drogami, co jest zdecydowanie zaletą. A różne strategie prowadziły do zbliżonych wyników punktowych.
Falstaff
Jeśli silić się na porównania szekspirowskie, to grę Lancaster przypomina rycerza Falstaffa, który choć sam jest tchórzem i pyszałkiem, to wspaniale potrafi opowiadać o swoich wyimaginowanych chwalebnych czynach. O dziwo jednak wychodzi cało ze wszystkich opresji by w końcu zostać docenionym przez monarchę. (Abstrahując od gry, jest to pierwowzór znanego w Polsce Zagłoby z powieści Sienkiewicza).

Przy grach wydawnictwa Queen Games nie sposób nie wspomnieć o cenie i choć staram się nie brać jej pod uwagę w ocenie gier, to 230 zł jest raczej porażającą kwotą. Zadziwia przy tym polityka wydawnictwa Queen Games dotycząca komponentów, które choć jakościowo są na najwyższym poziomie, to nie prezentują tego samego poziomu graficznie (patrz: plansza). Wydaje się, że wykonanie to jest na pokaz, by klientowi wydawało się, że są to dobrze wydane pieniądz..

Jednak moim znaniem, jeśli wyeliminuje się czynnik ceny, to grę można z czystym sumieniem polecić komuś, kto szuka dobrej i szybkiej gry worker placement bez zbytnio skomplikowanych mechanizmów. Gra ma też sporą rozpiętość co do liczby graczy, od 2 do 5, choć wariant dwuosobowy, jak to bywa w tego typu grach, jest wyposażony nie w jednego, ale w dwóch NPC i pozostawia wiele do życzenia w porównaniu do innej konfiguracji. Oczywiście nie sposób jej porównywać do takich klasyków jak Caylus, ale w swojej klasie średniej ciężkości i relatywnie krótkim czasie grania, jest solidnym tytułem. Ma do zaoferowania sporo wyborów, zwłaszcza przy 4-5 graczach, gdzie na planszy robi się tłok, a zarazem znikomy downtime, gdyż w swojej turze gracz zajmuje tylko jedno pole na raz.

Początkowo po pierwszej rozgrywce w 3 osoby, gra nie przypadła mi zbyt do gustu, ale może to przez kilka naszych uchybień w interpretacji zasad. Natomiast kolejne już poprawne partie, zwłaszcza w 4 osoby, pokazały, że jest to gra dobra. Nie jakaś olśniewająca czy genialna, ale dobra, może nawet bardzo.

Jeśli ktoś ją już ma grę Lancaster, to na pewno warto sprawdzić dodatek, który poszerza grę o dodatkowe pola i akcje równie dobrze zazębiające się jak w podstawce.

Tytuł: Lancaster

Autor: Matthias Cramer

Wydawca: Queen Games

Liczba graczy: 2-5

Czas gry: 60 min

Wiek: 10+

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.


Obraz Adolfa Schrödtera Falstaff i jego paź znajduje się w domenie publicznej.
Zdjęcie okładki pochodzi ze strony wydawcy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 10 lipca 2013 by in Recenzje and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: